Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna


Złomowanie statku Imperator/Berengaria Mauretania, Olympic i
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
 
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> Statki inne niż Titanic
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek94




Dołączył: 17 Mar 2016
Posty: 30
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:46, 12 Paź 2016    Temat postu:

Co to za badana czytałem że w przeciwieństwie do Titanica ma się o wiele lepiej ze względu na lepsze warunki niż te które są oferowane resztką brata ,masz linka do tego z chęcią poczytam. Porównanie do aut jest trafne i się z nim zgodzę tyle ze niektóre modele są bardziej cenne inne mniej a jeszcze inne ratuje tylko wiek o ile się go doczekają, niektóre zaś legendami zostają po roku swojego życia a nawet po przekroczeniu progu fabryki.Ich wartość jest oceniana na postawie wieku,liczby egzemplarzy,zasług dla techniki ewentualnie sportowych,osobistości które danym autem jeździły,nowinek i rozwiązań technicznych.
Myślę że jedyny ocalały członek rodziny spełniłby parę z tych kryteriów ale teraz zostaje tylko gdybanie.
Osobiście ceramika po Titanicu mnie nie satysfakcjonuje jako jego jedyna pozostałość


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Emhokr




Dołączył: 24 Lut 2014
Posty: 407
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Warsaw
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 12:39, 13 Paź 2016    Temat postu:

Proponuję przeczytać "Trzech panów w łódce (nie licząc psa)" - Jerome świetnie tam snuje rozważania na temat tego, co dziś jest tylko bibelotem, raczej brzydkim, ale naszym prawnukom już będzie się jawił jako "zabytek"...

Tomku, masz rację! Niektórzy już uważają, że rozbieranie Costa Concordii to lekka przesada itp. Chociaż i tak ja czekam na katastrofę. Musi być, bo będę zawiedziona. A takie wielkie jeb sprawi, że znowu coś ruszy w ustawianiu statków jako muzea. Ku pamięci...

To, że sam wrak się pozapada i porozpada nie oznacza, że nic nie zostanie. Po prostu bęfdzie wyglądał zupełnie inaczej niż dziś. Ba, za około 1000 lat jeszcze będą po nim ślady na dnie. Ale ten nasz znany Titanic raczej się podda upływowi czasu.
Co prawda z nim nigdy nic nie jest pewne...miał wytrzymać 1,5 godz, a ten wytrzymał 2,5... no nic, zobaczymy ;p Zobaczymy, na ile nam się uda ;)

edit: Marku, nie rozumiem początku Twojego postu... możesz zedytować, żeby było wiadomo o co chodzi? Czy Titanic ma przetrwac dłużej czy Britannic? Bo, póki co, wychodzi na to, że to Britannic ma się duużo lepiej...
Link - nie dam Ci owego, ponieważ raport czeka na opublikowanie. Będzie dostępny lada moment.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Emhokr dnia Czw 12:42, 13 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marek94




Dołączył: 17 Mar 2016
Posty: 30
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 18:39, 14 Paź 2016    Temat postu:

Rzeczywiście pokręcony ten mój post,już zmęczony byłem Blue_Light_Colorz_PDT_06 .
Chodzi mi oczywiście ze Britannic ma się dobrze i przetrwa dłużej niż Titanic.
Masz racje że zawsze coś tam będzie leżeć "komputer z Antikitery" przeleżał dużo dużo więcej i dalej istnieje co nie zmienia faktu teraz popłynę w marzenia że gdyby go wydobyto chociaż część dziobową i odpowiednio ją zakonserwowano ostała by się zdecydowanie dłużej i działała by na wyobraźnie bardziej niż zdjęcia a tak to zostanie trochę ceramiki i jakieś resztki blach w mule bo wydma się zbliża Blue_Light_Colorz_PDT_13


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tomek_s_1990




Dołączył: 12 Mar 2011
Posty: 873
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 19:09, 14 Paź 2016    Temat postu:

