Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna


Restart silników a szybkość tonięcia
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> Katastrofa
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
perek
SHIPerek



Dołączył: 13 Sie 2007
Posty: 3595
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 24 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Kłodzko
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 14:55, 21 Lut 2012    Temat postu:

Przedziały wodoszczelne mieściły nawet kabiny pasażerskie. Oznacza to tylko tyle, że przedział ograniczały grodzie, stąd domniemana wodoszczelność. Żadna z tak powstałych przegród nie była pusta, a każdy metr sześcienny kubatury statku starano się dobrze wykorzystać. Tam, gdzie najciaśniej i najmniejsze szanse dostępu, umieszczano właśnie zbiorniki balastowe.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maciek




Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 91
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 15:25, 21 Lut 2012    Temat postu:

Skoro 1-szy przedział wodoszczelny został uszkodzony w miejscu wypełnionego wodą zbiornika balastowego, to forpik nie uległ bezpośredniemu zalaniu po kolizji. Poziom wody wdzierający się przez wyrwę do kotłowni nr 5 w pobliżu grodzi. nr 5, oddzielającej tą kotłownię od kotłowni nr 6 również został opanowany. Liniowiec miał więc uszkodzonych zaledwie 5 przedziałów, z czego tylko 4 z nich zostały zalane w wyniku kolizji. Co za tym idzie nie mógł zatonąć, gdyż scenariusz ten został uwzględniony w planach konstrukcyjnych Titanica. Oczywiście zakładając, że teoria o "suchym" forpiku jest prawdziwa.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Maciek dnia Wto 15:26, 21 Lut 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tar-Minyatur




Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 2731
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5


PostWysłany: Wto 15:35, 21 Lut 2012    Temat postu:

Pompy wcale nie opanowały poziomu wody, co więcej, gródź między kotłowniami pękła, ostatecznie skazując statek.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maciek




Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 91
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 16:00, 21 Lut 2012    Temat postu:

Gródź pękła ok. godz. 1.30. Informacje zaś informacje o prawidłowym działaniu pomp możemy znaleźć w "Niezatapialnym" D. A. Butlera. Oto cytat, w którym autor opisuje kotłownię nr 5 w chwili po zderzeniu : "Lampy w kotłowni świeciły jasnym i równym blaskiem, pompy pracowały równomiernie, walcząc dzielnie z napierającą wodą. Zdawało się, że nie ma powodów, by oceniać sytuację jako poważną". Poza tym wiemy przecież, że T. Andrews wydał swój wyrok na statek kilka minut po północy, motywując to, faktem, że zalane zostało 5 przedziałów. A skoro kotłownia 5 i forpik nie uległy zalaniu, konstruktor nie miał podstaw skazywać statek na zagładę. Wygląda też, że o ostatecznym zatonięciu statku prawdopodobnie przesądziła uszkodzona w wyniku pożaru gródź nr 5. W programie "Tuż przed Tragedią" poruszany jest ten wątek i eksperci wychodzą z założenia, że już sam fakt zalania 5. komór przesądził o utracie statku. Niemniej jednak, nikt z nich nie wspomina nic o suchym forpiku.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Maciek dnia Wto 16:03, 21 Lut 2012, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tar-Minyatur




Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 2731
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5


PostWysłany: Wto 16:06, 21 Lut 2012    Temat postu:

Pompy mogły pracować równomiernie, ale nie były w stanie wyssać całej wody, a jedynie przez jakiś czas utrzymywać ją na stałym poziomie. Dziób jednak zanurzał się, tak samo rozdarcia, więc wzrastało ciśnienie wody przeciskającej się przez nie, więc do kadłuba dostawało się coraz więcej wody.
Poza tym - rozdarcia były w pierwszych 6 przedziałach, więc nawet jeżeli forpik pozostał suchy, to i tak woda wlewała się do 5 przedziałów naraz.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maciek




Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 91
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 16:53, 21 Lut 2012    Temat postu:

W książce D. A. Butlera czytamy : "(...) zalaniu uległo 5 przedziałów, a uszkodzonych było przecież 6 komór". Z resztą skala uszkodzeń nie wydaje się być specjalnie duża, oczywiście mam na myśli kotłownię nr 5.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
battleship




Dołączył: 28 Gru 2010
Posty: 88
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


PostWysłany: Sob 3:13, 07 Kwi 2012    Temat postu:

woda caly czas zalewała pomieszczenia 1 , 2 ,3 4 , w 5 i 6 woda byla skutecznie usuwana. z pomieszczen od 1 do 4 wody nie usuwano bo nie było pomp! titanic przez około 40minut płynął naprzód z prędkością 1/2 maksymalnej. to wyjaśnia dlaczego 1 godzine po katastrofie szalupy zostały uzyte.. a nie tuż po zderzeniu z górą.
bo kapitan podchwycil że może sie uda dotrzeć do halifaxu ale się mylił bo osłabione poszycie statku nne miało szans wytrzymać po starcie silników, napierająca woda powiększyła już istniejące wyrwy - kiedy sie wkoncu zatrzymali bylo juz po obiedzie wtedy juz mieli prawo uznac statek za stracony , gdyby nie próby dotarcia do halifaxu titanic zapewne by wytrzymał dłużej niż 2godziny 40minut.

gdyby nie puściła część statku gdzie była zlokalizowana szczelina dylatacyjna być może wogóle by nie zatonął. ponoć cały ten fragment poprostu oderwał się gdy przechył sięgnal 10stopni a na dwie części statek zlamal sie nieco pozniej.


forpik mógł być zamknięty dlatego nie mógł być zalany.

