Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna


Kolekcja Titanica NR 6

 
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> Artykuły o Titanicu / Kolekcja Titanica
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kobra83




Dołączył: 13 Kwi 2012
Posty: 171
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Gliwice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 0:08, 27 Kwi 2012    Temat postu: Kolekcja Titanica NR 6

Spis Treści: Plany stają się rzeczywistością. Alexander Carlisle. Położenie stępki. Cechy konstrukcyjne "Titanica". Statek ze stali. Thomas Andrews.

Plany stają się rzeczywistością
Pewnej ciepłej nocy 1907 roku Bruce Ismay, siedząc wygod­nie na tylnym siedzeniu swojej limuzyny, wracał do domu po kolacji z lordem Jamesem Pirriem. To, co usłyszał, zafascynowa­ło go i już teraz z niecierpliwością myślał o chwili, kiedy będzie mógł przejść do działania i marzenia przekształcić w rzeczywistość.
Siedząca obok pani Ismay napawała się bijącą od męża siłą i determinacją. Wiele dałaby za to, by dowiedzieć się, o czym ci dwaj mężczyźni rozmawiali na osobności, rozkoszując się nieodłącznymi cygarami, ale nie do pomyślenia było, by mogła zwrócić się do Bruce’a z najbardziej choćby niewinnym pyta­niem na temat prowadzonych przezeń interesów. Oparła się zatem wygodniej na wyściełanym oparciu siedzenia mercedesa, pocieszając się myślą, że w swoim czasie mąż bez wątpienia wszystko jej wyjawi, toteż zadawanie niepotrzebnych pytań mija się z celem. Jednocześnie instynktownie przeczuwała, że chodzi o coś poważnego, a zarazem nowego i niezwykłego. Świadczyła o tym nieomylnie energia, którą emanował siedzący u jej boku mąż.

Plakat White Star Line reklamujący "Olympica".
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Bruce, ze swojej strony, pogrążony w rozmyślaniach na temat wspaniałości przyszłego przedsięwzięcia, w najmniejszym stopniu nie wyczuwał rozterek żony. Oczami wyobraźni widział już nowy transatlantyk triumfalnie wpływający do portu w Nowym Jorku i pełne zachwytu twarze Amerykanów patrzą­cych jak do brzegu przybija statek dłuższy niż cztery czworobo­ki kamienic. Jego zadaniem miało być właśnie znalezienie w tym mieście nabrzeża, które mogłoby przyjąć statek o prze­widywanych przez Pirriego rozmiarach. Ten zaś już następnego dnia zwołał zebranie ścisłego grona projektantów, w którym kluczową rolę odgrywały dwie postacie: szwagier Pirriego, Alexander Carlisle, i siostrzeniec, Thomas Andrews.

"Titanic" miał się stać najsłynniejszym liniowcem świata i wszelkie najdrobniejsze nawet szczegóły jego budowy i wystroju zaprojektowano z myślą o osiągnięciu tego celu. Pasażerowie otrzymali szczegółowe przewodniki z planami poszczególnych, informacjami na temat transatlantyku, kabin i wyposażenia wnętrz.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Alexander Carlisle
Od początku wieku do 1907 roku stocznia Harland & Wolff zbudowała na zamówienie White Star Line cztery transatlanty­ki: „Celtic”, „Cedric”, „Baltic” i „Adriatic”.
Zaprojektował je zespół inżynierów ze stoczni Harland & Wolff pod nadzorem Alexandra Carlisle’a, zajmującego stanowisko dyrektora generalnego. Był on odpowiedzialny nie tylko za koordynację projektów, ale także za wyposażenie statków i wystrój wnętrz oraz system bezpieczeństwa. Bogate doświadczenie w zakresie projektowania transatlantyków i luksusowych jachtów zapewniło mu decydujący głos w dyskusjach na temat konstrukcji i wyglądu trzech nowych transatlantyków. Punktem odniesienia dla projektu nowego stat­ku miał być zbudowany w 1899 roku „Oceanic”, który szybko zyskał sławę jako przewyższający rozmiarami zbudowany czterdzieści lat wcześniej kolos „Great Eastern”.

Sypialnia w apartamencie pierwszej klasy. Oznaczona numerem 59, znajdowała się na pokładzie B, jednym z najwyżej położonych pokładów "Titanica". Rzeźbione drzwi i boazerie, ozdobne meble i eleganckie obicia - wszystko to sprawiało, że panował tu prawdziwy luksus.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Prace zespołu projektantów zaowocowały powstaniem wspaniałego projektu, po mistrzowsku łączącego prostotę i przepych. Nowy transatlantyk zaprojektowano tak, by pomimo swych gigantycznych rozmiarów sprawiał wrażenie smukłego i eleganckiego.