Kwestia tylko czy fizycznie możliwe byłoby wyciągnięcie części dziobowej... i to bez niebezpieczeństwa większego uszkodzenia wraku. Widzimy teraz... jak niszczące było opadanie wraku przez 4 kilometry... nie wiadomo, jak wielkie uszkodzenia stworzyłoby podnoszenie wraku. Wiadomo natomiast, że kadłub w 1912 roku był znacznie mocniejszy... teraz każda część stalowa statku jest o ileś tam procent uboższa w stal... a przez to mniej wytrzymała... Druga kwestia, że część dziobowa wraku jest niemal rozpołowiona na dwie części i przy próbie podnoszenie niechybnie rozleci się na dwa kawałki. Trzeba jeszcze zwrócić uwagę na to, że nie wiadomo, jak wpłynie na wrak zmiana warunków, w których się znajduję. Wiadomo z wiedzy konserwatorów sztuki, że radykalne zmiany środowiska, w którym przebywają "eksponaty" wpływa często jeszcze bardziej negatywnie na nie, niż likwidacja innych obiektywnych źródeł zagrożeń. Dlatego też często nie zabiera się starych obrazów z zawilgoconych kościołów do suchych muzeów, gdyż paradoksalnie lepsze warunki przechowywania, mogą się okazać zgubne dla "przyzwyczajonych" do niskich temperatur i stałego zacienienia obrazów.
Najważniejsza kwestią byłyby jednak finanse. Czy ewentualne wydobycie konserwacja i utrzymanie statku zwróciłyby się? Czy wrak Titanic-a potrafiłby na siebie wystarczająco zarobić?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez tomek_s_1990 dnia Pią 19:11, 14 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
TITANICzna
Capo di tutti capi



Dołączył: 20 Lut 2006
Posty: 1978
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Włocławek/Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 12:15, 15 Paź 2016    Temat postu:

Wrak pewnie i byłby na siebie zarobił, ale jak tak patrzę na to, w jakim jest stanie, to mocno wątpię, czy dałoby się go z sukcesem wyciągnąć... wygląda jakby miał się rozpaść pod byle dotknięciem, a w razie podniesienia czekałaby go prawie czterokilometrowa podróż i walka z grawitacją, nie widzę tego.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Emhokr




Dołączył: 24 Lut 2014
Posty: 407
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Warsaw
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 19:17, 15 Paź 2016    Temat postu:

Tylko nikt by tam nie wchodził. Oglądanie z zewnątrz? Hym. Nie twierdzę, że by nie wyszło, ludzie by przychodzili. Tylko...ja może jestem za..romantyczna. Nie stałby się przypadkiem atrakcją, z pominięciem historii? Smród popcornu czy szelest batona w miejscu, gdzie zginęło tyle osób? Obawiam się, że by nie doceniano jego wartości. Na początku tak, potem nadszedłby czas spowszednienia. Światem wstrząsają wojny. Kataklizmy. A nawet jak nie to - wandale. Idioci. Głupie selfie godzące w tych, którzy w nim zginęli. Próby oderwania czegoś na pamiątkę. Głupi napis - jeden, drugi, setny - Tu byłem. Prawdziwą jego ochroną jest wg mnie zostawienie go tam, gdzie jest.

Poza tym, sam wrak to nie tylko metal kadłuba. To wiele, wiele rzeczy w środku. One tam są. Co z nimi - wywalić? Konserwować? Są miejsca, w jakie wejście grozić będzie śmiercią. Setki, setki problemów. Zbudować replikę wraku - od zewnątrz. 3-4-krotnie mniejszą. Nie wiem zrobić dwa, jeden duuuży model w pełnej, dawnej glorii i chwale i drugi, właśnie w formie wraku.
Wyciągnięcie go dla mnie byłoby równoznaczne z jego końcem, prawdopodobnie szybszym niż na dnie. Myślę, ze najrozsądniejsze jest uswiadomienie sobie, ze to jego koniec, jest tam, gdzie być powinien. Nalezy on - oho, prawie poetycko będzie ;p - do świata cieni i tam właśnie winien zostać. Na powierzchni straci swoją formę, przestanie byc tym, czym dziś jest. Nie będzie już wspomnieniem majestatycznego statku, chluby świata swego czasu, a nędzną, smętną karykaturą. Wyjęcie go oznaczałoby nic więcej jak jego porażkę, osmieszenie.

Wyciąganie tego kawałka było ciężkie z wielu powodów. Sztorm, cyklon, pękające liny. Może on na serio chce, zeby dać mu spokój?? ;)
Chcielibyście go takim widzieć? Odczyszczony, inny niż jest? Ja, niestety, nie...
[link widoczny dla zalogowanych]

Dużo większy szacunek mam dla tego, co ujrzał Bob w 1985...
[link widoczny dla zalogowanych]
To jakieś nieuchwytne piękno, szacunek i podziw dla tego, jak, mimo tego, co go spotkało, wygląda...

