Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna


Kolekcja Titanica NR 32

 
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> Artykuły o Titanicu / Kolekcja Titanica
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kobra83




Dołączył: 13 Kwi 2012
Posty: 171
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Gliwice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 0:04, 18 Cze 2012    Temat postu: Kolekcja Titanica NR 32

Spis Treści: Prawie luksusowa druga klasa. Przestrzeń drugiej klasy. Długo wyczekiwana podróż.

Prawie luksusowa druga klasa
O tym, czy w najbardziej luksusowym transatlantyku na świecie zarezerwować kabiny pierwszej czy drugiej klasy, decydowały nie tylko możliwości finansowe. Niemała grupa przedstawicieli zamożnej burżuazji decydowała się na podróż drugą klasą. Jej standard w zupełności im wystarczył, a nie odczuwali potrzeby pławienia się w luksusie, i to za ciężkie pieniądze.

Etykieta naklejona na bagaże pozostawione w bagażowni drugiej klasy ("non wanted" oznaczało że bagaże te nie są potrzebne pasażerom w czasie rejsu).
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Zresztą wyposażenie kabin drugiej klasy i obsługa w tym sektorze „Titanica” znacznie przewyższały standard oferowany przez większość hoteli i restauracji na lądzie. Natomiast w porównaniu z innymi liniowcami, druga klasa na „Titanicu” w niczym nie ustępowała pierwszej w jednostkach konkurencji. Wieloletnie doświadczenie sprawiło, że White Star Line potrafiła po mistrzowsku przełożyć przyzwyczajenia i styl życia na lądzie na rzeczywistość na morzu, oferując klienteli najprzeróżniejsze atrakcje, nowości, wszelkie wygody i rzęsistą iluminację. Wystarczyło wejść na pokład, by natychmiast poczuć się jak w wielkim kosmopolitycznym mieście, nieznanym, a zarazem
pociągającym. Minęło już czterdzieści lat od czasu, kiedy francuski pisarz, autor powieści fantastycz­nych i przygodowych, Juliusz Yerne w książce pt. „Pływające miasto” opisał wielki statek pasażerski, o którym w jego czasach można było tylko marzyć. W 1871 roku, kiedy powieść ujrzała światło dzien­ne, parowce miały znacznie mniejsze rozmiary niż statek opisany przez Verne’a. Jego dzieło stanowiło zresztą fantastyczną wizję ducha rosnącej w siłę burżuazji, pałającej chęcią podboju całego świata.
Z drugiej strony, dopóki na morzach królowały żagle, trudno było nawet marzyć o podróżach dookoła świata odbywanych wyłącznie dla przyjem­ności. Dopiero po 1880 roku maszyna parowa pozwoliła człowiekowi przezwyciężyć niepewność żeglugi uzależnionej od wiatrów.

Palarnia drugiej klasy. Palarnia była w owych czasach salonem przeznaczonym wyłącznie dla mężczyzn, stąd wystrój przypominający angielski klub. Ściany palarni drugiej klasy wyłożono dębową boazerią. Z tego samego drewna wykonano stoliki, wokół których ustawiono foteliki obite skórą.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Teraz można było zacząć myśleć o statku przystosowanym do przewożenia pasażerów. Wszechstronna obsługa na pokładzie coraz nowocześniejszych transatlantyków, ilość zaokrętowanych osób, a także przekrój społeczny pasażerów stanowiły urzeczy­wistnienie prekursorskiej wizji Juliusza Verne’a.
Każdy, kto znalazł się na pokładzie „Titanica”, choćby z biletem drugiej klasy, musiał doznać od razu lekkiego zawrotu głowy. Pomost, łączący parowiec z nabrzeżem, prowadził do metropolii przekraczającej granice wyobraźni. Gigantyczne pokłady, urządzenia i silniki sprawiały wrażenie nierealnych, jakby zostały zbudowane nie w oparciu o kryteria konieczności i funkcjonalności, lecz po to, by oddziaływać na wyobraźnię. Te rozmiary i wszechobecny przepych miały kontrastować z bezkresem oceanu i symbolizować zwycięstwo człowieka nad niszczącymi siłami natury.
Poza tym sama struktura i organiza­cja liniowca odzwierciedlała sztywny podział na klasy społeczne obowiązu­jący na lądzie. Krystalizował się on tutaj w postaci wielkiego kokonu, w którym każdy miał swoje miejsce, a granice wyznaczonej dlań przestrze­ni były w tym sztucznym mieście ściśle określone. Klasowość ówczesnego społeczeństwa na „Titanicu” przyjmowała jeszcze bardziej abso­lutny, wręcz totalny charakter. Mimo to transatlantyk był dla wszystkich wymarzonym celem, usytuowanym niejako poza czasem i przestrzenią codzienności, gdzie mogło się ziścić wszystko to, co nie było możliwe na lądzie.
Ulepszenia wprowadzone na „Titanicu” widać wyraźnie, jeśli porównać go z flagowcami konkurencji: Cunard Line i Hamburg- Amerika Linie, czy też z liniowcami, które w przeszłości zdobyły prestiżową Błękitną Wstęgę. White Star Line postawiła przede wszystkim na luksus i komfort. Z punktu widzenia liczby miejsc w trzeciej klasie „Titanic” ustępował tylko „Mauretanii”, jedno­cześnie zaś zwiększono liczbę miejsc w pozostałych dwóch klasach. Było ich dwa, tyle co na parowcu „Kaiser Wilhelm der Grosse”. Minęło już pięćdziesiąt lat od roku 1862, tj. od czasu, kiedy liniowiec „Scotia” przewiózł na drugi brzeg Atlantyku aż 300 pasażerów w jednej klasie. „Titanic” oznaczał skok nie tylko ilościowy, ale przede wszystkim jakościowy. Wraz z nim pojawiła się zupełnie nowa jakość, niewyobrażalna w czasach „Scotii” - jednostki zaprojektowanej przede wszystkim z myślą o przewozie towarów, na którą mogła się zaokrętować pewna liczba pasażerów. Na nowoczesny transatlantyk trzeba było poczekać jeszcze dwadzieścia lat. „Alaska” mogła już przy­jąć na pokład 200 osób do pierwszej klasy i około tysiąc do „klasy emigrantów”. Nie przewidziano na niej kabin drugiej klasy. Ten sektor narodził się w późniejszych latach jako odgałęzienie pierwszej klasy.