Położenie stępki
Pomysłodawcy przedsięwzięcia nie ograniczyli się do sformuło­wania strategii menedżerskich, lecz pragnęli mieć swój udział w projektowaniu statku. Pirrie na przykład zdołał przeforsować swoją propozycję wprowadzenia czterech kominów, a nie - jak zakładano wcześniej - trzech. Miało to poprawić wygląd transatlantyku, dostosowując go do obowiązujących na począt­ku XX wieku standardów.
Także J. P. Morgan chciał się zapoznać z projektami „Titanica” i w tym celu w lutym 1910 roku udał się do Belfastu. Interesowały go nawet najdrobniejsze szczegóły, do tego stop­nia, że wydał dyspozycje co do umeblowania okazałego aparta­mentu na pokładzie B. Nic w tym dziwnego, zważywszy, że to do niego należały pieniądze, za które te statki budowano. Prace nad projektem dobiegły końca w niewiele ponad rok po wieczornej rozmowie prezesów kompanii żeglugowej i stoczni. 16 grudnia 1908 roku można było przystąpić do położenia stępki pod „Olympica”, pierwszego z trzech projektowanych transatlantyków. Kadłub tego statku oznaczono numerem 400, a jego montaż został zakończony pierwszego stycznia 1909 roku. W celu zmniejszenia kosztów prace nad statkami miały być prowadzone niemal równolegle, jednak rozmiary transatlan­tyków sprawiły, że rozwiązanie to można było zastosować tylko w odniesieniu do dwóch kolosów. Budowę trzeciej siostrzanej jednostki, która także była plano­wana, trzeba było odłożyć na później. Przestrzeń, wystarcza­jąca dotychczas do budowy największych liniowców na świecie, okazała się zbyt mała, by pomieścić trzy kolo­sy klasy „Olympica”. Dlatego trzy istniejące nabrzeża przebudowa­no tak, by powstały dwa większe, i tam właśnie zmontowano kratownicę o zdumie­wających wymiarach: ponad 60 metrów wysokości, 270 metrów długości i 30 metrów szerokości we wnętrzu.

Kabina drugiej klasy. Jako ilustracje do artykułów i ulotek reklamowych zachęcających do podróży wykorzystywano często nie zdjęcia, lecz specjalnie w tym celu malowane realistyczne scenki z życia na pokładzie.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Cechy konstrukcyjne „Titanica”
Każda jednostka pływająca, o ile ma spełniać swoje zdania, musi mieć takie cechy jak pływalność, wodoszczelność i wytrzymałość, Poza tym statek musi spełniać określone wymogi w zakresie stabilności, sterowności i stabilności kursu. Tak więc jednostka pływająca stanowi pewnego rodzaju system i przy jej projekto­waniu zasadnicze znaczenie ma utrzymanie równowagi między poszczególnymi elementami tego systemu.
Dla przykładu, stabilność kadłuba to zdolność do zachowania równowagi, tj. zdolność do przeciwstawienia się siłom powodu­jącym odchylanie i do samorzutnego powracania do pozycji pionowej z chwilą ustania oddziaływania tych sił.

Model wielkich siostrzanych statków kompanii White Star Line zbudowany w stoczni Harland & Wolff. Wykonywanie modeli, perfekcyjnie odzwierciedlonych projektowaną jednostkę pływającą, było wówczas dość rozpowszechnioną praktyką. Pozwalały one projektantom zweryfikować plany jako całość i ułatwiały sprawną organizację prac konstrukcyjnych.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Na pierwszy rzut oka zatem znaczna stabilność może się wyda­wać ważną cechą, do której należałoby dążyć przy projektowa­niu statku. Z drugiej strony jednak w czasie silnego sztormu taki statek powracałby do pozycji pionowej natychmiast po przejściu fali, która spowodowała naruszenie jego równowagi. Dochodzi wówczas do gwałtownej oscylacji statku, która z kolei stanowi zagrożenie z punktu widzenia wytrzymałości jednostki. W związku z tym optymalnym rozwiązaniem jest zmniejszenie stabilności w celu złagodzenia oscylacji. Podobny związek zachodzi między sterownością a stabilnością kursu. Szybkość, z jaką statek reaguje na polecenia, przekazywane za pośrednictwem steru, jest ściśle uzależniona od prędkości i ładunku, natomiast stabilność kursu to cecha, polegająca na utrzymywaniu przez statek raz obranego kursu bez zbędnych i zbyt częstych interwencji sternika. Ogólnie rzecz biorąc to, co przyczynia się do zwiększenia stabilności kursu, przyczynia się jednocześnie do zmniejszenia sterowności. Projektując „Titanica”, starano się zapewnić statkowi optymalną stabilność, przy jednoczesnym utrzymaniu łagodnej oscylacji, a także mak­symalną sterowność bez uszczerbku na stabilności kursu. Kadłub to podstawowa część statku, która musi wytrzymać oddziaływanie różnych sił, powodujących rozciąganie i wyginanie w różnych kierunkach. W związku z tym poszczególnym elementom szkieletu "Titanica" nadano takie proporcje, rozmieszczenia i pozycję, by razem tworzyły strukturę zdolną wytrzymać oddziaływania wszelkiego rodzaju sił na zewnątrz i wewnątrz statku. Najważniejszym problemem było określenie niezbędnej wytrzymałości elementów strukturalnych, by uchronić statek przed niebezpiecznymi zniekształceniami i pęknięciami pod wpływem jego własnego ciężaru, ciężaru przewożonych ładunków i falowania powierzchni oceanu.

