Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna


Kolekcja Titanica NR 31

 
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> Artykuły o Titanicu / Kolekcja Titanica
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kobra83




Dołączył: 13 Kwi 2012
Posty: 171
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Gliwice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 0:43, 16 Cze 2012    Temat postu: Kolekcja Titanica NR 31

Spis Treści: Bankierzy, ludzie teatru i wydawcy. Bankierzy i właściciele White Star Line. Niepokojący epizod przy wyjściu z portu. Paczka przyjaciół z Kanady. Julian: nadworny inżynier. Plotki na temat państwa Harper.

Bankierzy, ludzie teatru i wydawcy
Choć z ilościowego punktu widzenia kampania rekla­mowa przeprowadzona przez White Star Line nie przyniosła nadzwyczajnych rezultatów, sądząc po dużej liczbie znakomitych nazwisk wśród pasażerów „Titanica”, należy ją uznać za sukces. Przyczyną takiego stanu rzeczy byl najprawdopodobniej fakt, że liczne ważne osobistości, które zaokrętowały się na parowiec, zwykły traktować reklamę jako ważny element swego świata i swych interesów Można też przypuszczać, że już sam fakt zaliczenia w poczet pasażerów tego wspaniałego transatlantyku mógł się w przyszłości okazać pomocny w nawiąza­niu nowych kontaktów handlowych.

W ulotce reklamowej White Star Line przedstawiała "Olympica" i "Titanica" jako największe transatlantyki świata - pływające pałace, na których dla pasażerów szykowano jedną niespodziankę po drugiej. Nawet elity społeczne przyzwyczajone do wszystkiego rodzaju wygód nie mogły pozostać obojętne wobec tego wielkiego parowca, będącego kwintesencją luksusu i nowoczesności.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Bankierzy i właściciele White Star Line
W kabinach 80 i 82 na pokładzie C ulokowali się członkowie jednej z najznakomitszych filadelfijskich rodzin, Widenerów. Pięćdziesięcioletni George Dunton Widener był jednym z najzamożniejszych ludzi w mieście. Jego ojciec, P.A.B. Widener, nie wywodził się ani z arystokratycznego, ani z bogatego rodu, jednak dzięki inicjatywie i przedsiębiorczości typowych dla pionierów Nowego Świata stał się potentatem w dziedzinie transportu miejskiego.
Był także członkiem zarządu filadelfijskiej spółki Fidelity Trust, czyli banku, który posiadał pakiet kontrolny akcji International Mercantile Marinę - trustu żeglugi morskiej powstałego z inicjatywy J. P. Morgana. George Widener zrezygnował ze stu­diów, by wspomagać ojca w jego działalności kons­truktora tramwajów i bankiera. Właśnie w związku z tą działalnością znalazł się w pewnym sensie na „rodzinnym” parowcu, bowiem I.M.M. była właścicielką White Star Line.

Rysunek filadelfijskiej siedziby Trust Company, spółki należącej do rodziny Widenerów. Być może o tym że Widenerowie postanowili popłynąć "Titanikiem", zdecydował w jakimś stopniu fakt, że posiadali kontrolny pakiet akcji I.M.M.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Rezydencja Widenerów mieściła się w monumentalnej dwupiętrowej willi z neoklasyczną fasadą, usytuo­wanej w Elikns Park. Wnętrze tej okazałej siedziby zdobiły liczne cenne obrazy, m.in. „Młyn” Rembrandta. George’owi Widenerowi udało się kupić to arcydzieło od lorda Lansdowne’a, słynnego angielskiego kolekcjonera. Widener udał się w podróż do Europy wraz z żoną Eleanor Elkins, która była jego rówieśnicą i z dwudziestosiedmioletnim synem Harrym. Pobyt w Europie państwo Widener wykorzystali m.in. na skompletowanie wyprawy ślubnej dla córki, która miała wkrótce wstąpić w związek małżeński. W tym celu po powrocie z Riwiery Francuskiej odwiedzili najelegantsze londyńskie sklepy. Harry Elkins Widener przyszedł na świat 3 stycznia 1885 roku, kiedy jego rodzina zdobyła już bardzo wysoką pozycję. W odróżnieniu od ojca otrzymał staranne wykształcenie. Ukończył najpierw Hill School, by w 1907 roku zrobić doktorat na Uniwersytecie Harvarda.
W czasie studiów zaczął się pasjonować dawnymi książkami, w szczególności inkunabułami i szesnastowiecznymi starodru­kami. Mógł się poszczycić posiadaniem w swych prywatnych zbiorach samej Biblii Gutenberga.
Bez oporu zgodził się więc towarzyszyć rodzicom w podróży, która okazała się dlań - jako dla bibliofila - niezwykle owocna. W Europie odwiedzał aukcje książek, nie sam jednak, lecz w towarzystwie przyjaciela - Bernarda Quanitcha, który wspo­magał go swą znajomością sztuki i kultury europejskiej. W czasie jednej z aukcji udało mu się nabyć niezwykle rzadki egzemplarz drugiego wydania „Esejów” Bacona z 1598 roku.
Uradowany udanym zakupem Harry Widener szepnął wówczas przyjacielowi na ucho, że w razie zatonięcia statku, na którym ma odbyć podróż do ojczyzny, ów „mały Bacon” pójdzie na dno razem z nim. W uwadze tej nie należy oczywiście dopatrywać się przeczucia tragedii „Titanica”. Świadczy ona raczej o tym, jak wielkie znaczenie miał dla Harry’ego ten nowy nabytek.