Jadalnię drugiej klasy wypełniały prostokątne stoły i drewniane krzesła przytwierdzone do podłogi na wypadek zbyt "rozhuśtanego" morza.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Przestrzeń drugiej klasy
Druga klasa, mogąca gościć 674 osoby, tj. 28 % wszystkich pasażerów transatlantyku, w czasie dziewiczego rejsu cieszyła się najmniejszym zainteresowaniem. Zarezerwowano w niej zaledwie 258 miejsc, czyli znacznie mniej niż połowę. Ogólnie rzecz biorąc, pomieszczenia drugiej klasy usytuowane były w rejonie rufy. Promenada dla pasażerów pierwszej klasy znajdowała się w rejonie dziobu, drugiej klasie zaś udostępniono pokłady po stronie rufowej. Na pokładzie B, w całości niemal zarezerwowanym dla pierwszej klasy, mieściła się palarnia drugiej klasy, także i ona po stronie rufowej.
Palarnia była w owych czasach miejscem przeznaczonym wyłącznie dla mężczyzn. Choć w drugiej klasie nie urządzono jej już z takim przepychem jak w pierwszej, dębowa boazeria i miękkie fotele obite zieloną skórą czyniły z niej bardzo przytulne miejsce. W jadalni, usytuowanej na pokładzie E, ustawiono długie, prostokątne stoły i obrotowe krzesła z intarsjowanego drewna, przytwierdzone na stałe do podłogi. Serwowano tu doskonałe dania, a produkty spożywcze pocho­dziły z tego samego magazynu żywnościowego, co produkty przeznaczone dla pierwszej klasy. Bawialnię, zwaną także biblioteką, urządzono w przestronnym pomieszczeniu z boazerią z sykomory i wygodnymi mahoniowymi fotelami. Kabiny drugiej klasy znajdowały się na pokładach D, E i F po stronie rufowej i na sterburcie.

Lawrence Beesley na zdjęciu wykonanym w college'u, w którym się uczył przed wyjazdem do Ameryki. Za młodu Beesley uzyskał stypendium do Cambridge, gdzie po zakończeniu studiów prowadził badania nad środowiskiem zbiorników słodkowodnych. Odkrył nowy rodzaj glonu, który ochrzcił własnym nazwiskiem: Ulvella beesley.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Długo wyczekiwana podroż
Pasażerowie drugiej klasy nie grzeszyli przesadą czy nadmiernymi szaleństwa­mi. Mogło się wydawać, że stanowią swego rodzaju środek ciężkości między dwoma typami klientów White Star Line, jednak w istocie byli znacznie bliżsi światowym pasażerom pierwszej klasy niż emigrantom z trzeciej.
Był wśród nich Lawrence Beesley, co do które­go wiadomo, że zajmował kabinę D56. Beesley wykładał nauki ścisłe na uniwersytecie i była to jego pierwsza podróż przez ocean.
Po ukończeniu Derby School w Wirksworth, Beesley otrzymał stypendium za doskonałe wyniki w nauce. Pozwoliło mu ono studiować w Caius College w Cambridge, gdzie pracował później jako asystent, by następnie przenieść się do Dulwich College w Londynie. Teraz, w wieku trzydziestu czterech lat, postanowił przeżyć wakacje za granicą, w Nowym Swiecie, gdzie miał odwiedzić brata mieszkającego w Toronto. Na pokładzie „Titanica” natychmiast rzucił się w wir życia towarzyskiego. Nawiązywanie nowych znajomości nie było zresztą trudne: sama atmosfera statku stwarzała do tego okazję, bowiem pasażerowie, nareszcie wolni od codziennych obowiązkó mogli swobodnie dysponować swym czasem. Lawrence poznał wielebnego Ernesta Cartera, z którym prowadził niekończące się dyskusje na temat angielskiego systemu uniwersyteckiego lub na inne intelektualne tematy.

