Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna


Wierność ukazania klas społecznych w filmie
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> ''Titanic" Jamesa Camerona
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rose_Titanic




Dołączył: 19 Kwi 2012
Posty: 13
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:27, 20 Kwi 2012    Temat postu:

Ostatnia scena jest bardzo wzruszająca, nie mogę się na niej opanować od płaczu...
A co do negatywnego przedstawienia 1. klasy, to nie uważam, że tak było, owszem, było kilka złych osób, np. matka Rose i Call, ale byli też ludzie całkiem sympatyczni, np. Molly Brown.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tar-Minyatur




Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 2731
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5


PostWysłany: Pią 21:28, 20 Kwi 2012    Temat postu:

A Molly Brown jest bardziej fikcyjna niż Ruth czy Cal.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
adonae




Dołączył: 10 Kwi 2012
Posty: 76
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:31, 20 Kwi 2012    Temat postu:

Pisząc "przekrój" chodziło mi o to, że miejsce w jej wspomnieniach zajęli nie tylko biedni przedstawiciele 3. klasy, ale też ci, którzy przynależeli do świata, którego ona teoretycznie nienawidziła. A więc zostali jakby "uhonorowani" miejscem w jej pamięci, ergo - pierwsza klasa nie była przedstawiona w całości negatywnie!

Piękna piosenka (naprawdę wzruszyłam się czytając tekst), ale nie zapominajmy, że stanowi ona jakąś wyidealizowaną projekcję ludzkich oczekiwań wobec pojęcia "honorowa śmierć". Przecież tekst piosenki nie jest relacją świadka, jest formą hołdu składaną tym, którzy zdecydowali się na dobrowolną śmierć, i jako taka zawsze będzie pełna patosu i idealizacji tego, kogo wychwala. Co dzieje się w duszy tego, kto staje w oko w oko ze śmiercią - tego nikt nie wie.

To, że żołnierze pod na pokładzie HMS "Birkenhead" stanęli na baczność i zginęli w imię dobra kobiet i dzieci to tylko przekaz ustny, który z czasem uległ mitologizacji. Powiedzieć "on zginął jak na prawdziwego gentlemana/żołnierza przystało" to jedno, a pokazać na ekranie jak ta śmierć wyglądała bez uciekania się w zbytni patos i mitologizację to drugie. Trzeba odróżnić nasze wyobrażenia o honorowej śmierci od rzeczywistości, która nie zawsze jest taka idealna, taka prosta, taka pełna powagi, podniosłości. To są utrwalone w kulturze stereotypy, gotowe schematy myślenia, a tymczasem człowiek jest tylko człowiekiem i ma prawo do słabości.

Cytat:
A Molly Brown jest bardziej fikcyjna niż Ruth czy Cal.

Z tego co wiem jest to postać historyczna.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez adonae dnia Pią 21:33, 20 Kwi 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tar-Minyatur




Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 2731
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5


PostWysłany: Pią 21:35, 20 Kwi 2012    Temat postu:

Śmierć żołnierzy na pokładzie "Birkenheada" to akurat potwierdzony fakt historyczny.
Prawo do słabości? Po to stworzyliśmy cywilizację, żeby zwalczyć prymitywne popędy.
Co do "przekroju" - właśnie dopiero w kinie zdałem sobie z tego sprawę, ale w ostatniej scenie widzimy po prostu tych, których śmierć wcześniej widzieliśmy lub o której wiedzieliśmy. Orkiestra, kapitan, Murdoch, Andrews...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Seraphiel




Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 755
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5


PostWysłany: Pią 21:46, 20 Kwi 2012    Temat postu:

Po pierwsze co bym chciał powiedzieć. "Snakepit" było jednym z najbardziej trafnych i prawdziwych określeń w filmie. I nawet jeśli ukazuje ono pasażerów 1 klasy w negatywnym świetle, jest to całkiem prawdziwe światło.

