Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna


''A Night To Remember'' Waltera Lorda
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
 
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> Książki o Titanicu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
michu
Gość







PostWysłany: Pią 1:24, 10 Cze 2016    Temat postu:

Nie wiedziałem o tym, ale skoro tak piszesz, to pewnie masz racje. Problem polega jednak na tym, że my w języku polskim tak nie mówimy. Dla nas faktycznie istnieją formy typu Michałowa, Jakubowa, ale tutaj "Kosmowa" brzmiałoby co najmniej śmiesznie. Może się czepiam, ale jako tłumacz, wiedząc o tym, co napisałaś, mimo wszystko przetłumaczyłbym: lady Duff Gordon, żona sir Cosmo. W polskim tłumaczeniu Niezatapialnego Butlera pojawia się wyłącznie "lady Duff Gordon", nigdy "Lady Cosmo....". Każdy język ma swoje idiomy i zwyczaje, trzeba to przy tłumaczeniu uszanować.

Tak czy inaczej, bardzo Ci dziękuję za tę uwagę ze Straussami. Właśnie dowiedziałem się czegoś nowego i na pewno to zapamiętam.
Powrót do góry
michu
Gość







PostWysłany: Pią 1:30, 10 Cze 2016    Temat postu:

O żonie Jana Nowaka nie powiemy przecież - Pani Jan Nowak. To musi być zaliczane jako błąd.
Powrót do góry
tomek_s_1990




Dołączył: 12 Mar 2011
Posty: 873
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 9:05, 10 Cze 2016    Temat postu:

W XIX w i pocz. XX w można było powiedzieć o nich Janostwo.

Gdy istniało u nas ziemiaństwo i arystokracja często małżonków określano wspólnym mianem np
Janostwo Zamoyscy, Augustowie Potoccy itd. W tym wypadku jak pisano oficjalnie w prasie o żonach hrabiów, to pisano np Janowa Zamoyska, Augustowa Potocka, itd.

Myślę, że forma Kosmowa Duff Gordonowa, byłaby w tamtym okresie dopuszczalna.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
michu
Gość







PostWysłany: Pią 12:51, 10 Cze 2016    Temat postu:

Nie będę się upierać przy swoimi, uznajmy, że to nie jest błąd.

Sprawy poszły w dziwnym kierunku, bo ja tutaj chciałem stanąć w obronie polskiego tłumaczenia i wykazać, że wcale nie jest takie złe (a przynajmniej że "błędy" są w oryginale i wynikają z ówczesnego stanu wiedzy), a wyszedłem na głównego krytyka. Szkoda, że nikt nie odniósł się do tego, co napisałem wcześniej. To jak to w końcu jest? Polskie tłumaczenie jest dobre czy nie?
Powrót do góry
psrus




Dołączył: 16 Lut 2011
Posty: 771
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 11:17, 11 Cze 2016    Temat postu:

Nawet w Butlerze jest Mrs Henry Sleeper Harper gdzieś, pamietam bo zwróciłem wtedy na to uwagę czemu tak jest napisane i czy to błąd. Ale to normalna reguła wówczas, nie wiem czy nadal.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez psrus dnia Sob 11:18, 11 Cze 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Emhokr




Dołączył: 24 Lut 2014
Posty: 407
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Warsaw
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 18:03, 11 Cze 2016    Temat postu:

Nie zapominajmy o jednym. Nie wiem czy ktos z Was jest korektorem czy pracuje w wydawnictwie. Wymaga sie od nas - chyba, ze ksiazka jest z jakiegoś powodu konieczna w staym stylu-tłumaczenia w sposób popularny. Czyli język dostosowany do dzisiejszego.

Blefy korektorskie widzę czytając ale moge być uprzedzona. Ba, ja widzę je w swojej książce i mnie krew zalewa. Choćby dlatego ze "szlifowala" ja baka wychowana w Agorze.

Do reszty sie jakkolwiek ustosunkuje jak złapie chwile, bo siedzę na zajęciach i musze sie zajac i sesja i oddaniem zleceń.

PS. Nigdzie nie mowie ze sie nie mogę mylić. Jestem czlowiekiem. Ale to to, co mnie mocno poirytowalo i tyle.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
michu
Gość







PostWysłany: Sob 20:39, 11 Cze 2016    Temat postu:

Emhokr, ja nie twierdzę, że to tłumaczenie jest doskonałe. Wydaje mi się bardzo mierne. Tak czy inaczej, wymienione przez Ciebie błędy tłumacza okazały się błędami autora. Wspominałaś m. in. o radości Wilde'a, datach wodowania, pierwszym sygnale SOS itd. Odniosłem się wyłącznie do tego. Wierzę, że w przypadku takiego wydania wszystko powinno być idealnie, a Ty się na tym znasz. Pomyślałem jednak, że nasze rozmowy tutaj mogłyby zniechęcić do czytania tej książki osoby, które nie zwracają uwagi na detale i interesuje ich wyłącznie sam przekaz. Nie każdy zna angielski na zaawansowanym poziomie i szkoda odradzać, mimo wszystko, lektury tego wydania (innego się nie doczekaliśmy i pewnie już nie doczekamy - nikt nie wyda drugi raz tej samej książki po kilku miesiącach czy nawet latach).
Powrót do góry
Emhokr




Dołączył: 24 Lut 2014
Posty: 407
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Warsaw
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:15, 11 Cze 2016    Temat postu:

I to jest ból - nie wyda, bo u nas jest to wciąż mało popularne. Ciekawe, czy wiecie, że średnio raz na tydzień wychodzi książka/publikacja o Titanicu. Że już o trójce rodzeństwa nie wspomnę. A u nas co mamy? Dziewiczą podróż, wydanie - o ile się nie mylę - przynajmniej sprzed 40 lat; Niezatapialnego - jedno wydanie z 1998 roku; Nieuchronną katastrofę z podobnego czasu, ale już chyba nawet 2 wydania; książkę Ballarda - oczywiście biały kruk... I tragiczną Pamiętną noc.

