Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna


Wątpliwości...

 
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> Katastrofa
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol_W




Dołączył: 22 Maj 2016
Posty: 52
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Łomża
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:47, 29 Gru 2016    Temat postu: Wątpliwości...

Witam.

Ostatnio zająłem się czytaniem wątków na ET (EncyclopediaTitanica) związanych z kolizją i przebiegiem katastrofy. I natknąłem się na kilka takich, które stawiają pewne kwestie z tym związane pod sporym znakiem zapytania. Zaczynam coraz bardziej wątpić w oficjalną wersję przebiegu wydarzeń, uszkodzeń powstałych wyniku zderzenia, charakteru zderzenia, tempa zalewania i innych rzeczy.

Zamiast tego coraz bardziej skłaniam się ku tezie, że opowiedziana przez finalny raport historia to historia usilnie naciągnięta tak, aby pasowała do wyobrażeń przewodniczących komisji śledczych, bazująca na błędnych danych, założeniach i interpretacjach zeznań, a nawet na ich kompletnym ignorowaniu. Nie mogę powiedzieć, że bezkrytycznie wierzę we wszystko co tam przeczytałem, jednak użyte w tych tematach argumenty poważnie dają do myślenia, oraz skłaniają do postawienia pytania:

Ile tak na prawdę wiemy o przebiegu katastrofy?


I ile jeszcze się dowiemy?

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

Pozdrawiam.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Karol_W dnia Czw 21:51, 29 Gru 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Krzychu74




Dołączył: 20 Cze 2011
Posty: 312
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Kłodzko
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 6:29, 01 Sty 2017    Temat postu:

Witam!
Można prosić w skrócie lub w całości po polsku o co chodzi z tą nową tezą?
Nie każdy musi znać doskonale angielski, a tłumacz często przekłamuje kontekst wypowiedzi.

Pozdrawiam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Karol_W




Dołączył: 22 Maj 2016
Posty: 52
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Łomża
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 18:03, 01 Sty 2017    Temat postu:

Witam.

Nie wiem czy będę w stanie wytłumaczyć o co tutaj chodzi tak, jakby chcieli tego autorzy tamtych wątków. Tezy, które są tam zawarte nie są wcale nowe, bo wątki pochodzą sprzed ponad 10 lat. Jednak spróbuję:

1. W podanych wątkach David Brown sugeruje jakoby uszkodzenia powstałe w wyniku kolizji nie sięgały dalej niż do przedniego składu węgla kotłowni Nr 6. I wysnuł takowy wniosek bazując na przeczących sobie nawzajem zeznań starszego palacza Frederick'a Barrett'a oraz zeznań palacza George'a Beauchamp'a.

Obaj byli w korytarzu ogniowym Nr 10 - tylny poprzeczny korytarz kotłowni Nr 6 - kiedy doszło do zderzenia. Barrett w swoich zeznaniach powiedział, że stał w prawej części kotłowni, natomiast Beauchamp nie określił gdzie dokładnie był.

Kiedy na telegrafie kotłowni wyświetlił się rozkaz STOP Barrett nakazał zamknąć pokrywy palenisk. Tuż po tym burta statku otworzyła się i woda zaczęła zalewać kotłownię. Barrett wraz z drugim mechanikiem James'em Hesketh'em uciekli do kotłowni Nr 5 przez zamykające się wodoszczelne drzwi. Po ich zamknięciu Barrett zajrzał przez skrajne prawe drzwi przedniego składu węgla do środka. Ponieważ ta strona składu była pusta zobaczył on, że uszkodzenie sięgnęło również kotłowni Nr 5. Nie było ono duże - ok 50 do 60 cm szczelina za grodzią. Później silniki Titanika ruszyły ponownie więc Hesketh nakazał Barrett'owi powrót do kotłowni Nr 6. Ponieważ wodoszczelne drzwi były zamknięte Barrett musiał użyć systemu drabin i platform aby dostać się do drzwi ewakuacyjnych prowadzących do Szkockiej Drogi na pokładzie E, otworzyć drzwi prowadzące do kotłowni Nr 6 i przez podobny system drabin i platform zejść na dół. Barrett nie mógł jednak zejść na sam dół ponieważ kotłownia miała w sobie już zbyt dużo wody. Wrócił on więc do kotłowni Nr 5. Według Barretta czas jego zejścia do kotłowni Nr 6 to ok. 10 minut po zderzeniu. Tak przedstawiają się zeznania Barretta.