Przestronna sala poświęcona Harry'emu Elkinsowi Widenerowi (jego portret wisi na ścianie po prawej stronie) w Uniwersytecie Howarda. Przechowywane są tutaj cenne tomy - a wśród nich wiele pierwodruków i inkunabułów - które młody Harry zdołał zgromadzić w czasie swojego krótkiego życia.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Zamierzeniem jego nie było z pewnością zakończenie bibliofilskiej pasji w ten sposób, lecz stopniowe wzbogacanie prywatnej biblioteki tak, by stała się jedną z najważniejszych na świecie. Kamerdynerem George’a Duntona Widenera był trzydziestodwuletni Edwin Erbert Keeping. Nie była to jego pierwsza podróż przez ocean. Wraz ze swymi zamożnymi chlebodawcami wielokrotnie już bawił w Europie. Kilka lat wcześniej, już na służbie u Widenera, poznał pokojówkę pani Eleanor Elkins i ożenił się z nią. Szwedka Karin Johansson, bo tak nazywała się żona Edwina Erberta Keepinga, urodziła się w Sztokholmie. Służyła u pani Widener do czasu narodzin swej córki - Mildred, kiedy to zrezygnowała z pracy, by całkowicie poświęcić się własnej rodzinie.

Bogato zdobiony kielich pochodzący z katedry St. Denis we Francji, należący do kolekcji rodziny Widenerów, zainicjowanej przez George'a i Harry'ego.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

W czasie tej podróży do Europy jako służąca Eleanor Widener zatrudniona została Amalie Henriette Geiger, urodzona w 1876 roku w Królewcu. Państwo Widener i ich syn Harry zajmowali na „Titanicu” kabiny nr 80 i 82 na pokładzie C, natomiast ich służący - kabinę numer 44 na pokładzie D.

Niepokojący epizod przy wyjściu z portu
Naprzeciwko kabin Widenerów ulokował się Henry Burkhardt Harris, dyrektor kilku teatrów i agent teatralny.
Urodził się w zamożnej rodzinie żydowskiej burżuazji 1 grudnia 1866 roku w miejscowości St. Louis w stanie Missouri, w pół drogi między jeziorami Michigan i Huron. Dzieciństwo spędził w dostatku i z woli ojca, Williama, uczęszczał do publicznych szkół. Jego matka, Rachele Freefield, troszczyła się o jego wycho­wanie religijne, dzięki czemu jako dorosły człowiek zasiadał w zarządzie żydowskiego przedszkola w Nowym Jorku. Swą karierę zawodową Harris rozpoczynał jako dyrektor teatru. Pomagała mu młodsza o dziesięć lat żona, Renée Wallach, z którą ożenił się 22 października 1898 roku. Harris zasłynął także jako łowca talentów. Dzięki niemu na scenę wypłynęło wielu dosko­nałych aktorów, którzy zdobyli sławę w teatrach całej Ameryki. Z czasem teatralne imperium Harrisa ulegało poszerzeniu: w 1903 roku został dyrektorem Hudson Theater, w 1906 roku Harris Theater, a w 1911 roku Folies Bergère.
Założył także i został prezesem Henry B. Harris Company. W czasie sezonu poprzedzającego dziewiczy rejs „Titanica” kierował aż osiemnastoma trupami teatralnymi, które dawały spektakle w teatrach na całym obszarze Stanów Zjednoczonych. Na początku 1912 roku udał się do Europy w poszukiwaniu angielskiej komedii, którą można by wystawić na Broadwayu. Tym razem byl przekonany, że udało mu się trafić w dziesiątkę: gotów był iść o zakład, że przedstawienie, które chciał pokazać, znajdzie uznanie wymagającej nowojorskiej publiczności.

