Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna


Edward J. Smith
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> Załoga i orkiestra
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Czy E.J. Smith jest winny katastrofy Titanica?
Tak
14%
 14%  [ 4 ]
Nie
85%
 85%  [ 23 ]
Wszystkich Głosów : 27

Autor Wiadomość
rifi77




Dołączył: 19 Lut 2008
Posty: 1119
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Zakopane
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:12, 19 Lut 2008    Temat postu:

Ja to na jakiejś stronce przeczytałem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
perek
SHIPerek



Dołączył: 13 Sie 2007
Posty: 3595
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 24 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Kłodzko
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:13, 19 Lut 2008    Temat postu:

Ja także.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
damianrally




Dołączył: 26 Mar 2008
Posty: 13
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Brenna/Jastrzebie

PostWysłany: Śro 22:58, 16 Kwi 2008    Temat postu:

co do kapitana to dla mnie on ponosi najmniejszą winę ,a co do rolnetek to jest to udowodnione że w nocy i tak niebyły by przydatne ponieważ rolnetka skupia sie na określonym celu i patrzenie w nocy przez rolnetke nie miało by sesu

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tar-Minyatur




Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 2731
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5


PostWysłany: Czw 15:42, 17 Kwi 2008    Temat postu:

Lornetek.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
emma009




Dołączył: 15 Sie 2008
Posty: 21
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Bydgoszcz
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 17:12, 15 Sie 2008    Temat postu:

To wspaniały kapitan - zdecydowanie nie jest winien, że statek zatonął. No, a oprócz tego, był doświadczony Blue_Light_Colorz_PDT_15

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stalowiec




Dołączył: 14 Gru 2008
Posty: 15
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 12:52, 14 Gru 2008    Temat postu:

Liczyl na swoją intuicję i doświadczenie dlatego nie spodziewal się takiej katastrofy. Bez wątpienia byl bardzo dobrym żeglarzem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jankus




Dołączył: 09 Cze 2008
Posty: 103
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 1/5

Skąd: Europa, Polska, Woj. Pomorskie, Pow. Kartuski, Gmin. Sierakowice, Puzdrowo
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:59, 14 Gru 2008    Temat postu:

No ale co poradzimy. Nie można zwalać wini na niego, gdyż był w czasie uderzenia o górę lodową, w swojej kajucie. Nie raz i nie dwa razy zostało tu napisane że do katastrofy Titanic'a przyczyniło się wiele czynników i zbiegów okoliczniści.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Stalowiec




Dołączył: 14 Gru 2008
Posty: 15
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:27, 14 Gru 2008    Temat postu:

Zgadzam się z Tobą w 100 %. Jednak jako bardzo doświadczony kapitan mógl to przewidzieć. Nie ma co polemizować, bo każdy wiedzial, że ten statek jest "niezatapialny" dlatego nikt nie bral tego pod uwagę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
perek
SHIPerek



Dołączył: 13 Sie 2007
Posty: 3595
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 24 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Kłodzko
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:17, 10 Maj 2009    Temat postu:

Zapraszam nowszych uczestników do oddania głosu w tej i innych ankietach na forum.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tar-Minyatur




Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 2731
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5


PostWysłany: Śro 21:42, 26 Sty 2011    Temat postu:

Krótko i nieciekawie o zarobkach Smitha:

Według naszej Wikipedii, Smith dostawał 1250 funtów rocznej pensji i 200 dolarów amerykańskich premii za każdy bezwypadkowy rejs. Klasa "Olympic" została zaprojektowana na rejsy co tydzień, czyli będąc kapitanem jednego z nich, Smith odbywał ok. 17 rejsów rocznie. 200 dolarów w 1912 roku warte było 42 funty i 10 szylingów.
Jego łączny roczny zarobek wynosił więc 1972 funty i 10 szylingów lub 9600 dolarów. W 2009 roku było to warte 219 tysięcy dolarów licząc tylko inflacją, a biorąc pod uwagę wzrost ogólnej zamożności społeczeństwa daje to 1 milion 120 tysięcy dolarów. Te liczby dla "gołej" pensji, bez premii, to odpowiednio 139 i 712 tysięcy.
Przyjmując za stałą liczbą 17 rejsów rocznie po 6 dni (112 dni na morzu) pod 24 godziny (2688 godzin na morzu), Smith dostawałby 264 dolary i 88 centów za godzinę pracy, plus dodatkowo na każdą godzinę bezwypadkowego rejsu 151 dolarów i 79 centów, łącznie 416 dolarów i 67 centów za godzinę pracy (a dokładniej godzinę na morzu, a pamiętajmy, że kapitan nie miewał wacht, a ponadto wiele czasu spędzał śpiąc lub spotykając się z pasażerami).
Po kursie z 26 stycznia 2011 roku daje to 1179 złotych polskich i szesnaście groszy.
Przeciętna (obliczona średnią arytmetyczną, a nie medianą) pensja w styczniu 2011 roku w Polsce wynosi 3652 złote i 40 groszy. Licząc 23 dni robocze po 8 godzin (184 godziny robocze w miesiącu) wychodzi nam godzinny zarobek w wysokości 19 złotych i 85 groszy, a przecież nie wziąłem pod uwagę nadgodzin i złodziejskich, socjalistycznych podatków (najwyższa stawka świeżo zreformowanego przez socliberałów podatku dochodowego wynosiła wówczas w Wielkiej Brytanii osiemnaście pensów od funta, czyli 7,5%, a Smith był chyba objęty jedną z niższych).
Najniższe diety członków Izby Gmin wynosiły wówczas 400 funtów, czyli pięć razy mniej, niż zarabiał Smith.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tar-Minyatur dnia Śro 21:42, 26 Sty 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kira1118




