Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna


Kolekcja Titanica NR 50

 
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> Artykuły o Titanicu / Kolekcja Titanica
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kobra83




Dołączył: 13 Kwi 2012
Posty: 171
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Gliwice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 0:25, 24 Lip 2012    Temat postu: Kolekcja Titanica NR 50

Spis Treści: Niedziela 14 kwietnia: popołudnie. Przejmujący chłód. Zmiana kursu. Wachty.

Niedziela 14 kwietnia: popołudnie
Kiedy rozległy się dźwięki pokładowego dzwonka, pasażerowie pierwszej klasy z ożywieniem ruszyli do jadalni. Na elegancko nakrytych stołach czekało na nich drukowane menu, wsunięte w klasycyzującą okładkę. Widniały na niej dwie kobiety, Europa i Ameryka, symbolizujące połączenie dwóch kontynentów oddalonych od siebie o tysiące kilometrów. W tle jaśniała gwiazda White Star Line. Nawigacja przebiegała bez najmniejszych przeszkód.
Po depeszy z parowca „Caronia” na „Titanica” zaczęły napływać jeden po drugim ostrzeżenia przed górami lodowymi i polami lodowymi wysyłane przez inne statki. Służbę na mostku pełnił pierwszy oficer William McMaster Murdoch. Jego cztero­godzinna wachta rozpoczęła się o godzinie 10, toteż w porze obiadowej na pół godziny zastąpił go drugi oficer Charles Herbert Lightoller.

Dzięki swym transatlantykom White Star Line chciała stać się królową atlantyckich szlaków żeglugowych, jak sugerowała ilustracja (poniżej) na okładce menu pierwszej klasy.
[link widoczny dla zalogowanych]

Menu lunchu podanego w pierwszej klasie 14 kwietnia.
[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

Wkrótce na mostek przyszedł kapitan Smith, by upewnić się, czy wszystko przebiega bez zakłóceń i przejrzeć przysłane w ciągu ostatnich godzin telegramy, istotne z punktu widzenia nawigacji. Przy tej okazji dowiedział się od Lightollera o depeszy przesłanej przez „Caronię” o godzinie 11.40. Przekazano mu także kolejne ostrzeżenie, tym razem od kapitana parowca „Baltic”, także należącego do floty White Star Line, dopiero co odebrane w kabinie radiowej: „Do kapitana «Titanica». Od wyjścia z portu wiatr umiarkowany, zmienny. Pogoda ładna, niebo bezchmurne. Grecki parowiec «Athenai» informuje o górach lodowych i dużej ilości dryfującego lodu na pozycji 41051’N, 49°52’W. Życzę powodzenia Panu i «Titanicowi». Kapitan”.
Po opuszczeniu mostka, przechodząc przez pokład A, Smith spotkał prezesa kompanii, Josepha Bruce’a Ismaya, jak zawsze zajętego dotrzymywaniem towarzystwa najważniejszym pasażerom. Smith pozwolił sobie na chwilę przerwać rozmowę, by przekazać Ismayowi telegram z „Baltica”. Ten rzucił na nią okiem i bez słowa włożył do kieszeni.

Parowiec "America" o wyporności 22000 BRT zwodowano w 1905 roku. Mógł osiągnąć prędkość 18 węzłów i pomieścić 2500 pasażerów. Ten ulubiony przez niemieckich pasażerów liniowiec należał do kompanii żeglugowej Hamburg-Amerika Linie i pływał do Ameryki tym samym szlakiem co "Titanic".
[link widoczny dla zalogowanych]