Astor i pies - no ja przepraszam. Który z obecnych tutaj panów z całkowitym spokojem odpowiedziałby że jego ukochana małżonka kazała mu poszukać psinki podczas gdy statek tonie? I bez argumentu że Astor to wyższe sfery itp. Zwykły dorobkiewicz jak połowa ludzi w salonie pierwszej klasy. Dodatkowo wywołał skandal rozwodząc się i biorąc sobie młodszą :>

Sceny z Guggenheimem będę bronić do upadłego. Pokazała ona człowieka który jest przerażony dantejskimi scenami które się przed nimi rozgrywają. Co, miał siedzieć z kamienną twarzą? Przecież to by było śmieszne. Tar, tak jak adonae Twoją opinię uważam za nadinterpretację.
Masz zbyt romantyczne podejście przy tej scenie. To nie jest jakaś sztuka czy powieść gdzie mężczyźni zgrywają rycerzy.

To nie była żadna tam arystokracja, w większości byli to zwykli dorobkiewicze i prości ludzie. I jestem pewien że nikomu nie uśmiechało się zginąc.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Seraphiel dnia Pią 21:49, 20 Kwi 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tar-Minyatur




Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 2731
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5


PostWysłany: Pią 21:56, 20 Kwi 2012    Temat postu:

Pierwsza klasa to była niemal wyłącznie arystokracja. Brytyjska i amerykańska. Astor był multimilionerem w czwartym pokoleniu - wystarczy.
Dobrze, zakończmy ten spór, bo prowadzenie jest tylko nużące. Ja nie zmienię Waszej opinii, a Wy mojej. Ja uważam, że ten film celowo przesuwa akcenty, by przedstawić katastrofę w sposób odmienny od prawdziwego i podporządkowany światopoglądowi twórcy - i tego poglądu nie zmienię.
PS. A "Avatar"? Dzikusy jako bohaterowie i cywilizacja jako zagrożenie? Filmy Camerona po prostu są tendencyjne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
adonae




Dołączył: 10 Kwi 2012
Posty: 76
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 22:01, 20 Kwi 2012    Temat postu:

Tar-Minyatur napisał:
Śmierć żołnierzy na pokładzie "Birkenheada" to akurat potwierdzony fakt historyczny.

A czy ja gdzieś temu zaprzeczyłam? Fakt historyczny, ale utrwalony tylko za pomocą przekazu ustnego. A więc nie wiesz, czy ci żołnierze faktycznie z dumą, honorem i kamienną twarzą szli na śmierć, czy mieli w oczach przerażenie.

Cytat:
Prawo do słabości? Po to stworzyliśmy cywilizację, żeby zwalczyć prymitywne popędy.

Jesteś bardzo surowy. "Prymitywne popędy"? Popęd do życia nazywasz "prymitywnym"? Człowiek nie ma prawa do strachu? Nie ma prawa okazać żalu, że rozstaje się z tym światem, że już nigdy nie ujrzy swoich bliskich? Że się zwyczajnie po ludzku boi - cierpienia, samotności, nieznanego?

Człowiek nie jest przecież maszyną. Skąd masz pewność co być zrobił, gdybyś widział przed oczami tonących ludzi i wiedział, że za chwilę spotka Cię to samo? Zacisnąłbyś zęby, aby tylko nie dać po sobie poznać, że w głębi duszy czujesz rozdzierający żal i przerażenie? W imię czego? Żeby Twój steward nie zobaczył jak pękasz?

To jest dziecinne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Rose_Titanic




Dołączył: 19 Kwi 2012
Posty: 13
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 22:02, 20 Kwi 2012    Temat postu:

Ja nie zmienię zdania, że Titanic jest absolutnie genialnym filmem, który wspaniale oddaje realia katastrofy tegoż statku, fakty zostały na nim wspaniale oddane, w sposób jak najbardziej prawdziwy i realistyczny.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Seraphiel




Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 755
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5


PostWysłany: Pią 22:05, 20 Kwi 2012    Temat postu:

Tak Tar, arystokracja. Zwłaszcza panowie podróżujący z kochankami zamiast żon - wspaniały przykład Blue_Light_Colorz_PDT_02
Co do Astora - masz rację, fakt który przytoczyłem wystarczy by uznać go za zwykłego faceta z mnóstwem pieniędzy bo arystokracja jednak nie wywołuje takich skandali.
Jeśli nie masz kontrargumentów Tar to wystarczy powiedzieć Blue_Light_Colorz_PDT_15 Dla mnie film przedstawia pierwszą klasę bardziej realistycznie - jak ludzi ze wszystkimi ich ułomnościami, a nie na romantyczny (żeby nie powiedzieć naiwny) sposób.