Beesley w towarzystwie nieznanej z nazwiska pasażerki wypróbowuje urządzenia do ćwiczeń zainstalowane na "Titanicu". Uradowany możliwością uprawiania sportu na pokładzie Beesley obiecał sobie, że w czasie rejsu będzie dbał o formę.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Carter urodził się 17 lutego 1858 roku w Compton w Berkshire. Podobnie jak Lawrence Beesley, otrzymał staranne wykształcenie. Najpierw uczęszczał do Leamington College, a następnie w 1880 roku prze­niósł się do St John’s College w Oxfordzie. W latach 1885 - 1888 zajmował stanowisko wicedyrektora Godolphin School w Hammersmith, zaś po przyjęciu święceń diakońskich, w 1889 roku otrzymał święcenia kapłańskie. W rok później ożenił się z dwudziestojednolet nią Lilian Hughes, córką Toma Hughesa, pisarza, który książką „Tom Brown w Oxfordzie” zdobył sobie znaczące miejsce w świecie literackim XIX wieku. W latach 1889-1896 Carter był wikariuszem w Chievely, a następnie w małej parafii św. Judy w Whitchapel. W 1910 roku został prezesem Sion College. Także Cartera i jego żonę, zaraz po zaokrętowaniu na „Titanica”, wciągnęło życie towarzyskie, toczące się w salonie lub na długich promenadach.

Pierwsza strona listu datowanego 11 kwietnia 1912 napisanego na papierze listowym z nadrukiem "Titanica" przez jednego z pasażerów drugiej klasy: "Droga mamo i wszyscy w domu! Korzystam z okazji, by opisać wam w paru słowach wyjazd z Southampton. Przyjechaliśmy tu szybko ekspresem z Waterloo, gdzie pożegnałem się z Eddiem. Pogodę mieliśmy bardzo brzydką..."
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Z Berkshire pochodziła także miss Marion Wright, urodzona w Reading 26 maja 1885 roku. Jako młoda dziewczyna wraz z rodziną przeniosła się na południowy-wschód, do Yeovil, na granicy hrabstw Somerset i Dorset.
Na początku 1900 roku w czasie grzecznościowej wizyty u przy­jaciół poznała Arthura Woolcotta, który w 1907 roku wyemigro­wał do Stanów Zjednoczonych. Najpierw pracował tam jako rysownik, później jednak wraz z przyjacielem kupił do spółki farmę. W 1910 roku przejął ją w całości i wówczas poprosił o rękę Marion Wright. Odległość nie ułatwiała kon taktów między narzeczonymi, jednak dzięki żywej korespondencji Arthurowi udało się przekonać Marion do przyjęcia jego oświadczyn.
10 kwietnia 1912 roku w Southampton zaopatrzona w bilet drugiej klasy Marion zaokrętowała się na „Titanica”. Dzieliła kabinę z Bessie Watt i jej córką Bertą, które pochodziły ze szkockiego portu Aberdeen. Na pokładzie „Titanica” Marion poznała miss Kate Buss, która zajmowała kabinę na pokładzie E i wyruszała za ocean z tego samego powodu co Marion Wright. Kate Buss urodziła się 28 grudnia 1875 roku w Sittingbourne w hrab­stwie Kent i była trzecią z siedmior­ga rodzeństwa. Jako młoda osoba zamieszkała z bratem Percy Jamesem, któremu pomagała w prowadzeniu sklepu z artykuła­mi kolonialnymi. Wyprawę ślubną gromadziła już od lat. Teraz wreszcie nadszedł długo wyczeki­wany moment podróży do Ameryki, gdzie w San Diego w Kalifornii czekał na nią przyszły mąż, Samuel Willis.
Wydawało się niemal, że przypadek zebrał na najpiękniejszym parowcu świata nieznanych sobie łudzi, by w czasie podróży odkryli, jak wiele ich łączy: doświadczenia, nadzieje i zainteresowania.

W następnym numerze między innymi: Protagoniści trzeciej klasy: emigranci. Wymarzona trzecia klasa.

Źródło: "Titanic" zbuduj sam. Kolekcja Hachette.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kobra83 dnia Wto 21:21, 04 Wrz 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> Artykuły o Titanicu / Kolekcja Titanica Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Bright free theme by spleen stylerbb.net & programosy.pl
Regulamin