Z kolei Beauchamp to inna historia. Od momentu wydania prez Barrett'a rozkazu zamknięcia pokryw palenisk zeznania obu palaczy znacznie się rozbiegają. W żadnym zeznaniu Beauchamp nie wspominał o katastrofalnym zalewaniu kotłowni Nr 6 tak jak opisywał to Barrett. Ten pierwszy zeznał, że został w kotłowni, aby wygasić paleniska i przebywał tam przez ok. 20 minut zanim woda sięgnęła mu do pasa i ewakuował się stamtąd. Twierdził, że woda wlewała się z pod zamkniętych drzwi składu (albo tak przynajmniej sądził), oraz, że wlewała się od dołu przez płyty podłogowe.

Właśnie te rozbieżności spowodowały, że David Brown wysnuł swoją dziwaczną teorię. O czym ona mówi? Już wyjaśniam.

David twierdzi, że Barrett w momencie zderzenia nie był w kotłowni Nr 6, lecz w prawym skrzydle luku towarowego Nr 3 na poziomie pokładu maszynowego. Tam wraz z Hesketh'em zajmowali się uszkodzoną przez pożar składu węgla grodzią wodoszczelną D. I obaj ewakuowali się do kotłowni Nr 6, a nie kotłowni Nr 5. Uszkodzenia, które Barrett opisywał w kotłowni Nr 5 tak naprawdę były w przednim składzie węgla kotłowni Nr 6. Na poparcie tej tezy D. Brown używa min. zeznań Lightoller'a, który zeznał, że uszkodzone były przedni zbiornik balastowy i luki towarowe, ale nie kotłownia Nr 6. W wyniku uszkodzenia przez pożar gródź D nie wytrzymała naporu wody i pękła doprowadzając do zalania kotłowni Nr 6.

W żadnym razie nie wierzę w to co Brown tam napisał. Pożar składu węgla nie jest niczym nowym, bo o jego istnieniu wiedziano już w trakcie śledztwa po katastrofie. Jednak skład, który był ogarnięty pożarem to nie przedni skład węgla w kotłowni Nr 6, a prawdopodobnie przedni skład węgla w kotłowni Nr 5. Historycy twierdzą, że nawet gdyby w wyniku pożaru węgla płyty tworzące gródź rozgrzały się do czerwoności, to gródź nie ucierpiałaby na tyle, aby pęknąć pod naporem wody. Nagłe zalanie wielką falą kotłowni Nr 5 opisywane przez Barrett'a w późniejszym czasie było prawdopodobnie spowodowane pęknięciem ścian składu węgla, lub wyważeniem przez wodę jednych z drzwi. Składy, jak również znajdujące się w nich drzwi nie były projektowane z myślą o wodoszczelności.

Parks Stephenson jest autorem ciekawego artykułu o pożarze składu węgla i jego wpływie na katastrofę. Jeśli użytkownicy wyraziliby chęć mogę dokonać przetłumaczenia tego artykułu.

Zakładając, że ta hipoteza w ogóle jest prawdziwa - skoro Barrett był w luku Nr 3, to nie widział telegrafów w kotłowni. A mimo to wydał rozkaz zamknięcia palenisk. Co on, k***a ,jasnowidz jakiś?

Co w takim razie z rozbieżnościami w zeznaniach obu palaczy? Jeśli wierzyć Barrett'owi w jego 8 stóp wody w kotłowni po 10 minutach, to jest jeszcze jedna kwestia, którą należy wziąć pod uwagę. Od razu po zderzeniu Titanic zaczął przechylać się na prawą burtę. Ten przechył zatrzymał się gdzieś w okolicach 5 stopni. Kiedy weźmiemy go pod uwagę to okaże się, że po lewej stronie kotłowni Nr 6 poziom wody mógł rzeczywiście sięgać Beauchomp'owi do pasa, kiedy to po prawej stronie woda sięgała do ok. 3/4 lub 4/5 wysokości kotłów. Tylko, że różnica w czasie w którym to się stało wynosi 10 minut w przypadku obu palaczy. Barrett mówi o 10 minutach po zderzeniu, Beauchamp o 20. Teraz nie wiadomo, który z nich ma rację. I już pewnie nigdy się nie dowiemy.

