Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna


Kolekcja Titanica NR 5

 
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> Artykuły o Titanicu / Kolekcja Titanica
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kobra83




Dołączył: 13 Kwi 2012
Posty: 171
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Gliwice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 0:08, 25 Kwi 2012    Temat postu: Kolekcja Titanica NR 5

Spis Treści: Andrew Carnegie i trust stalowy. Morgan rezerwuje apartament na inauguracyjny rejs Titanica.

Andrew Carnegie i trust stalowy
Andrew Carnegie, amerykański magnat stalowy, zdobył w Stanach Zjednoczonych prawdziwy monopol w zakresie produkcji stali, na przekór antymonopolowej ustawie Shermana z 1890 roku, zabraniającej tworzenia jakichkolwiek związków spółek, które ograniczałyby możliwości handlowe. Dzięki swemu uporowi i geniuszowi Carnegie zdołał zbudować grupę przemysłową, która całkowicie rozbiła konkurencję, osiągając niespotykany dotąd poziom wydajności i rozmiary. Istniały co prawda inne grupy przemysłowe, produkujące blachy stalowe, rury, szyny, przewody metalowe, jednak były to wyroby już przetworzone. Carnegie zdobył absolutne pierwszeństwo w dzie­dzinie surowca: surowej stali! W wieku sześćdziesięciu pięciu lat doszedł do wniosku, że nadeszła odpowiednia chwila, by przestać gromadzić bogactwa i z równym zapałem poświęcić się wydawaniu cen­nych plonów działalności. Nie powinno nikogo dziwić, że Carnegie, podobnie jak inni, w celu sprzedaży akcji zwrócił się do bankiera J.P. Morgana. Ten, ze swojej strony, już od jakiegoś czasu szukał kontaktu z królem stali, ponieważ plano­wał stworzenie olbrzymiej super korporacji, największej i najpotężniejszej na świecie. I właśnie w branży hutniczej, którą uważał za strategiczną, chciał dokonać ekspansji i przekroczyć granice kraju, by stanąć do rywalizacji i zwyciężyć na rynku międzynarodowym. Na zakup całego pakietu akcji Carnagie’ego trzeba było setek milionów dolarów: zawrotnej, jak na owe czasy, sumy. Bardzo surowe warunki płatności sprawiały, że wydawało się niemal niemożliwe, by Morgan mógł dokonać tego zakupu. Carnegie żądał, by po pierwsze obligacje jego kompanii i nowego trustu miały jedna­kową wartość w dolarach, po drugie: by jego akcje warte były w dolarach półtora razy tyle co akcje nowego trustu i wreszcie, dulcis in fundo, godził się na zapłatę wyłącznie w obligacjach. Stary przemysłowiec wychodził zatem z założenia, że „po nas choćby potop”. Nie wierzył w powodzenie nowej super korporacji stalowej, chciał całkowicie zerwać z dawną działalnością i by uniknąć jakiegokolwiek ryzyka, nie godził się na przyjęcie żadnego stanowiska w nowej kompanii.

Grupa uczniów zdaje się uciekać przed dymem okalającym Homestead, jeden z wielu ośrodków hutniczych w Pensylwanii.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Przyjmując tylko obligacje, Carnegie automatycznie stałby się wierzycielem nowego trustu. Nakreślił parę rachunków na kart­ce papieru i przez swego głównego współpracownika, Charlesa M. Schwaba, przekazał ją Morganowi. Ten rzucił okiem na przyprawiające o zawrót głowy cyfry i bez zmrużenia oka zgodził się - jakby chodziło o paczkę papierosów! Morgan nie wysunął żadnych obiekcji i nie spróbował nawet negocjować cen i warunków płatności.
W naszych czasach wydaje się to całkowicie niewiarygodne, ale umowa ta została zawarta bez żadnych formalności: Carnegie mógł przecież zmienić zdanie czy też rozstać się z tym światem, a Morganowi nie zostałoby nic poza kartką z kilkoma cyframi, bez żadnego podpisu!

Jedna z hut Canregie'ego, strategicznie usytuowana na brzegu rzeki, która dostarczała ogromnych ilości wody niezbędnych do cyklu produkcji stali.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

3 marca 1901 roku oficjalnie ogłoszono narodziny United States Steel Corporation (Korporacji Stali Stanów Zjednoczonych), która poza akcjami i obligacjami kompanii Carnegie’ego zaku­piła akcje innych producentów stali: American Steel & Wire Johna W. Gates’a, Tin Platę, American Steel Hoop. Dołączyły one do Federal Steel i National Tube, które Morgan kontrolo­wał już wcześniej. Kilka miesięcy później do korporacji weszło także zjednoczenie kopalń rudy żelaza znad Jeziora Górnego i American Bridge. Nowa korporacja kontrolowała bezpośred­nio trzy piąte przemysłu hutniczego w Stanach Zjednoczonych. Tak ogromny trust miał szansę podbić nie tylko rynek amery­kański, ale także rynki na innych kontynentach. Żaden system czy podstęp nie mógł zadać dotkliwszego ciosu wolności konkurencji.