Kiedy Murdoch wrócił z obiadu, Lightoller powiadomił go o wizycie kapitana Smitha. Wobec braku innych godnych uwagi depesz, Murdoch czekał już tylko na koniec wachty, który wypadał o godzinie 14, żeby iść do kabiny i odpocząć. O 13.45 parowiec „Amerika”, pływający pod banderą niemiecką, poinformował, że właśnie minął kilka dużych gór lodowych w pozycji 41°27’N, 50°08’W. Telegram był adresowany do Urzędu Hydrograficznego Stanów Zjednoczonych w Waszyngtonie. John „Jack” Phillips, który w tym czasie siedział ze słuchawkami na uszach, miał tak dużo depesz do wysłania, że nie przywiązał należytej wagi do depeszy z niemieckiego liniowca. Mimo że depesza nie była adresowana bezpośrednio do „Titanica”, powinien był przekazać ją oficerowi wachtowemu, ponieważ zawierała informacje niezwykle istotne dla nawigacji. Jednak Phillips uznał, że do niego j należy wyłącznie retransmisja depeszy do Waszyngtonu i postanowił to uczynić, gdy tylko „Titanic” znajdzie się w pobliżu radiostacji Cape Race, gdzie - jak się spodziewał - ze względu na bliskość Nowej Fundlandii nawiązanie łączności będzie łatwiejsze.
Do zadań waszyngtońskiego Urzędu Hydrograficznego należało m.in. zbieranie informacji na temat lodu na Północnym Atlantyku i przekazywanie ich statkom pływającym po tym akwenie. Retransmisja depeszy nadanej z parowca „Amerika” nie była zatem obowiązkiem radiooperatorów „Titanica”, a jedy­nie przysługą. Niemniej z perspektywy czasu należy uznać, że zarówno niedopełnienie przez Bride’a obowiązku zanotowania ostrzeżeń przed górami lodowymi nadanych przez „Californian”, jak i fakt, że przy zmianie wachty, Phillips zapomniał poinformo­wać swego asystenta o depeszy wysłanej przez „Amerikę”, zosta­wiając ją pod stosem innych telegramów do nadania, w sposób oczywisty dowodzą, że radiotelegrafiści „Titanica” byli przeciąże­ni pracą.

Kopia ostrzeżenia przed wielkimi górami lodowymi nadanego przez parowiec "Amerika" do Urzędu Hydrograficznego Stanów Zjednoczonych za pośrednictwem "Titanica", który dokonał jego retransmisji.
[link widoczny dla zalogowanych]

Przejmujący chłód
Po obiedzie pasażerowie przenieśli się do zamkniętych pomiesz­czeń, ponieważ mimo świecącego słońca na odkrytych pokładach panowało przenikliwe zimno. Wszyscy byli podekscytowani dobrymi wiadomościami na temat zwiększenia prędkości, dzięki któremu „Titanic” miał przybyć do Nowego Jorku wcześniej niż przewidywano, już we wtorek wieczór.
Pośród licznych znajomości zawartych na pokładzie, szczególnie znacząca była przyjaźń anglikańskiego pastora Ernesta Cartera i nauczyciela Lawrence’a Beesleya. Obaj należeli do grupy wykształconego mieszczaństwa podróżującego „Titanikiem”. Po południu oni także znaleźli się przed tablicą informacyjną, usytuowaną w salonie drugiej klasy. Podobnie jak w palarni pierwszej klasy, powieszono tam informacje na temat dystansu przebytego w ciągu ostatnich dwudziestu czterech godzin.
W trakcie pogawędki pastor powiadomił swego przyjaciela o zamiarze zorganizowania wieczornego nabożeństwa w jadalni, a ponieważ Beesley siedział przy jednym stole z Reginaldem L. Barkerem, asystentem intendenta, poprosił go o uzgodnienie tej kwestii. Jak można się było spodziewać, Barker bez oporu zgodził się udostępnić salę na wieczorne nabożeństwo pod przewodnictwem wielebnego Cartera.
Wkrótce potem Beesley udał się do biblioteki, gdzie zastał znacz­nie więcej gości niż w poprzednich dniach żeglugi. Przychodzili tu nie tylko pasażerowie, którzy mieli ochotę sięgnąć po którąś z książek z regałów ustawionych wzdłuż ściany. Tu i ówdzie ktoś w skupieniu układał pasjansa, a przy niektórych stolikach gawędzono półgło­sem, by nie przesz­kadzać innym. Obsługa gości należała do wyszkolo­nego personelu, który nie tylko wydawał i przyjmował książki, ale także - w związku z przewidywanym wcześniejszym przy­byciem do Ameryki - rozdawał pasażerom deklaracje celne do wypełnienia.