2. Edward Wilding, członek biura projektowego H&W wyliczył na podstawie zeznań Barretta i kilku innych ocalałych, że łączna powierzchnia uszkodzeń powstałych w wyniku zderzenia to 1,12 metra kwadratowego. Wyliczył również, że 40 minut od zderzenia woda osiągnęła poziom pokładu E i przelała się nad grodzią E, między kotłowniami Nr 5 i 6. Obliczenia wykazywały też, że od tego momentu Titanic miał ok. godziny i 15 minut "życia". To daje nam godzinę i 55 minut, a jak wiemy Titanic przetrwał ponad 2 i pół godziny.

To oznacza, że 40 minut po zderzeniu woda musiała zalać Szkocką Drogę do miejsca w którym znajduje się gródź E. Nie pamiętam imienia, ale jeden ze steward'ów zeznał, że kiedy był w Szkockiej Drodze ok. 1:20 po północy, nie widział tam żadnej wody. Co stawia pod znakiem zapytania dokładność przeprowadzonych obliczeń. Komisja wiedziała również o zalewaniu kotłowni Nr 4, jednak wygląda na to, że ponieważ tempo zalewania nie było duże, fakt ten został pominięty w obliczeniach.

To jest oczywiście bardzo duży skrót.

3. W roku 2001 Parks Stephenson i David Brown napisali "biały papier" o teorii uziemienia. W tym dokumencie przedstawiali oni teorię o tym, że Titanic nie otarł się o górę lodową, lecz wpłynął na skrytą pod wodą lodową półkę. I w wyniku tego procesu otrzymał uszkodzenia, które doprowadziły do jego zatonięcia.

Jeśli użytkownicy wyraziliby taką chęć, mogę przetłumaczyć tamten dokument na język polski.

4. Jak wiemy, Titanic przełamał się. Jednak komisje całkowicie pominęły ten fakt w swoich raportach końcowych. I prawdopodobnie zrobiły tak tylko dlatego, że Lightoller wskazał to wydarzenie jako nie mające miejsca, podobnie jak Pitman. Nie pamiętam czy Harold Lowe mówił coś o przełamaniu, jednak ocaleli, którzy byli w jego szalupie mówili, że statek się przełamał.

5. Wrzucenie wstecznego - wpisane w raport tylko dlatego, że tak powiedział Boxhall, całkowicie ignorując zeznania członków obsługi kotłowni i maszynowni.

6. Skoro rozkaz do odbicia w prawo został wydany, to dlaczego jedyną osobą, która o nim wspomina i była na mostku jest kwatermistrz Alfred Olliver? Być może dlatego, że skręt w prawo nie był elementem manewru omijania. Do zderzenia już doszło. Murdoch wydał więc ten rozkaz w celu zminimalizowania uszkodzeń. Z tego też powodu reszta osób będąca wtedy na mostku nie uznała faktu jego wydania za warty zapamiętania.

7. Warto również pomyśleć o tym co działo się z samym statkiem. Wraz z zwiększającym się przegłębieniem na dziób, rufa wynurzała się ponad powierzchnię wody. Kiedy już się wynurzyła nastąpiła szczególnie istotna zmiana sytuacji - zniknęła siła wyporu, a zamiast niej doszła do głosu siła grawitacji, która usiłowała ściągnąć rufę w dół. Część dziobowa była już w zdecydowanej większości zalana. To, że statek nie zniknął zupełnie pod wodą było spowodowane obecnością rufy. Mamy więc tutaj siły wyginające kadłub w łuk. Titanic nie był projektowany z myślą o sprostaniu takim przeciążeniom i wynikiem tego wszystkiego było przełamanie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Karol_W dnia Wto 1:45, 03 Sty 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Krzychu74




Dołączył: 20 Cze 2011
Posty: 312
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Kłodzko
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 2:58, 03 Sty 2017    Temat postu:

Witam!
Dziękuję za opis tej tezy. Ciekawa, ale co do szczegółów to może niech się nasi forumowi spece wypowiedzą.

Pozdrawiam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ZBOWS




Dołączył: 27 Wrz 2013
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


PostWysłany: Czw 19:37, 05 Sty 2017    Temat postu:

Witam!

Dzisiaj zobaczyłem dokument "new evidance" poruszający kwestie pożaru i tego jaki miał wpływ na konstrukcję. Mam pytanie do Karola, gdyż widze, że siedzi w tym głębiej (omen nomen). Jak postrzegasz kwestie badania fotografii i wspominanych "cieni"? Jak również czy masz jakąś opinię na temat wysłanej jeszcze z Carpathii telegramu Ismaya odnośnie palaczy i tuszowania sprawy?