Avatar - W sensie chodzi Ci o tych "ludzi" którzy postanowili zniszczyć naturalne środowisko innych istot bo znaleźli coś wartościowego dla nich? To nazywasz cywilizacją? Masz ciekawy system wartości Tar Blue_Light_Colorz_PDT_15

Co do jednego się zgodzę, scenariusze Camerona są tendencyjne. Ale tak Titanic jak i Avatar miały błyszczeć i działać na zmysł estetyczny widza, a nie poruszać go skomplikowaną historią ;)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tar-Minyatur




Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 2731
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5


PostWysłany: Pią 22:11, 20 Kwi 2012    Temat postu:

Adonae, jak na osobę, która broniła "Uważam Rze", naprawdę mnie zaskakujesz.
Owszem, kurczowe trzymanie się życia jest prymitywne i wręcz odrażające. Dlaczego niby napiętnowano Ismaya i Duff-Gordonów? Są rzeczy, za które warto zginąć i to jest integralny element naszej kultury. Człowiek pierwotny zagrożony przez tygrysa szablastozębnego zasłoniłby się swoją samicą. Człowiek XIX wieku trzymany na muszce przez anarchistę zasłoniłby własnym ciałem kobietę i to jest największy tryumf: zrezygnowanie z egoizmu i poświęcenie się dla kogoś innego. Być może jest to bez zastosowania w przypadku Guggenheima, ale jest to zgodne z etyką chrześcijańską.
Włączanie w to jakiegoś stewarda nie ma dla mnie sensu i ani przez chwilę nie negowałem tego, że ginąca osoba może odczuwać żal, a raczej smutek (nawet w cytowanej przeze mnie piosence się to pojawiło). Ale, za wspomnianym przez Psrusa krytykiem, uznaję przedstawioną w filmie śmierć Guggenheima za zaprzeczenie powodów, dla których zdecydował się on zginąć.

Edycja:
Seraphiel napisał:
Tak Tar, arystokracja. Zwłaszcza panowie podróżujący z kochankami zamiast żon - wspaniały przykład Blue_Light_Colorz_PDT_02
Co do Astora - masz rację, fakt który przytoczyłem wystarczy by uznać go za zwykłego faceta z mnóstwem pieniędzy bo arystokracja jednak nie wywołuje takich skandali.
Jeśli nie masz kontrargumentów Tar to wystarczy powiedzieć Blue_Light_Colorz_PDT_15 Dla mnie film przedstawia pierwszą klasę bardziej realistycznie - jak ludzi ze wszystkimi ich ułomnościami, a nie na romantyczny (żeby nie powiedzieć naiwny) sposób.

Avatar - W sensie chodzi Ci o tych "ludzi" którzy postanowili zniszczyć naturalne środowisko innych istot bo znaleźli coś wartościowego dla nich? To nazywasz cywilizacją? Masz ciekawy system wartości Tar Blue_Light_Colorz_PDT_15

Co do jednego się zgodzę, scenariusze Camerona są tendencyjne. Ale tak Titanic jak i Avatar miały błyszczeć i działać na zmysł estetyczny widza, a nie poruszać go skomplikowaną historią ;)

I właśnie w śmierci Guggenheim znajduje odkupienie za madame Aubart!
Co do Astora: arystokracja nie wywołuje skandali? Poczytaj jeżeli nie historię, to osiemnastowieczną literaturę francuską. No, ale oni wszyscy niemal zawiśli.
Mam kontrargumenty, ale to forum naprawdę nie jest miejscem na spory światopoglądowe, które toczę tak często, że choć to jedno miejsce chciałbym od nich uchronić. Ale wygląda na to, że już przegrałem.
Co do "Avatara" - i właśnie w tym przejawia się tendencyjność scenariusza! Mimochodem tylko wspomniane jest, że Ziemianie uczą Na'vi czytania, pisania, języka etc., a potem przedstawia się ich rzekomo niszczących ich osady. Hitler też przedstawiał Żydów jako żądnych krwi morderców - ale czy to oznacza, że większość Żydów to tacy ludzie?
Zresztą - scenariusz "Avatara" przynajmniej skopiowano z porządnej "Pocahontas", a "Titanic" nie miał takiego fundamentu.