Czytelnia drugiej klasy, wykończona drewnem, z muślinowymi firankami, przez które przebijało światło, była równie komfortowa i dobrze wyposażona jak analogiczne pomieszczenie w pierwszej klasie.
[link widoczny dla zalogowanych]

Zmiana kursu
Kapitan Smith wyznaczył dla „Titanica” kurs, którym pływała większość statków udających się z Europy do Ameryki Północnej. Był to uzgodniony przez armatorów szlak żeglugowy prowadzący na zachód, zwany „Outward Southern Track”, zalecany jednostkom przemierza­jącym Atlantyk od 15 stycznia do 14 sierpnia. Oddaliwszy się od wybrzeży Irlandii, statki płynęły przez jakiś czas na połud­niowy-zachód, by następnie w okolicy Nowej Fundlandii wziąć kurs na zachód, w kierunku Nowego Jorku.
Zmiana kursu następowała w miejscu zwanym „the corner”, czyli „róg”, o współrzędnych geograficznych 42°N 47°W. Tam kurs przechodził z 242° na 266°. Zmiana kursu była uzasadniona nierównomiernym rozkładem dryfującego lodu polarnego, który odrywał się od północnych lodowców i przenoszony przez Prąd Labradorski docierał daleko na południe. W zależności od pory roku i warunków meteorologicznych granica występowania gór lodowych ulegała zasadniczym zmianom.

Wielkie góry lodowe, przenoszone przez prądy oceaniczne, szczególnie Prąd Labradorski na południe, w rejon szlaków żeglugowych, powstają w większości u wybrzeży Grenlandii. Śnieg i lód pokrywające tę wielką górzystą wyspę obsuwają się w kierunku morza, tworząc nawisy, które później odrywają się. Wysokość powstałych w ten sposób gór lodowych przekracza czasem 100 metrów a długość sięga kilkuset metrów.
[link widoczny dla zalogowanych]

Sam prezes White Star Line, J. Bruce Ismay, przewodniczył mię­dzynarodowej konferencji wszystkich najważniejszych kompanii żeglugowych, zorganizowanej w Londynie w 1898 roku. Jej celem było uzgodnienie szlaków żeglugowych, którymi statki handlowe powinny pływać w różnych porach roku.
Od tego czasu większość jednostek dla własnego bezpieczeństwa stosowała się do zalecenia, wedle którego w okresie wiosennym należało płynąć kursem biegnącym bardziej na południe, by uniknąć spotkania z górami lodowymi. Tylko niektórzy, szczegól­nie zuchwali kapitanowie statków pocztowych nie obawiali się kusić losu. Chcąc jak najszybciej przemierzyć Atlantyk, wyzna­czali inny kąt zmiany kursu, w wyniku czego statek płynął kursem biegnącym pod mniej lub bardziej ostrym kątem w stosunku do kursu loksodromicznego.
W czasie dziewiczego rejsu „Titanica” kapitan Smith, zaniepoko­jony wiadomościami na temat dużych gór lodowych zaobserwo­wanych przez inne statki, zapisał w dzienniku, że zmiana kursu ma nastąpić o godzinie 17.50. O godzinie 16 służbę na mostku podjął czwarty oficer, Joseph Groves Boxhall. Zapoznając się z ustalonym kursem i obliczeniami pozycji statku, zauważył, że kapitan postanowił zmienić kurs nie o 17, jak zwykle, lecz pięćdziesiąt minut później. Boxhall przekazał tę informację star­szemu oficerowi, Wilde’owi, który miał wachtę na mostku od godziny 14 do 18. Obydwaj zgodzili się co do tego, że kapitan postępuje bardzo rozważnie, nakazując przedłużenie trasy o szes­naście mil na południowy-zachód, dzięki czemu „Titanic” miał się wysunąć jakieś dziesięć mil na południe od normalnego szlaku żeglugowego i dopiero wtedy zwrócić dziób w kierunku Nantucket Lightship.