Pozdrawiam!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Karol_W




Dołączył: 22 Maj 2016
Posty: 52
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Łomża
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 23:14, 05 Sty 2017    Temat postu:

Witam.

Co do tej ciemnej plamy na fotografiach z "dokumentu": Ta strefa obejmuje regiony czwartego przedziału z pokładu G po prawej stronie kortu do Squash'a i ciągnie się dalej do przodu zahaczając o strefę kabin trzeciej klasy na pokładzie F trzeciego przedziału. W rejonie czwartego przedziału znajdował przedział pocztowy i luki bagażowe dla pierwszej klasy. Luk Nr 3 na pokładzie maszynowym mógł być użyty jako dodatkowy skład węgla. Jednak w trakcie podróży nie pełnił tej funkcji. Pożar obejmował nie skład Y jak to pokazali w dokumencie, tylko skład W znajdujący się tuż za nim, po drugiej stronie grodzi wodoszczelnej E (oba składy znajdowały się między kotłami w kotłowniach Nr 5 i 6). Choć Barrett nie wspominał o tym to opróżnione zostały prawe strony obu składów - W i Y, aby ciepło z jednego nie przeszło przez gródź i nie doprowadziło do pożaru w drugim.

Czyli nie tylko ta czarna strefa nie znajdowała się w obrębie składów W i Y, ale w ogóle nie znajdowała się nad jakimkolwiek składem węgla i nie miała cokolwiek wspólnego z pożarem. Użytkownicy grupy TITANIC TECH, szczególnie Jonathan Smith dokonali analizy pozostałych fotografii Titanika z jego pobytu w Belfaście, z Southampton, Cherburga i Queenstown pokazujące to miejsce. I ta ciemna plama pojawia się tylko na dwóch zdjęciach z Belfastu. Oba zrobione w niemal tym samym miejscu, jedyna różnica to kąt kamery, pokazują Titanika przed wypłynięciem na próby morskie. Na żadnym późniejszym zdjęciu, ani na tych zrobionych w Belfaście, ani gdziekolwiek indziej, ta plama się nie pojawia.

Ludzie, którzy wypowiadali się w tej grupie mają za sobą nierzadko ponad 20 lat doświadczenia w poszukiwaniu informacji o liniowcach klasy Olympic i dysponują ogromną wiedzą, więc nie widzę powodu, aby nie wierzyć w ich opinię na ten temat.

Cały ten dokument można właściwie włożyć do zakładki pod tytułem "Teorie Spiskowe", bo choć stara się wyglądać na rzetelny, to taki nie jest. Najlepszą wizytówką niech będą nagłówki artykułów na portalach informacyjnych, które głoszą, że "To nie góra lodowa zatopiła Titanika"...cóż, takie mamy dziennikarstwo.

Co do telegramu Ismaya to nie wypowiem się, bo to nie jest moja specjalizacja. Moją strefą jest pokład maszynowy - kotłownie, maszynownie i to co się tam znajdowało. Co do reszty - niech inni się wypowiedzą. Będą w tej kwestii bardziej rzetelni ode mnie.

PS: Przyjmijmy założenie, że ta teoria spiskowa to prawda. Spójrzcie na tę fotografię RMS Queen Mary i te przebarwienia. CO TAM MUSIAŁO SIĘ DZIAĆ?

[link widoczny dla zalogowanych]

Pozdrawiam


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ZalanyKociol




Dołączył: 31 Sty 2017
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


PostWysłany: Wto 14:52, 31 Sty 2017    Temat postu:

Dodatkowo składzik węglowy, w którym było małe rozdarcie poszycia był pusty. Blachy na spodzie i z boku wygięte z powodu pożaru węgla, ale jeśli nie ustąpiły drzwi wodoszczelne tylko drzwi do tego składzika węglowego to dlaczego opuszczono kotłownie numer 5 skoro to był jednorazowy wtrysk wody (składzik musiał się zapełnić do sufitu i drzwi w końcu ustąpiły).

Dlaczego początkowo woda w uszkodzonych przedziałach się podnosiła, by potem ktoś poinformował że pompy nie dają sobie z nią rady, a potem jest klapa bo nagle tej wody zaczęło zdecydowanie przybierać, jeśli wdzierała się do statku tylko przez powstałe rozdarcia skąd więc ta dodatkowa woda? Czy otwarte drzwi na scotland roadzie przez stewarda ułatwiły wodzie zalanie dalszych przedziałów czy może Titanic miał uszkodzone również zbiorniki balastowe znajdujące się w podwójnym kadłubie?