Edycja 2: przypomniała mi się jeszcze jedna scena z filmu. Ta, kiedy Rose przedstawia pierwszą klasę Jackowi. Dziwnym trafem, wybiera akurat najbardziej dekadenckie przykłady: Guggenheima z madame Aubart, Astora z nastoletnią żoną, lady Duff-Gordon z jej "modą"...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tar-Minyatur dnia Pią 22:21, 20 Kwi 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
psrus




Dołączył: 16 Lut 2011
Posty: 771
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:25, 20 Kwi 2012    Temat postu:

Tar-Minyatur napisał:
I właśnie w śmierci Guggenheim znajduje odkupienie za madame Aubart!

Nie lubię takiego "uchrystusawiania".
Zginął i tyle.
Było wiele innych wiernych swoim żonom męzów, którzy zignęłi.
A oni za co zginęli?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez psrus dnia Pią 22:25, 20 Kwi 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tar-Minyatur




Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 2731
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5


PostWysłany: Pią 22:28, 20 Kwi 2012    Temat postu:

Naprawdę, proszę, skończmy to już...
Nie twierdzę, że Guggenheim musiał zginąć, żeby odpokutować za kochankę, a tylko stwierdzam, że w ostatecznym rozrachunku wyszedł na czysto, a nawet lekko na plus.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
adonae




Dołączył: 10 Kwi 2012
Posty: 76
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 22:28, 20 Kwi 2012    Temat postu:

Całkowicie źle mnie zrozumiałeś.

Rozmawiamy przecież tylko o minie Guggenheima w momencie śmierci. Tak, wciąż tylko o tym. Guggenheima, który nie wierzgał, nie uciekał w popłochu, nie panikował, ale siedział na swoim miejscu i cała jego postawa świadczyła o honorze prócz tej jednej, nieszczęsnej miny, do której miał pełne prawo.

A Ty stosujesz już argument poniżej pasa, bo wmawiasz mi, że uznaję za bezzasadną śmierć w imię wyższych celów. Otoż nie, nie, nie! Ja tylko mówię o bezsensownym ukrywaniu się z uczuciami (w tym wypadku - okazywaniu pełnej przerażenia miny), którą to reakcję uznajesz za "prymitywną". Dla Ciebie człowiek, który odczuwa strach przed śmiercią i to okazuje jest "prymitywny" - TEGO nie rozumiem.

Cytat:
Adonae, jak na osobę, która broniła "Uważam Rze", naprawdę mnie zaskakujesz.

Przecież "Uważam Rze" to lewicowa gazeta, więc wszystko się zgadza ;)

Seraphiel - w pełni popieram. Nie można popadać w skrajności i idealizować kogoś tylko dlatego, że był przedstawicielem arystokracji. To naiwne. Ludzie są tylko ludźmi, mają swoje słabości i grzeszki. Trzeba patrzeć trzeźwo na rzeczywistość i na historię, a nie żyć utopijnymi mrzonkami o idealnym świecie honorowych ludzi. Taki nie istniał.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Seraphiel




Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 755
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5


PostWysłany: Pią 22:29, 20 Kwi 2012    Temat postu:

Tar-Minyatur napisał:

Seraphiel napisał:
Tak Tar, arystokracja. Zwłaszcza panowie podróżujący z kochankami zamiast żon - wspaniały przykład Blue_Light_Colorz_PDT_02
Co do Astora - masz rację, fakt który przytoczyłem wystarczy by uznać go za zwykłego faceta z mnóstwem pieniędzy bo arystokracja jednak nie wywołuje takich skandali.
Jeśli nie masz kontrargumentów Tar to wystarczy powiedzieć Blue_Light_Colorz_PDT_15 Dla mnie film przedstawia pierwszą klasę bardziej realistycznie - jak ludzi ze wszystkimi ich ułomnościami, a nie na romantyczny (żeby nie powiedzieć naiwny) sposób.