Robotnicy ze stoczni Harland & Wolff montują blachy stanowiące poktywę komór podwójnego dna nad stępką. W dnie umieszcono zbiorniki na wodę przeznaczoną do chłodzenia kotłów i do celów higienicznych. W głębi widać szkielet rufy "Olympica".
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Trzeba pamiętać, że niezależnie od swojej konstrukcji statek pozostaje zawsze ciałem całkowicie pustym w środku. Dlatego, by zapewnić mu dużą wytrzymałość, w konstrukcji uwzględniono liczne wzmocnienia o dokładnie obliczonych parametrach, składające się na strukturę zdolną znosić wszelkie, nawet najbardziej nieprzewidywalne oddziaływania, na które statek mógł być narażony.

Statek ze stali
Do konstrukcji "Titanica" i pozostałych dwóch siostrzanych transatlantyków wykorzystano przede wszystkim stal niskowęglową, zwaną też miękką, charakteryzującą się określonymi parametrami technologicznymi i mechanicznymi. W oparciu o nie zespół projektantów stoczni Harland & Wolff dokonał obliczeń dotyczących wymiarów szkieletu i grubości poszycia kadłuba. Użycie do budowy statku stali, a nie tradycyjnego materiału, jakim jest drewno, bez wątpienia niesie ze sobą wiele korzyści. Laikowi dziwne może się wydawać, że statek ze stali waży mniej niż identycznych rozmiarów i kształtu statek z drewna, zważywszy że ciężar właściwy stali jest jedenaście razy większy od ciężaru właściwego drewna. Jednak zastosowanie kształtowników o odpowiednich przekrojach umożliwia konstrukcję lekkich i bardzo wytrzymałych struktur, co prowadzi do czterdziestoprocentowej redukcji ciężaru statku w stosunku do statku drewnianego o tych samych wymiarach. Poza tym, mimo niezaprzeczalnego uroku drewna jako materiału konstrukcyjnego w szkutnictwie, maksymalna długość takiego statku nie mogła przekraczać 60-70 metrów. Natomiast kilkadziesiąt lat po upow­szechnieniu się konstrukcji stalowych realizacja zamysłu budowy trzech morskich gigantów o wymiarach określonych przez Pirriego, zaakceptowanych przez Ismaya i przyjętych przez Morgana, nie wydawała się już szaleństwem.

Pierwszy etap konstrukcji "Olympica".
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Zastosowanie konstrukcji metalowych pozwoliło także uprościć procedurę łączenia poszczególnych części statku i operacje doszczelniania. Kształtowniki i blachy łączono wówczas nie przy pomocy spawania, lecz nitowania. Nity to walcowate trzpienie ze stali niskowęglowej, które po jednej stronie mają główkę. Po zamocowaniu w wywierconych w łączonych elemen­tach otworach, nity unieruchamia się przez zabijanie młotem. Dzięki temu wystająca część nitu przekształca się w drugą główkę i ostatecznie blokuje połączenie.
Elementy stępki i wręg Titanica nitowano hydraulicznie, co zapewniało większą szczelność niż przy nitowaniu ręcznym. Jego szkielet, tj. pionowa struktura od dziobu do rufy włącznie z poprzecznymi grodziami i strukturą pokładników, nadstępek i pilersów, czyli podpór podkładowych, imponował swoimi wymiarami. Przerwy między przekrojami szkieletu wynosiły zaledwie 61 centymetrów w części dziobowej i niewiele ponad 68 centymetrów w części rufowej. Statek opierał się na podwój­nym, mocnym dnie o grubości 1,6 m, między stępką i burtami niemal płaskim. W tym podwójnym dnie podzielonym na komory znajdowały się zbiorniki na wodę do kotłów i wodę przeznaczoną na potrzeby higieniczne załogi statku i pasażerów. Do nitowania blach tworzących podwójne dno zużyto blisko pół miliona nitów.