I cóż tu dalej gadać.... ;)
https://www.youtube.com/watch?v=at9rE1VbzAc


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Emhokr dnia Sob 19:18, 15 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
TITANICzna
Capo di tutti capi



Dołączył: 20 Lut 2006
Posty: 1978
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Włocławek/Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 16:37, 17 Paź 2016    Temat postu:

A to też się zgadzam, wyciągnięcia wraku bym nie chciała. Jasne, przykre jest to, jak na dnie niszczeje i jak nawet i to, co widział Ballard, już należy do przeszłości, ale według mnie lepiej, żeby z szacunku dla ofiar został tam, gdzie jest.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marek94




Dołączył: 17 Mar 2016
Posty: 30
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 0:40, 20 Paź 2016    Temat postu:

Kurde tak to ładnie napisałaś aż mi entuzjazm opadł co do wyciągania Blue_Light_Colorz_PDT_14 byłbym zdolny nawet zmienić zadnie ale sądzę że dzisiejsza technika jest do takich rzeczy zdolna i konserwacja prawdopodobnie też była by możliwa.
Poprę swoje zdanie np Vasa,Mary Rose pewnie stan tytana przypominał by tą druga ale zawsze coś.Zgadzam się że niektórzy ludzie zamiast docenić i uczcić pamięć pstrykali by sobie głupawe fotki i przechodzili jak koło jakieś kupki złomu sam na własne oczy widziałem jak z 7 lat temu moje głupawe koleżanki robiły sobie fotki przy ścianie w Oświęcimiu gdzie rozstrzeliwano więźniów.
Poparciem tego że się da mógłby być też wrak z Kyrenii ale można też powiedzieć że przeleżał od 300 p.n.e i się zachował to tytan tęż się zachowa.
Smutne jest to że na dnie też są złodziejaszki i nielegalne eksploracje które niszczą "nasz" statek ehh sam już nie wiem co o tym myśleć.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Marek94 dnia Czw 0:45, 20 Paź 2016, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
TITANICzna
Capo di tutti capi



Dołączył: 20 Lut 2006
Posty: 1978
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Włocławek/Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 9:51, 20 Paź 2016    Temat postu:

Właśnie, macie jakieś informacje na temat tego czy i jak często odbywają się obecnie zejścia do wraku, nie wycieczkowe, ale badawczo-wydobywcze? Czy ktokolwiek w tej chwili zapuszcza się do wnętrza?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Emhokr




Dołączył: 24 Lut 2014
Posty: 407
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Warsaw
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:42, 20 Paź 2016    Temat postu:

Póki co nic o badawczo - wydobywczym projekcie realizowanym, zrealizowanym czy majacym być zrealiowanym w najbliższym czasie nie wiem. Wiem natomiast, że były odnotowane złodziejskie zejscia w ciagu ostatnich trzech lat, przynajmniej dwa, no ale jak mówię - tu na niektóre rzeczy wpływu się nie ma.

Sporo by stracił ten statek na powierzchni. Nie da się go tak ogarnąć jak Cutty Sark czy Great Britain. Niech sobie odchodzi powoli w krainie duchów, nie staje się tym samym, co stało się z ludzmi, ktorych pogrzebał.

Oczywiście, gdyby był w innym stanie, gdyby był jak GB w latach 70-ych to ok. Ale nie teraz, nie tak, jak jest.
I czemu Titanic? A Britannic? A Lucy? A Piłsudski? Gustloff? Cap Arcona? Empress of Ireland? Ba, Californian i Carpathia?

Szkoda mi statków, które idą na złom. Tylko, jak gdzieś to napisałam... to taki cykl życia. My też odchodzimy. I one też. Tu nie ma co rozpaczać. Można wspominać, mówić, przypominać.

ps: znaleziono jakiegoś uboota, który zatonął w 1918, o którym jego kapitan mówił, że został...utopiony przez morskiego potwora xD Gdzies u wybrzezy Szkocji Blue_Light_Colorz_PDT_01 Słyszałam tylko jadąc samochodem, ale temat mnie urzekł.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tomek_s_1990




Dołączył: 12 Mar 2011
Posty: 873
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 19:01, 21 Paź 2016    Temat postu:

Emhokr... jak pięknie napisałaś o tym cyklu życia statków.