Dołączył: 09 Sty 2012
Posty: 2
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Piła
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 16:03, 15 Sty 2012    Temat postu:

Uważam,że był doświadczonym żeglarzem.Czytałam o nim trochę,i zrobiło mi się przykro z powodu tego,że po rejsie Titanica miał iść na emeryturę..

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Godzilla




Dołączył: 01 Paź 2010
Posty: 310
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Warsaw
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 16:59, 15 Sty 2012    Temat postu:

Był dobrym kapitanem, został bohaterem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Krzychu74




Dołączył: 20 Cze 2011
Posty: 312
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Kłodzko
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 1:58, 02 Lut 2012    Temat postu:

Witam!
Jeśli Smith nie był winny katastrofy to kto? Zbiegi okoliczności, fatum, klątwa mumii itp. są dobre dla laików. Doświadczony żeglarz z wieloletnim stażem dostaje wielokrotnie info, że pcha się w strefę gór lodowych i... ignoruje to! W bajki o niezatapialności to mogli wierzyć pasażerowie zwabieni hasłem reklamowym, ale nie sądzicie chyba, że Smith i reszta oficerów brała to na poważnie? Przecież stalowych statków pływało już całkiem sporo i nawet kilka do 1912r. zdążyło zatonąć, więc wiadomo było, że stal to nie korek i na wodzie się nie unosi. Blue_Light_Colorz_PDT_15 Sądzę, że największym błedem było obsadzenie Smitha jako kapitana. Z całym szacunkiem dla jego dotychczasowej kariery, ale sądzę, że myślami był nie na statku, a na emeryturze widząc siebie siedzącego przy kominku w wygodnym fotelu snującego każdemu kto chciał słuchać "morskie opowieści", być może, a raczej na pewno piszącego pamiętniki i książki, które schodzą jak świeże bułeczki bo przecież był znany i lubiany więc i niezłe pieniążki do emeryturki by doszły. A rejs kończący karierę mógł odbyć jako np honorowy kapitan, ale faktyczne dowodzenie należało powierzyć innemu oficerowi.
Przyśpieszył bo Ismay mu kazał? Ismay był i owszem właścicielem, ale podczas rejsu był przede wszystkim pasażerem i jako pasażer mógł co najwyżej Smitha w mankiet pocałować, tym bardziej gdy ten za kilka dni odchodził ze służby i Smith jego "rozkazy" mógł miec w głębokim poważaniu. Przecież obaj doskonale wiedzieli, że Titanic nie powstał dla zdobycia BWA. Zresztą o tej "rozmowie" między Ismay`em a Smithem wspomina bodajże jedna pasażerka o ile dobrze pamiętam.
Smitha nie było na mostku gdy statek uderzył w górę i to go usprawiedliwia? Jeśli sytuacja jest niebezpieczna (a przecież wiedział o górach lodowych) to jego obowiązkiem było pozostać na służbie i trzymać rękę na pulsie, nie zaś, herbatka i lulu w kabince.
Chwalebna bohaterska śmierć Kapitana, który ginie ze swoim statkiem... śliczne, prawda? Według mnie jest tylko jedno małe "ale", Anglicy i Amerykanie to narody praktyczne. Dla nich Titanic był niczym innym niż narzędziem do przemieszczania się. Owszem, drogim narzędziem, ale w ogólnym rozrachunku wychodzi taniej zbudować nowy statek niż szkolić nowych oficerów, a przede wszystkim czekać 20-30 lat, zeby nabrali doświadczenia. Owszem kiedyś Anglicy stosowali tę zasadę, ale w 1912r dawno od niej odeszli. Śmierć Smitha mogła nastąpić dlatego, że nie zdążył opuścić statku, ale bardziej przychylam się do tego iż było to samobójstwo. Przypomnijcie sobie "gniew ludu" na Ismay`u po katastrofie (a przecież jako pasażer miał pełne prawo ratować swoje życie) i pomyślcie co by było gdyby Smith przeżył? Wizja spokojnej, dostaniej, pogodnej jesieni życia rozwiałaby się jak dym bo poszedłby siedzieć jak nic.
Na szczęście na statkach i okrętach nie ma demokracji i winy nie można rozłożyć na wielu. Kapitan jest jeden i jest odpowiedzialny za wszystko co się dzieje na statku/okręcie od stępki, aż po top masztu. Możecie się ze mną zgodzić lub nie, ale wniosek jak dla mnie jest prosty: Titanic leży na dnie, 1500 pasażerów straciło życie. Wyrok: Kapitan Smith jest winny niedopełnienia swoich obowiązków i doprowadzenia do katastrofy.