Zaawansowane prace nad konstrukcją rufy "Olympica". Następny etap polegał na pokryciu szkieletu blachami, które mocowano za pomocą nitów.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

By uzmysłowić sobie rozmach tych prac, wystarczy pomyśleć, że zużyto przy nich ponad 274 tony nitów, czyli jedną szóstą wszystkich nitów wykorzystanych do konstrukcji statku. Sztywna stępka i podwójne dno zostały zaprojektowane w taki sposób, by nie uległy uszkodzeniu w razie wejścia liniowca na mieliznę.
W obliczeniach projektanci brali pod uwagę kolizję między dziobem statku i inną jednostką lub obiektem. Innego rodzaju kolizji nie uwzględniono.

White Star Line wykorzystywał każdą okazję, by nadać rozgłos swoim imponującym liniowcom.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Thomas Andrews
Dwa siostrzane statki rosły niemal jednocześnie. Do ich budowy wykorzystano najwyższej jakości materiały i najnowo­cześniejsze techniki stosowane w stoczni Harland & Wolff, jako że White Star uważana była za najważniejszego klienta spółki. Prace na wszystkich frontach prowadzono w zawrotnym tem­pie, aby dać konkurencji natychmiastową odpowiedź. W 1910 roku Alexander Carlisle, główny inżynier budowy okrętów w stoczni Harland & Wolff, przeszedł na emeryturę. Zatrzymał sobie jednak stanowiska poza stocznią, między innymi funkcję dyrektora spółki Wilin produkującej portowe żurawie, a także funkcję doradcy do spraw bezpieczeństwa na morzu w Ministerstwie Handlu.

Thomas Andrews, siostrzeniec lorda Pirriego, urodził się w Comber w okolicy Belfastu w 1874 roku. W wieku siedemnastu lat rozpoczął pracę w stoczni Harland & Wolff, gdzie dzięki zdolnościom i niebywałej pracowitości szybko zyskał szacunek. Wkrótce stał się jednym z najlepszych i najbardziej doświadczonych projektantów w stoczni w Belfaście. Nic więc dziwnego że Pirrie postanowił go włączyć do zespołu projektantów, którym przypadło zadanie przełożenia na rzeczywistość marzenia o dwóch najpiękniejszych i największych liniowcach świata.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Miejsce Carlisle’a zajął jego dotychczasowy asystent, Thomas Andrews, który awansował na stanowisko pełnomocnego zarządcy stoczni Harland & Wolff i dyrektora biura projektów. Tym samym to na niego spadła odpowiedzialność za realizację projektu „Titanica”.
Andrews słynął z pracowitości, nie liczył przepracowanych godzin, a jego ubraniom daleko było do nienagannej elegancji Ismaya. Przeciwnie, prawie zawsze nosiły ślady nieprzerwanej pracy w stoczni: projektowania i nadzorowania postępu robót. Bliskim współpracownikiem Andrewsa był Edward Wilding, także inżynier budowy okrętów, mianowany na stanowisko głównego asystenta działu projektowego.
Pomimo młodego wieku Andrews był prawdziwym ekspertem w zakresie budowy i wyposażenia nowoczesnych liniowców transoceanicznych. Już wiele lat wcześniej nadzorował budowę „Baltica” i „Oceanica”. Od kiedy dzięki swemu wujowi, lordowi Pirriemu, mógł zająć się projektowaniem „Titanica”, całą duszą oddał się temu wspaniałemu przedsięwzięciu.
Było to zarazem wielkie wyzwanie, bowiem wszystko, co w jakikolwiek sposób związane było z liniowcem, miało rozmiary tak wykraczające poza normy, że obliczenia i pomiary wykonane przy poprzednich projektach okazały się zupełnie bezużyteczne. Kilka przykładów: główna kotwica ważyła ponad 15 ton i do jej transportu specjalnym wozem trzeba było aż dwudziestu koni pociągowych; ster ważył ponad 100 ton, główne śmigło ważyło 22 tony, a każde z dwóch bocznych śmigieł - 38 ton.

Zapowiedź: Następny numer już w niedziele a w nim między innymi: dwa kolosy w budowie oraz przygotowania do wodowania "Titanica". Polecam!

Źródło: "Titanic" zbuduj sam. Kolekcja Hachette.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kobra83 dnia Wto 20:30, 28 Sie 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> Artykuły o Titanicu / Kolekcja Titanica Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Bright free theme by spleen stylerbb.net & programosy.pl
Regulamin