Gęste chmury dymu i sadzy unoszące się z kominów wielkich pieców stały się znakiem rozpoznawczym wielu miast. Pittsburgh został nawet ochrzczony "Smoke City", "miasto dymów".
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Wiadomość o narodzinach korporacji zaskoczyła i zaniepokoiła Wielką Brytanię. Londyński „Chronicie” pisał: „To ni mniej, ni więcej tylko atak na gospodarkę cywilizowanego świata i przypieczętowanie triumfu milionera”. W bardziej żarto­bliwym tonie sytuację oddawał krążący w owych czasach dowcip:

„Nauczyciel niedzielnej szkółki pyta ucznia:
- Powiedz, chłopcze, kto stworzył świat?
- Świat został stworzony w 4004 roku przed Chrystusem przez Boga - odpowiada pewnie uczeń - i zreorganizowany w 1901 roku przez J.P. Morgana”.

Gwałtowny rozwój transportu lądowego i morskiego niesłychanie zwiększył znaczenie przemysłu hutniczego, który stał się osią przemysłu Stanów Zjednoczonych. Liczba robotników rosła w zawrotnym tempie. Tylko w Pittsburghu przy wielkich piecach pracowało prawie 50000 osób, co stanowiło większość siły roboczej z miasta i okolic. Dla robotników pył węglowy, nieznośny upał i gryzący dymw halach były w owych czasach chlebem powszednim.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Morgan umiał szczodrze wynagrodzić tych, którzy pomogli mu zrealizować te niesłychane zamierzenia. Mógł o tym zaświadczyć Charles M. Schwabe, który po zakończeniu operacji został prezesem United States Steel Corporation. Podobnie nagrodzony został nieco później J. Bruce Ismay, który mimo sprzedaży White Star Line utrzymał stanowisko prezesa kompanii żeglugowej z wynagrodzeniem 20 000 funtów szterlingów rocznie. W 1904 roku Morgan mianował go prezesem korporacji żeglugowej International Mercantile Marinę.

Huty odgrywały kluczową rolę w gospodarce Pittsburgha. Jedna z hut, Pittsburgh's Steel Company, wydała nawet i wprowadziła do sprzedaży serię kartek pocztowych poświęconych pracy w hutach.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Morgan rezerwuje apartament na inauguracyjny rejs Titanica
Kiedy Morgan postanowił podbić oceany, tworząc International Mercantile Marine, miał już na swoim koncie niejedno dokonanie: ocalenie od upadłości banku ojca w Londynie, sfinansowanie francuskiego rządu nazajutrz po przegranej w wojnie z Niemcami, uratowanie rządu Stanów Zjednoczonych od bankructwa. Innymi słowy, dowiódł, że prowadzi swoje interesy z rozmachem i że znakomicie sobie radzi zarówno w kraju, jak i na arenie międzynarodowej.
Dla Morgana ocean był po prostu drogą wodną, trochę szerszą od rzeki. Postrzegał go podobnie jak Mississipi, która przez lata wyznaczała granicę między wschodem i zachodem i była symbolem bezkresnej połaci Ameryki, które należało podbić i zjednoczyć. Teraz marzył o zjednoczeniu Europy i Ameryki w ramach jednego światowego rynku.
Kiedy kontrola amerykańskich kolei zapewniła mu hegemonię w dziedzinie krajowego transportu naziemnego, postanowił wprowadzić swój ład w międzynarodowej żegludze oceanicznej. Już na początku 1900 roku wszelkie jego przedsięwzięcia miały zasięg światowy: już wtedy, ponad sto lat temu, Morgan znał pojęcie globalizacji! W 1902 roku I.M.M. była wielką grupą angielskich i amerykańskich kompanii żeglugowych, która miała umożliwić Morganowi spełnienie kolejnego ambitnego zamierzenia.
Jemu, przywykłemu do nieustannego przemiesz­czania się między dwoma brzegami Atlantyku, jakby był panem świata, który wyrusza na obchód granic swojego imperium, Ameryka musiała się wydawać zbyt ciasna.