Dlaczego po przełamaniu się statku część świadków zeznała że dziób nieco się wynurzył?

W jakim celu Titanic płynął po kolizji z połową prędkości przez około 10 - 30 minut?
Skoro nie miało to wpływu na czas tonięcia skąd się wzięło więcej wody i zaniechano dalszej "jazdy".

Skoro woda w kotłowni numer 4 wdzierała się spod podłogi to czy dno statku było uszkodzone w wyniku kolizji, czy raczej to były pierwsze oznaki że statek niebawem przełamie się na dwie części?

Dlaczego światła na rufie nie zgasły od razu po przełamaniu, a część świadków zeznała, że rufa poszła pod wodę częściowo oświetlona. Czy kotłownia numer 1 mogła być rozpalona?

Jeśli punkt przełamania przechodził między przedziałem kotłowni nr 2 i 1, to dlaczego wrak jest niekompletny? Gdzie są resztki kotłów z jedynki?

Pozwoliłam sobie na drobne korekty w celu poprawy czytelności - TIT.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez ZalanyKociol dnia Wto 14:59, 31 Sty 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marek94




Dołączył: 17 Mar 2016
Posty: 30
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:36, 18 Lut 2017    Temat postu:

Uszkodzenie kadłuba było dość długie można to wnioskować po zeznaniach światków jak i po oględzinach wraku a to że woda zaczęła jakoś nagle wpływać w większej ilości to dla mnie nowość gdzie to wyczytałeś ?to samo tyczy płynięcia 10-30 min o tym tez mi nic nie wiadomo(nawet kiedyś się zastanawiałem czy nie mogli płynąc w stronę Carpathi żeby skrócić czas do jej przybycia ale nie wiedziałem jakie miało by to negatywne skutki dla tonącego tytana czy nie skróciło by to jeszcze bardziej jego konania).
Z ego co wiem to tonąca rufa zastała rozerwana przez uciekające z niej masy powietrza i wtedy tez kotły mogły powypadać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Karol_W




Dołączył: 22 Maj 2016
Posty: 52
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Łomża
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 17:23, 15 Mar 2017    Temat postu:

Witam.

Cytat:
Dodatkowo składzik węglowy, w którym było małe rozdarcie poszycia był pusty. Blachy na spodzie i z boku wygięte z powodu pożaru węgla, ale jeśli nie ustąpiły drzwi wodoszczelne tylko drzwi do tego składzika węglowego to dlaczego opuszczono kotłownie numer 5 skoro to był jednorazowy wtrysk wody (składzik musiał się zapełnić do sufitu i drzwi w końcu ustąpiły).


Wcale nie musiał. Wystarczyło aby woda sięgnęła do szczytu tych drzwi - napór był już zbyt duży i drzwi ustąpiły.

Cytat:
Dlaczego początkowo woda w uszkodzonych przedziałach się podnosiła, by potem ktoś poinformował że pompy nie dają sobie z nią rady, a potem jest klapa bo nagle tej wody zaczęło zdecydowanie przybierać, jeśli wdzierała się do statku tylko przez powstałe rozdarcia skąd więc ta dodatkowa woda? Czy otwarte drzwi na scotland roadzie przez stewarda ułatwiły wodzie zalanie dalszych przedziałów czy może Titanic miał uszkodzone również zbiorniki balastowe znajdujące się w podwójnym kadłubie?


Nie wiem o co chodzi...

Cytat:
Dlaczego po przełamaniu się statku część świadków zeznała że dziób nieco się wynurzył?


Bo część dziobowa mimo zalania wciąż miała jakąś szczątkową pływalność. Przełamanie odseparowało ciężki dziób od lżejszej rufy. W tej pierwszej części wciąż znajdowało się powietrze. I to ono spowodowało, że część dziobowa mogła się trochę wynurzyć po przełamaniu. Jednak nowa droga dostępu do środka spowodowała, że woda szybko zalała resztę i dziób znów zniknął pod wodą.

Cytat:
W jakim celu Titanic płynął po kolizji z połową prędkości przez około 10 - 30 minut?
Skoro nie miało to wpływu na czas tonięcia skąd się wzięło więcej wody i zaniechano dalszej "jazdy".


Jakie 30 minut? Skąd w ogóle wziąłeś taki czas?