Avatar - W sensie chodzi Ci o tych "ludzi" którzy postanowili zniszczyć naturalne środowisko innych istot bo znaleźli coś wartościowego dla nich? To nazywasz cywilizacją? Masz ciekawy system wartości Tar Blue_Light_Colorz_PDT_15

Co do jednego się zgodzę, scenariusze Camerona są tendencyjne. Ale tak Titanic jak i Avatar miały błyszczeć i działać na zmysł estetyczny widza, a nie poruszać go skomplikowaną historią ;)

I właśnie w śmierci Guggenheim znajduje odkupienie za madame Aubart!
Co do Astora: arystokracja nie wywołuje skandali? Poczytaj jeżeli nie historię, to osiemnastowieczną literaturę francuską. No, ale oni wszyscy niemal zawiśli.
Mam kontrargumenty, ale to forum naprawdę nie jest miejscem na spory światopoglądowe, które toczę tak często, że choć to jedno miejsce chciałbym od nich uchronić. Ale wygląda na to, że już przegrałem.
Co do "Avatara" - i właśnie w tym przejawia się tendencyjność scenariusza! Mimochodem tylko wspomniane jest, że Ziemianie uczą Na'vi czytania, pisania, języka etc., a potem przedstawia się ich rzekomo niszczących ich osady. Hitler też przedstawiał Żydów jako żądnych krwi morderców - ale czy to oznacza, że większość Żydów to tacy ludzie?
Zresztą - scenariusz "Avatara" przynajmniej skopiowano z porządnej "Pocahontas", a "Titanic" nie miał takiego fundamentu.


Ale że co? Że się poddał to od razu odkupuje mu wszystkie winy? O nie tak łatwo to nie ma.
Nie powiedziałem że arystokracja nie wywołuje skandali Blue_Light_Colorz_PDT_15 Ogólnie nie lubię tego określenia. Jest takie....ogólnikowe...płytkie...to tak jak z wciskaniem historii w epoki. Bezsensowne. I odniosłeś się tylko do drugiej części mojego posta mówiącej o Astorze, podczas gry ta pierwsza jest chyba ważniejsza.
Tar, uchronić to miejsce od takich sporów mógłbyś gdybyś znalazł grupę ludzi o dokładnie tym samym lub podobnym światopoglądzie. Bez tego takie dyskusje zawsze będą. Co więcej przynajmniej ożywiają forum.

Oh tak wspaniali ziemianie uczą Na'vi czytania, pisania, języka...ludzi. Wszystko fajnie ale jakoś nie odniosłem wrażenia by Na'vi jakoś tego brakowało. Była tam taka kwestia że oni po prostu od ziemian nic nie potrzebują. Cóż za strzał w serce dla dumy ludzkości... I nie "rzekomo". Zniszczyli ich dom.
Nie jestem pewien czy porównanie tego do Hitlera i żydów jest trafne.

adonae napisał:

Seraphiel - w pełni popieram. Nie można popadać w skrajności i idealizować kogoś tylko dlatego, że był przedstawicielem arystokracji. To naiwne. Ludzie są tylko ludźmi, mają swoje słabości i grzeszki. Trzeba patrzeć trzeźwo na rzeczywistość i na historię, a nie żyć utopijnymi mrzonkami o idealnym świecie honorowych ludzi. Taki nie istniał.


Bardzo się cieszę że dzielimy ten sam punkt widzenia Blue_Light_Colorz_PDT_15


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Seraphiel dnia Pią 22:31, 20 Kwi 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
psrus




Dołączył: 16 Lut 2011
Posty: 771
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:31, 20 Kwi 2012    Temat postu:

Tar-Minyatur napisał:

Nie twierdzę, że Guggenheim musiał zginąć, żeby odpokutować za kochankę, a tylko stwierdzam, że w ostatecznym rozrachunku wyszedł na czysto, a nawet lekko na plus.

"wyszedł na czysto, a nawet na plus"
lol, rozśmieszyło mnie to troszke.
Ale uznajmy, że wiadomo o co chodzi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> ''Titanic" Jamesa Camerona Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 2 z 4

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Bright free theme by spleen stylerbb.net & programosy.pl
Regulamin