Wachty
Wielu pasażerów spędziło to popołudnie na miłych pogawęd­kach. Państwo Straus spotkali się z pułkownikiem Gracie i oczy­wiście nie omieszkali mu się pochwalić, że w odpowiedzi na depeszę wysłaną o dwunastej z pokładu „Titanica” otrzymali telegram od syna i synowej podróżujących parowcem „Amerika”. Ku zadowoleniu Gracie’a Isidor Straus skończył właśnie czytać pożyczoną od niego na początku rejsu książkę „Prawda o Chickamauga”. Zresztą pułkownik znalazł się na „Titanicu”, ponieważ wracał z podróży po Europie, w którą udał się, by odpocząć po latach wytężonej pracy nad książką. Jej pisanie było dlań czymś więcej niż tylko szukaniem prawdy historycznej, było poszukiwaniem kontaktu z nieżyjącym ojcem. Teraz rozpie­rała go duma, że jedna z najważniejszych osobistości na pokła­dzie „Titanica” zechciała poświęcić czas tej trudnej lekturze. O godzinie 17.00 „Baltic” ponownie nadał depeszę wysłaną już raz wczesnym popołudniem i tym razem radiotelegrafista „Titanica” przesłał ją dalej do Urzędu Hydrograficznego Stanów Zjednoczonych w Waszyngtonie.
O godzinie 18 nastąpiła zmiana wachty. Starszy oficer Wilde przekazał dowodzenie statkiem drugiemu oficerowi. Lightoller miał pozostać na służbie do godziny 22. Natomiast spośród niższych oficerów wachtę miał pełnić Harold Godfrey Lowe, który zaraz po wejściu do salki z mapami i dziennikiem pokła­dowym, dostrzegł na stole zapisaną ołówkiem notatkę na temat pozycji paku lodowego.

Pokłady i weranda drugiej klasy na "Titanicu". Nagły spadek temperatury, który zarówno dla pasażerów, jak i dla załogi, powinien być sygnałem, że transatlantyk znalazł się w pobliżu gór lodowych, sprawił, że pokład niemal całkiem opustoszał.
[link widoczny dla zalogowanych]


Jednak po przeprowadzeniu kilku obliczeń doszedł do wniosku, że „Titanic” nie znajdzie się w strefie zagrożenia w czasie jego wachty, która kończyła się o godzinie 20 i ta świadomość mimo wszystko uspokoiła go. O godzinie 18 nastąpiła zmiana wachty w bocianim gnieżdzie. Wymieniając kilka żartobliwych uwag na temat ewentualnych gór lodowych, George Alfred Hogg i Alfred Frank Evans zajęli miejsce Archibalda Jewella i George’a Symonsa. Pół godziny później „Californian” poinformował, że dopiero co minął dużą górę lodową i że w zasięgu wzroku, po stronie południowej, ma jeszcze dwie góry.
Po południu temperatura zaczęła stopniowo spadać. O godzinie 18.30 termometr wskazywał 6°C. Był to kolejny, pośredni sygnał, że statek wchodzi w obszar szczególnie zimny, a tym samym istnieje ryzyko spotkania gór lodowych. Oficer wachtowy wraz ze swymi podkomendnymi przeprowadził ostatnie pomiary w celu określenia pozycji statku i obliczenia, kiedy „Titanic” znajdzie się w strefie zagrożenia. Z przybliżonych obliczeń wynikało, że dotrze do tego obszaru między 22 a 24 tej pięknej niedzieli.

W następnym numerze między innymi: Niedziela 14 kwietnia: uroczysty wieczór.

Źródło: "Titanic" zbuduj sam. Kolekcja Hachette.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kobra83 dnia Nie 7:00, 09 Wrz 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> Artykuły o Titanicu / Kolekcja Titanica Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Bright free theme by spleen stylerbb.net & programosy.pl
Regulamin