Morgan, sportowy duch i miłośnik morza, lubił podróżować swoimi statkami. Uważał poza tym, że ktoś, kto osiągnął taką jak on pozycję, powinien posiadać luksusowy jacht. Dlatego kazał sobie zbudować statek parowo-żaglowy "Corsair". Zaprojektował go słynny projektant John Beavor Webb.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Co roku kilka miesięcy spędzał za granicą. W Londynie mieszkał w wielkiej rezydencji ojca w Princes Gate.Poza Londynem zatrzymywał się w Dober House, komfortowej wiejskiej rezydencji. Posiadłość obejmowała ogrody i sady owocowe, a nawet nowocześnie wyposażoną mleczarnię.
W paryskim Hotelu Bristol, rzym­skim Grand Hotelu, w Aix les Bains (jego ulubionym kurorcie), w Monte Carlo, w Wenecji i wszędzie tam, gdzie zatrzymywał się na kilka dni w czasie swych szalonych podróży po Europie, miał do dyspo­zycji luksusowe apartamenty Nie potrzebował nic ze sobą zabierać, ponieważ w każdej chwili mógł skorzystać z wszelkich udogodnień. Morgan zamierzał zmniejszyć szkodliwą konkurencję na liniach transatlantyckich, tworząc lepszy i wydajniejszy system dystrybucji w żegludze międzynarodowej. Chciał zjednoczyć angielskie i amerykańskie kompanie pod przywództwem Amerykanów, by położyć kres bry­tyjskiej supremacji i zdusić w zarod­ku rosnącą potęgę niemiecką. Miało to zapewnić amerykańskim kompa­niom żeglugowym całkowite panowanie na oceanach. Morgan znał White Star Line jako pasażer i lubił podróżować liniowcami tej kompanii. Kiedy wracał do Nowego Jorku z Europy na pokładzie jednego z parowców White Star, jego prywatny jacht, przystrojony od dziobu do rufy, wypływał mu na przeciw, a Morgan odpowiadał na powitanie, machając z pokładu chusteczką.
Początkowo I.M.M. nie przyniosła spodziewanych zysków, do tego stopnia, że w pierwszych latach akcjonariusze nie otrzy­mali dywidendy. Od kilku lat działalność w branży żeglugowej była mało opłacalna, a tym samym dywidendy albo były niewielkie, albo nawet postanawiano zawiesić ich wypłacanie. Kiedy Morgan postanowił przystąpić do rywalizacji, pojawiły się już oznaki, rokujące przyszłą pomyślność i wyższe dywidendy.
Morgan osobiście i z entuzjazmem interesował się White Star, tym bardziej że kompania prężnie się rozwijała i po zakupie stała się głównym źródłem zysku dla imperium I.M.M. Na pokładzie liniowców „Oceanic” i „Germanie” Morgana traktowano jak właściciela kompanii i wszystkich statków pływających pod jej banderą. Morgan zgadzał się z lordem Jamesem Pirriem, prezesem stoczni Harłand & Wolff, że przy budowie nowych transatlantyków korzystniej jest postawić na wielkość i luksus niż na prędkość, jak konkurencja niemiecka i angielska kompania Cunarda. Tak więc Morgan nie ograniczył się do zakupu White Star za namową Pirriego, lecz chciał mieć wpływ na zarządzanie kompanią, zarówno od strony strategii rozwoju, jak i organizacji.

Stocznia Harland & Wolff w Belfaście w trakcie budowy "Olympica" i "Titanica". Podobny widok ujrzał J.P. Morgan, kiedy udał się do stoczni, by obejrzeć najbardziej luksusowe statki ze swojej floty.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

W czasie swych ciągłych podróży z jednego miasta do drugiego Morgan znalazł czas, by w lutym 1910 roku udać się do Belfastu, gdzie chciał zapoznać się z projektami „Titanica”. Interesowała go jakość i elegancja wyposażenia pomieszczeń pierwszej klasy, Dla siebie kazał przygotować iście królewski apartament na pokładzie B. 31 maja następnego roku uczestniczył w wodowaniu „Titanica” i wypłynięciu w pierwszy rejs bliźniaczego „Olympica”. Obiecał wówczas, że weźmie udział w inauguracyjnym rejsie „Titanica”...

Zapowiedź: Następny numer już w piątek a w nim między innymi: plany oraz rozpoczęcie budowy „Titanica”. Polecam!

Źródło: "Titanic" zbuduj sam. Kolekcja Hachette.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kobra83 dnia Nie 22:37, 26 Sie 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tar-Minyatur




Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 2731
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5


PostWysłany: Śro 0:21, 25 Kwi 2012    Temat postu:

Gdyby Morgan popłynął "Titanikiem"... Nie byłoby dziś kryzysu finansowego...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> Artykuły o Titanicu / Kolekcja Titanica Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Bright free theme by spleen stylerbb.net & programosy.pl
Regulamin