Mamy wzajemnie sprzeczne zeznania ocalałych członków sekcji mechanicznej i zeznania Roberta Hichensa na podstawie których możemy stwierdzić, że po kolizji silniki pracowały w trybie wolno wstecz przez kilka minut i w trybie wolno naprzód przez kolejne kilka minut. Rozkaz wolno wstecz padł jako pierwszy. Zdjęcia z maszynowni we wraku pokazują, że biegi silników są ustawione w pozycji naprzód. Więc komenda wolno naprzód była ostatnią jaką wydano maszynowni. W obliczu zeznań pozostałych świadków, którzy zeznali, że Titanic ruszył ponownie po zderzeniu, to silniki pracowały nie dłużej niż 5 minut.

Dlaczego Titanic ruszył ponownie - tego nie wiemy. Przypuszczalnie E. Smith chciał sprawdzić czy śruby nie są uszkodzone, czy jednostka dalej może poruszać się o własnych siłach itd. Jednak w pewnym momencie podszedł do niego Andrews i powiedział, że zostało im od 1 do 1.5 godziny i jeśli chce rozpocząć ewakuację to muszą się zatrzymać. Ponieważ nie możesz przystąpić do opuszczania szalup dopóki jednostka nie stoi w miejscu (przykład z Britannica pokazuje dlaczego).

Cytat:
Dlaczego światła na rufie nie zgasły od razu po przełamaniu, a część świadków zeznała, że rufa poszła pod wodę częściowo oświetlona. Czy kotłownia numer 1 mogła być rozpalona?


Kotłownia Nr 1 nie była rozpalona. A przynajmniej nie do północy 14 kwietnia. Znajdujące się tam kotły jednostronne zaopatrywały w parę główne generatory i maszynerię pomocniczą (z wyjątkiem awaryjnych generatorów na pokładzie D) w trakcie postojów w portach i suchym doku. Choć kotły te miały połączenia z głównymi liniami pary to były one rzadko, o ile w ogóle wykorzystywane w trakcie rejsu. Kotły dwustronne w zupełności wystarczały do napędzania jednostki.

Na podstawie uszkodzeń kotłów z kotłowni Nr 1 Parks Stephenson doszedł do wniosku, że w późniejszym etapie katastrofy załoga wykonywała ich gorący start. Jednak nawet to nie było w stanie przygotować tych kotłów do pracy w wystarczająco krótkim czasie, więc powiedzieć, że były rozpalone to nadużycie.

Cytat:
Gdzie są resztki kotłów z jedynki?


Resztki? Kotły, choć niekompletne leżą na wschód od sekcji rufowej. I wypadły z niej wkrótce po przełamaniu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ZalanyKociol




Dołączył: 31 Sty 2017
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


PostWysłany: Śro 23:30, 26 Lip 2017    Temat postu:

ponoć kotły z jedynki miały rozsadzone drzwiczki co sugeruje że były próby ich rozpalenia,w sumie mogli przecież odkręcić zawór separacyjny? aby woda z dwóji dotarła do jedynki gorąca woda rozgrzała by kocioł choć w części a podsypanie i rozpalenie wegla przyspieszyłoby rozruch.

mnie jeszcze zastanawia to dlaczego światła zgasły w kotłowni nr 6 nr 5 i nr 4 skoro woda tuż po kolizji wdzierała się woda do szóstki czy kotłownie były połączone szeregowo?

czy woda wdzierająca się do kotłowni numer cztery z pod płyt podłogowych była wczesnym oznakiem że kadłub w wyniku naprężeń zaczął popuszczać,czy raczej góra lodowa mogła zrobić jakąś drobną rysę w podwójnym dnie i gdy statek się przechylił to woda zaczeła nagle się pojawiać?

w kotłowni numer 5 w składzie węgla był pożar tak? ugaszono go a rozpalony węgiel został oddany do kotłów tak? skoro woda wdzierała się do kotłowni numer 5 przez wyrwę w poszyciu na wysokości składu węgla,te drzwi nie były wodoszczelne i skład był zamknięte to normalne że woda się tam nazbierała i rozerwała drzwi ale nie grodzi wodoszczelnej bo ta była rzekomo nietknięta więc skąd nagły gwałtowny skok poziomu wody w piątce skoro skład węgla miał ograniczoną pojemność i nie mógł tej wody aż tak dużo nabrać?

czy światła zgasły na krótko przed przełamaniem statku?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez ZalanyKociol dnia Śro 23:38, 26 Lip 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> Katastrofa Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Bright free theme by spleen stylerbb.net & programosy.pl
Regulamin