Podoba mi się Twój pomysł stworzenia repliki wraku.
Według mnie to miałoby sens, utrwalenie w formie pełnowymiarowej repliki tego co zobaczyli Balard, Cameron i inni. Raz byłby to trwały pomnik tego, co znajduje się na dnie oceanu i niestety cały czas się zmienia. Dwa byłaby to niezła atrakcja turystyczna, a część dochodów z niej można byłoby przeznaczyć na ochronę wraku i wydobytych już pamiątek.

Ja bym to widział jako obiekt do zwiedzania z odtworzonymi niektórymi wnętrzami (oczywiście zdewastowanymi). W innych przestrzeniach, mniej atrakcyjnych lub mniej znanych, można byłoby zrobić część wystawową, konferencyjną, galerię oryginalnych rzeczy wydobytych z wraku. Odbudowywałbym raczej tylko część dziobowa statku - razem z pogiętym pokładami. Trzeba byłoby zrobić ją tak, żeby można było wejść do środka, żeby można było obejrzeć łancuchy kotwiczne... pochylić się nad resztkami sterówki, postać przy zachowanym żurawiku, zajrzeć przez otwarte okna do kwater oficerskich, zjechać repliką batyskafu na dół wielkich schodów... zobaczyć kominki na pokładzie B, okna i drzwi recepcji na D, kafelki łażni tureckiej na F...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez tomek_s_1990 dnia Pią 19:05, 21 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Emhokr




Dołączył: 24 Lut 2014
Posty: 407
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Warsaw
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 20:28, 21 Paź 2016    Temat postu:

Hehe...już trzeci raz ktoś mówi mi na forum, że coś ładnie napisałam.. aż się gUpio czerwienię ;)

Problem jest tylko taki, że koszta byłyby ogromne. A i wrak jako wrak zdaje się być bardzo atrakcyjny, ale tylko leżąc pod spodem, pod wodą. Czemu? No bo mamy ogromne ilości pomysłów, domysłów i tajemnic... kupa stali byłaby odmitologizowana zaraz. A sama replika mogłaby pokazać, jak bardzo sie zmienił. Na wystawie nie raz widziałam, że ludzie wychodzili niezbyt zadowoleni, kiedy opowiadałam, trzymając się dość mocno prawdy. Wręcz, rzekłabym, bolało ich to, ze nie było balu na statku, nie było sali balowej i kominków, które wesoło trzaskały w każdym z pomieszczeń. To, że jest wrakiem niszczejącym na dnie oceanu jest tylko uroczą ciekawostką. Uwaga skupia się na legendach, historiach mniej lub bardziej prawdziwych, szukaniu sensacji. Oglądanie wraku - repliki wraku - na powierzchni to mogłoby być przez chwilę zainteresowanie, na zasadzie dwugłowego cielaka.
Oczywiście mogę się mylić.To takie bredzenie (zamiast skupienia się na nauce).Myślę, że replika sterczącego statku byłaby większą atrakcją niż wraku...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tomek_s_1990




Dołączył: 12 Mar 2011
Posty: 873
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:54, 31 Paź 2016    Temat postu:

Artykuł o złomowaniu różnych statków:

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marek94




Dołączył: 17 Mar 2016
Posty: 30
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:55, 03 Lis 2016    Temat postu:

Ostatnio tak mi wpadło do głowy i już sam nie wiem co o tym myśleć,gdy wreszcie wydma piachu dojdzie do wraku to jak na niego zadziała ? czy ciężar go połamie do reszty a może całkiem odwrotnie odetnie od wody i tak jakby zakonserwuje i przechowa jeszcze na długie lata w ukryciu. Ostatnio przy melioracji rzeki w mojej miejscowości znaleziono szczątki żołnierza carskiego wraz z mundurem zachował się w dość przyzwoitym stanie jak na te lata podobno dzięki mułowi który go pokrył może podobnie zadziała na wrak jak sądzicie ?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> Statki inne niż Titanic Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
Strona 3 z 3

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Bright free theme by spleen stylerbb.net & programosy.pl
Regulamin