Pozdrawiam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tar-Minyatur




Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 2731
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5


PostWysłany: Czw 9:26, 02 Lut 2012    Temat postu:

Oczywiście odczuwam imperatyw moralny, by bronić Smitha. Ujmę to w punkty:
1. Przed "Titanikiem" uważano utknięcie w polu lodowym za większe zagrożenie niż góry lodowe, dlatego też starano się jak najszybciej przepłynąć przez obszary, na których one się pojawiały.
2. Nawet, jeżeli przyspieszył - to o ile? O węzeł? Co to mogło zmienić? Owszem, zużycie węgla wzrosło, ale w ten sposób tylko wydłużył tonięcie statku, odciążając go, być może dając czas jednej czy dwóm szalupom na opuszczenie statku.
3. Oczywiście, że kapitan nie był mostku! Dlaczego miałby być? Żeby pilnować statku? Od tego jest nieustanna wachta czterech doświadczonych oficerów, najlepszych oficerów White Star Line. Miałby może Smith wspiąć się na bocianie gniazdo i wyglądać niebezpieczeństwa, hmm? Natomiast zjawił się na mostku, kiedy tylko statek znalazł się w sytuacji zagrożenia.
4. Sytuacja nie była niebezpieczna przez cały rejs. Sytuacja zrobiła się niebezpieczna, kiedy statek uderzył w górę lodową - i ani sekundy wcześniej. Płynięcie przez Atlantyk w kwietniu, żegluga przez pole lodowe, omijanie przeszkody - to wszystko zupełnie standardowe działania i każdy oficer powinien być w stanie je przeprowadzić. Nawet omijanie góry lodowej to tylko szczególny przypadek powszechnego manewru i dobry oficer winien móc go przeprowadzić, gdyby dano mu tylko raz spojrzeć na przeszkodę, a potem zawiązano mu oczy.
5. Uwięzienie Smitha? Za co? Kto odważyłby się wnieść pozew przeciwko niemu? Przecież nie New York czy Crown, bo nie byłoby ku temu logicznych podstaw. Smith, działając na gruncie regulaminów i wzorców zachowaniowych sprzed 1912 roku, zrobił tyle, ile mógł.
6. "ale bardziej przychylam się do tego iż było to samobójstwo". Cóż to za stwierdzenie? Oczywiście, że było to samobójstwo, bo tak właśnie postępuje prawdziwy kapitan statku! Vide "Costa Concordia", gdzie obserwowaliśmy przypadek kapitana, którego faktycznie powinno się powiesić.
PS. O co chodzi w argumencie z jedną pasażerką słyszącą rozmowę?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
psrus




Dołączył: 16 Lut 2011
Posty: 771
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:18, 02 Lut 2012    Temat postu:

Ja myślę, że o ile rzeczywiście katastrofa Titanica była czymś w rodzaju "dopustu bożego", gdzie tak naprawdę nikt nie popełnił żadnego nadzwyczajnego błędu, to jednak obiektywnie rzecz biorąc kogoś trzeba by pociągnąć do odpowiedzialności za katastrofę. I myślę, że tą osobą powienien być tu kapitan. Mówię, "żadnego nadzwyczajnego błędu" względem tego co się wtedy robiło na szlaku połnocnoatlantyckim. Bo takie beztroskie praktyki były standardem, byle tylko zmieścić się w rozkładzie.
Argument, że kapitan nie powinien
Cytat:
Przyśpieszył bo Ismay mu kazał? Ismay był i owszem właścicielem, ale podczas rejsu był przede wszystkim pasażerem i jako pasażer mógł co najwyżej Smitha w mankiet pocałować, tym bardziej gdy ten za kilka dni odchodził ze służby i Smith jego "rozkazy" mógł miec w głębokim poważaniu.

Trzeba napomknieć że wtedy panowały kompletnie inne standardy. "edwardiańskie gentelmaństwo" i szaleństwo na punkcie okazywania sobie nawzajem szacunku i dobrych manier. Smith, nawet jeżeli miałby Ismaya w głębokim poważaniu, to na pewno nie dałby tego po sobie poznać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> Załoga i orkiestra Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 2 z 5

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Bright free theme by spleen stylerbb.net & programosy.pl
Regulamin