=================
zderzenie czołowe spowodowałoby rozbicie nie 2 a 4 lub 5 przedziałów , słabe nity pękłyby na większej długości gdyby pędząc 23węzły strzelił dziobem w górę. możliwe że woda by spłynęła doo 6 - 7 pomieszczeń, blachy wyginając się powodowałyby naprężenia oddziałujące na reszte płyt w obrębie strefy kolizji.
nity by zapewne poodpadaly nawet do 6 - 5 pomieszczenia. nity dobrej jakosci byly od 7 przedziału do bodajże 13 reszta nitów to po strzale z pięści by poszła w drzazgi


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez battleship dnia Sob 3:24, 07 Kwi 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
TitanicBulider




Dołączył: 16 Wrz 2011
Posty: 29
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


PostWysłany: Sob 10:22, 07 Kwi 2012    Temat postu:

A co by się stało, gdyby Titanic uderzył w górę, ale z mniejszą prędkością? Gdyby kazali tylko zwolnić, a nie skręcić? Gdzieś kiedyś czytałem, że przy mniejszej prędkości mógłby wytrzymać taką czołówę.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez TitanicBulider dnia Sob 10:25, 07 Kwi 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
TITANICzna
Capo di tutti capi



Dołączył: 20 Lut 2006
Posty: 1978
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Włocławek/Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 11:06, 07 Kwi 2012    Temat postu:

To prawda. Wtedy tylko jeden przedział - ten przy dziobie - zostałby uszkodzony i zalany i statek utrzymałby się na wodzie. W rozwoju wypadków, jaki zaistniał, wszystko rozeszło się o szkody wyrządzone na długości, która obejmowała zbyt dużą liczbę przedziałów.
Podejrzewam, że ta "czołówka" nawet przy normalnej prędkości uratowałaby Titanica, tylko wiadomo, szkody byłyby większe.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
battleship




Dołączył: 28 Gru 2010
Posty: 88
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


PostWysłany: Sob 11:26, 07 Kwi 2012    Temat postu:

gdyby choć troche było fal na wodzie które obijałyby się o górę dostrzegli by wcześniej, atlantyk był zbyt spokojny,

tzw gruszka dziobowa jest silniejszym fragmentem statku więc gdyby uderzył z mniejszą prędkością mozliwe że skończyłoby się na małych wgnieceniach


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tar-Minyatur




Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 2731
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5


PostWysłany: Sob 11:49, 07 Kwi 2012    Temat postu:

Mówisz o tej, która pojawiła się pół wieku po zatonięciu "Titanica"?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
battleship




Dołączył: 28 Gru 2010
Posty: 88
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


PostWysłany: Sob 12:02, 07 Kwi 2012    Temat postu:

chciałem powiedzieć to jakoś inaczej ale nie mogłem tego określić więc było jak było, mi chodziło o to że zderzenie samym ostrym krańcem w górę lodową tak by sie w nią wbił, samo czołowe zderzenie też nie wiele da jeśli trafi w słabe miejsce góra mogła się złamać pod siłą nacisku i mógł dalej sobie zedrzeć nity

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
psrus




Dołączył: 16 Lut 2011
Posty: 771
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:21, 07 Kwi 2012    Temat postu:

Dla mnie wszelkie dywagacje typu "jakby uderzył czołowo to by nie zatonął" i inne są bezcelowe. I co z tego? Tak by pewnie było, tylko powiedzcie to Mardochowi, żeby, widząc na kursie górę lodową, zaprowadził statek prosto na nią...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tar-Minyatur




Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 2731
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5


PostWysłany: Sob 12:31, 07 Kwi 2012    Temat postu:

To, że dziób "Titanica" był ostry, nic nie znaczy. Nawet, jeżeli nie było tam zwyczajne połączenie płyt, a jakaś stalowa belka, i tak było to zbyt słabe, by wbić się w gigantyczną górę lodową.
Poza tym, Psrus ma rację. Żaden oficer nigdy nie wyda rozkazu wpłynięcia na górę lodową. Oficer zna procedury, które nakazują wymijanie przeszkód.
PS. Battleship, mógłbyś dać jakieś konkretne źródło na to, że "Titanic" płynął akurat godzinę po zderzeniu? Dla mnie łączenie tego z nieopuszczaniem szalup wydaje się nonsensowne. Zawinił tu Wilde i po trochu kapitan, a nie prędkość statku. To nie "Lusitania". Nie spotkałem się nigdy z wspomnieniami o odczuciu pracy silników tak późno po zderzeniu, również ludzie, którzy uratowali się z kotłowni, nie wspominali o tym.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
battleship




Dołączył: 28 Gru 2010
Posty: 88
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


PostWysłany: Sob 13:19, 07 Kwi 2012    Temat postu:

do samego końca działaly kotłownie 4 2 i 1 3 opuszczono a 5 i 6 były pod wodą.. silniki pracowały około 40minut po katastrofie. a nie godzine, 20 minut po wylaczeniu silników titanic już dryfował resztką wytracanej prędkości i rozpoczęto spuszczanie szalup normalne że gdy statek idzie jeszcze do przodu szalup się nie spuszcza

na encyclopedia titanica


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> Katastrofa Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Bright free theme by spleen stylerbb.net & programosy.pl
Regulamin