Pocztówka przedstawiająca Broadway, słynną nowojorską ulicę, ze względu na liczne neony i niezliczone atrakcje nazywaną "wielką białą ulicą". Tutaj znajdowały się najsłynniejsze teatry dramatyczne i musicalowe, pośród których obracał się Henry Harris.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Krótko po wejściu na pokład, 10 kwietnia w Southampton, Renée Harris odbyła niepokojącą rozmowę z nieznajomym mężczyzną. Epizod rozegrał się zaraz po incydencie, który miał miejsce w czasie wychodzenia „Titanica” z portu. Pośród pasażerów, którzy przy lewym nad- burciu obserwowali niedoszłą kolizję, spowodowaną wessaniem liniowca „New York” zacumowanego przy nabrzeżu nr 38 przez prąd wytworzony na kilwaterze odbijającego od brzegu „Titanica”, znalazła się także pani Harris. Jeszcze nie zdążyła się otrząsnąć, kiedy jakiś nieznajomy pasażer zapytał ją, czy kocha życie. Na jej twierdzącą odpowiedź mężczyzna odparł, że wyda­rzenie, którego byli świadkami, stanowi zły omen i poradził, by wysiadła w następnym porcie, tj. w Cherbourgu na wybrzeżu francuskim. Pani Harris, która jak wielu innych uwierzyła w okrzyczaną niezatapialność nowego transatlantyku, nie wzięła sobie tych słów do serca i natychmiast wymazała z pamięci wspomnienie tej dziwnej rozmowy.

Lillie Langtry (1853-1929), sławna angielska aktorka drugiej połowy XIX wieku, w spektaklu na scenie jednego z londyńskich teatrów. Langtry występowała na najbardziej prestiżowych angielskich scenach, a także w Stanach Zjednoczonych, dokąd wyjechała na zaproszenie Henry'ego Harrisa. Aktorka odbyła pięcioletnie tournee po Ameryce, w czasie którego odwiedziła niemal wszystkie stany.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Paczka przyjaciół z Kanady
Do grupy zawodowych wojskowych, którzy podróżowali pierwszą klasą na „Titanicu”, należeli major Archibald Willingham Butt, pułkownik Archibald Gracie IV i major Arthur Godfrey Peuchen, jeśli pominąć Johna Jacoba Astora IV, który szczycił się stopniem pułkownika przyznanym za ochotniczy udział w wojnie hiszpańsko-amerykańskiej. Peuchen pochodził z rodziny przedsiębiorców związanych z rozbudową sieci kolejo­wej. Jego dziadek zarządzał jedną z pierwszych angielskich kolei, łączącą Londyn z Brighton nad kanałem La Manche, natomiast ojciec, Godfrey, był administratorem dróg żelaznych w Ameryce Południowej. Rodzina majora Peuchena wywodziła się z Westfalii, historycznego regionu Niemiec w Północnej Nadrenii, on sam jednak urodził się w Montrealu w kanadyjskim stanie Quebec. Kiedy miał dwanaście lat, jego rodzice przenieśli się do Toronto, nad jezioro Ontario. Osiągnąwszy dojrzałość, Arthur Godfrey Peuchen zdecydował się rozpocząć karierę woj­skową i zaciągnął się do Królewskiego Regimentu Strzelców. W 1893 roku ożenił się z Margaret Thompson, która urodziła mu dwoje dzieci. Dzięki swej wojsko­wej przeszłości został prezesem Standard Chemical Company, produkującej różnego rodzaju substancje chemiczne, m.in. mate­riały wybuchowe. W związku z zajmowanym stanowiskiem często wyjeżdżał w interesach do Francji, Niemiec i oczywiście Wielkiej Brytanii. Podróż przez ocean nie była dla niego niczym nowym, dlatego zapewne jako jeden z niewielu na pokładzie „Titanica” nie darzył kapitana Johna Smitha nadmiernym zaufaniem, uważał go bowiem za zbyt leciwego jak na dowodze­nie tak dużą jednostką. Major Peuchen był wielkim miłośnikiem żeglarstwa i miał własny jacht o nazwie „Vreda”. Od swej rezydencji w mieście wolał zanurzoną w zieleni wiejską posiadłość nad brzegiem jezio­ra Simcoe, gdzie miał nawet prywatną przy­stań. Peuchen był wicekomodorem Royal Canadian Yacht Club, w którego barwach uczestniczył w licznych regatach. Jednym z członków jego regatowej załogi był John Hugo Ross, który także wracał „Titanikiem” z podróży po Europie i po Egipcie.
Zajmował jedną z kabin na pokładzie C. Ross wyruszył z Nowego Jorku 20 stycznia 1912 roku na pokła­dzie „Franconii”, która udawała się do Triestu. Podróżował w towarzystwie dwóch przyjaciół z Kanady: Thomasa Francisa McCaffry’ego i Thomsona Beattie.