Ja nie zniechecam do czytania, tak, jak nie zniechęcam do odwiedzenia wystawy w Pekinie (PKiN, sorry, gwara mnie dopadła), ale mówię wprost -szału nie ma. Ale jestem zwolennikiem przeczytania własnie dlatego, że publikacji mamy mniej niż mało; tak jak nie bardzo jest liczyć na jakąkolwiek inną wystawę przez dłuższy czas, dlatego trzeba wrecz skorzystać . Ale! Jeśli ma się możliwość dotarcia do wersji ang czy ma się wybór - wystawa w Southampton/Belfaście/Liverpoolu/Londynie nawet albo warszawska - lepiej wybrac pierwszą opcję.

Nie wiem czemu wydawnictwa właściwie nie chcą tłumaczyć/nabyć praw do niektórych książek. Jest paru pasjonatów w tym kraju, którzy chętnie poczytaliby pewne książki. Skoro np. Bernardinum chętnie wydaje książki Borchardta ( a to - choć ikona - jednak mniej znana osoba niż Titanic czy jego katastrofa) to czemu nie zaszaleć i coś takiego jak wspomnienia Lightollera czy Gracie'go nie mogłyby zostać wydane? Zysk chyba wydał dla odmiany "Pod polską banderą" o Piłsudskim i Batorym - świetna książka. Ale znowu....problem. To są jednak książki "niszowe" w tematyce. Nie oszukujmy się, nie wiem, ilu może być odbiorców, ale może z 5 000 by się znalazło (pewnie jednak mocno zaniżona liczba), ale wydanie książki za ok. 50zł to jest problem, kiedy ma się chęć trafić w wąską specjalizację. Dlatego można wydać tanszym kosztem - inny papier, okładka. Co do książki Zysku, co chciałam powiedzieć - nie sprzedawałą się. Był spory nakład. Czy nie można by jakiś książek wznowić/przetłumaczyć w mniejszym nakładzie, ewentualnie potem nakład wznowić?
Tak sobie na głos myslę, myślę, że każdy z nam sa niedosyt. Polskich nie ma, a angielskie cholernie drogie w polskich księgarniach prowadzących dystrybucję wydawnictw obcojęzycznych. No to zostaje ściąganie z UK. Jeszcze mając tam znajomych czy bywając jest ok...a jeśli nie - znowu kłopot. Jak się chce to wszystko się da, ale myślę, że wydawnictwa sobie trochę pewne rzeczy psują. Chociaż, z drugiej strony... z tymi, ktre znam nikt nie zwraca uwagi na to, że książka, która jest raczej nie do zdobycia i na allegro z drugiej-trzeciej-ósmej ręki kosztuje ponad stówę miałaby wzięcie...\

Ok, pojechałam trochę, sorry. Musiałam się w końcu nad tym tematem popastwić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
psrus




Dołączył: 16 Lut 2011
Posty: 771
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:21, 11 Cze 2016    Temat postu:

Ja mam książkę Ballarda i chętnie bym zamienił za Nieuchronną katastrofę, najlepiej drugie wydanie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
leoparda




Dołączył: 04 Maj 2012
Posty: 234
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 17:56, 09 Mar 2017    Temat postu:

TITANICzna napisał:
A to nie chodzi o popularne poniekąd w tamtych czasach określanie żon nie tylko na podstawie nazwiska męża, ale i jego imienia? Np. pani "Jakubowa", "Krzysztofowa". Wystarczy zajrzeć na ET, i tam nawet Ida Straus jest zapisana jako Mrs Isidor Straus - pani Isidorowa Straus.


Tutaj nie ma się czemu dziwić. Bo kiedyś tak się tylko mówiło. Jak kobieta byla mężatką to była panią Jakubową Nowak, a nie np. Marią Nowak. Jak przyjeżdżało małżeństwo to przyjeżdżali Mietkowie Kowalscy. Tylko pytanie. Czy książka adresowana do czytelnika w XX/XXI wieku nie powinna być czytelna wedlug obecnych realiów? Według mnie tak powinno być Blue_Light_Colorz_PDT_15


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
TITANICzna
Capo di tutti capi



Dołączył: 20 Lut 2006
Posty: 1978
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Włocławek/Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 14:22, 12 Mar 2017    Temat postu:

Trudna kwestia. Z jednej strony to utrzymanie klimatu tamtych czasów, z drugiej - to nie jest fabuła, więc takie zabiegi stają się trochę na wyrost. Ja bym chyba zmieniła te zwroty na bliższe naszym realiom, ale fakt faktem, nie jest to błąd.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
leoparda




Dołączył: 04 Maj 2012
Posty: 234
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 14:36, 12 Mar 2017    Temat postu:

Ja też bym zmieniła te zwroty. Ewentualnie dałabym przypis do tego.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> Książki o Titanicu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
Strona 3 z 3

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Bright free theme by spleen stylerbb.net & programosy.pl
Regulamin