Odznaki noszone przez oficerów Queen's Own Rifles, regimentu strzelców jej Królewskiej Mości, w którym A. G. Peuchen służył w stopniu majora.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

W czasie pobytu w Egipcie Ross zachorował na dyzenterię i dla­tego postanowił odwołać rezerwację na „Mauretanii” i zaokręto­wać się na „Titanica”. Jego stan był tak poważny, że do kabiny A-10 zaniesiono go na noszach.
Do grupy Kanadyjczyków powracających z Europy należał także Mark Fortune, który wraz z rodziną zajmował kabiny 23, 24 i 25 na pokładzie C.
Wszyscy czterej: Ross, McCaffry, Fortune i Beattie w marcu bawili w Wenecji. Na pamiątkowej fotografii widać, jak czterej panowie karmią gołębie na Placu Świętego Marka. Z niezadowoleniem majora Peuchena, który narzekał na kapitana Smitha, kontrastuje depesza wysłana do matki przez Thomsona Beattie na trzy dni przed zaokrętowaniem: „Zmieniliśmy rezer­wację i będziemy płynąć nowym, niezatapialnym parowcem”.

Julian: nadworny inżynier
Na pokładzie E, gdzie rozmieszczono pozostałe kabiny pierwszej klasy, został ulokowany inny znakomity pasażer, obracający się w kręgach bliskich koronie Anglii - inżynier Henry Forbes Julian. Był potomkiem dwóch historycznych rodów: Julianów, hugenotów zbiegłych do Irlandii po odwołaniu edyktu z Nantes i Forbesów, których nazwisko pojawia się w szkockich rocznikach. H. F. Julian urodził się 9 maja 1861 roku w Cork w Południowej Irlandii, w hrabstwie o tej samej nazwie. Jego rodzinna miejsco­wość była oddalona zaledwie kilka mil od Queenstown, ostatnie­go europejskiego portu, do którego zawinął „Titanic” przed wyruszeniem na Atlantyk.
Julian spędził szczęśliwe dzieciństwo w Cork, a następnie wraz z rodziną przeniósł się do Bolton w hrabstwie Lanca, na północny-wschód od Liverpoolu. Studiował najpierw w Owens College w Manchesterze pod kierunkiem sir Henry’ego Roscoe, jednego z prekursorów inżynierii górni­czej, a następnie w Londynie.
W 1886 roku wyjechał do Afryki Południowej, gdzie pracował jako ekspert w kopalniach w Natalu. Był jednym z najwybitniejszych ówczesnych specja­listów w tej dziedzinie.

Okładka tygodnika Harper's Weekly, jednego z najbardziej poczytnych tytułów będących własnością rodziny Harper.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Plotki na temat państwa Harper
Kabinę numer 33 na pokładzie D zajmowały trzy osoby, które nie mogły pozostać niezauważone: państwo Harper i ich tłu­macz, Hammad Hassab.
Henry Sleeper Harper urodził się w Nowym Jorku 11 marca 1864 roku. Sto lat wcześniej, w 1810 roku, jego dziadek, Joseph Wesley Harper założył wydawnictwo, które stało się jednym z największych przedsiębiorstw w tej branży na świecie. Henry dorastał w rodzinie, w której kultura była chlebem pow­szednim. Studiował na Columbia University, gdzie w 1888 roku uzyskał dyplom. Po ukończeniu studiów musiał się zająć prowa­dzeniem rodzinnego przedsiębiorstwa, jednak bardziej od inte­resów pociągało go piękno i podróże.
Należał do tego wąskiego kręgu magnatów, którzy nie mieli ochoty samodzielnie troszczyć się o powiększanie majątku, lecz pozostawiali to niewdzięczne zajęcie zaufanym zarządcom, sami zaś wiedli beztroskie życie wypełnione podróżami i najroz­maitszymi atrakcjami.
Henry Harper i Myra Haxtun byli bezdzietni, tym bardziej więc obecność przystojnego i tajemniczego Hammada Hassaba w ich kabinie stała się natychmiast pretekstem do plotek i domysłów wśród pasażerów pierwszej klasy. Państwo Harper zabrali na pokład „Titanica” także swego ukochanego pekińczyka o imieniu Sun Yat-Sen. Dla psa wykupiono najprawdziwszy bilet opatrzo­ny numerem 869.
Sam Henry Sleeper Harper, co ciekawe, dziesięć lat wcześniej przeżył na morzu dramatyczną sytuację. Statek, którym podróżował, zderzył się z górą lodową w okolicy Nowej Ziemi. Incydent ten jednak wcale nie zaniepokoił magnata i nie ostudził jego zapału do oceanicznych podróży.

W następnym numerze między innymi: Prawie luksusowa druga klasa. Przestrzeń drugiej klasy.

Źródło: "Titanic" zbuduj sam. Kolekcja Hachette.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kobra83 dnia Wto 20:56, 04 Wrz 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> Artykuły o Titanicu / Kolekcja Titanica Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Bright free theme by spleen stylerbb.net & programosy.pl
Regulamin