Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna


White Star Line Song Book: 1912 R.M.S. Titanic Liverpool

 
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> Muzyka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
psrus




Dołączył: 16 Lut 2011
Posty: 661
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:33, 30 Lip 2011    Temat postu: White Star Line Song Book: 1912 R.M.S. Titanic Liverpool

Na stronie http://www.wix.com/rms_titanic/titanic#!__cd-1 w sprzedaży znajduje się album White Star Line Song Book. Jest to wspaniała kolekcja popularnych utworów muzyki rozrywkowej roku 1912, które mogli słyszeć pasażerowie R.M.S. Titanic. Utwory wykonywane są przez kwintet smyczkowy. Ja będąc w posiadaniu tego albumu z chęcią podzielę się nim z użytkownikami naszego forum (jeśli ktoś jest zainteresowany to prosze napisać do mnie prywatną wiadomość, a udostępnię). Co więcej, do kolekcji dołączam kilka dodatkowych utworówbonusowych, które uzupełniają ją i czynią ją jeszcze ciekawszą (zaznaczone gwiazdką). Pełna lista utworów poniżej:

White Star Line Song Book: 1912 R.M.S. Titanic Liverpool



#1

Bon Voyage (Ganter)
A Perfect Day (Jacobs-Bond)
Czekoladowy żołnierz (Straus)*
I Want a Girl Just Like the Girl That Married Dear Old Dad (von Tilzer)
Berliner Luft (Lincke)
Ciribiribin (Pestalozza)
Walc kwiatów (Czajkowski)
Titsy Bitsy Girl (Monckton)
Lecą świetliki (Lincke)
Im Chambre Séparée (Heuberger)
Liebesleid (Kreisler)
Walc cesarski (Strauss)
Chłop i poeta – uwertura (von Suppé)
Oh You Beautiful Doll (Ayer)
Nad pięknym, modrym Dunajem (Strauss)
Pieśń bez słów (Czajkowski)

#2

Estudiantina (Waldteufel)
Valse Septembre (Godin)
Faust (Gounod)*
Humoreska (Dworzak)
Sphinx (Popy)
Rendez-Vous (Aletter)
Taniec weselny (Lincke)
Maple Leaf Rag. (Joplin)
Alexander’s Ragtime Band (Berlin)
Marsz kobiet (Lehár)
Złoto i srebro (Lehár)
Wesoła wdówka (Lehár)
Turkey Trot (Moret)
Fascination (Marchetti)
Let Me Call You Sweetheart (Friedman)
Petite Tonkinoise (Scotto)

#3

Miss Hook of Holland (Rubens)*
Pieśń o Wilii (Lehár)
Orfeusz w piekle (Offenbach)
Pieśń jesienna (Czajkowski)
Barkarola (Suk)
Ständchen (Schubert)
Wilia (Lehár)
Barkarola (Offenbach)
Auld Lang Syne (trad.)
Być bliżej Ciebie chcę (Mason)
Eternal Father, Strong to Save (Dykes/Whiting)

Niektóre z wymienionych tu melodii możemy usłyszeć także w filmie J.Camerona, m.in. Taniec weselny, Pieśń bez słów, Alexander's Ragtime Band, Valse Septembre czy Titsy Bitsy Girl.

Dla rozeznania się w temacie muzyki czasów Titanica załączam cytat z książki "Dziewicza Podróż" Geoffrey'go Marcusa:

Jedną z głównych atrakcji statku była jego orkiestra. Trudno jest dziś odtworzyć atmosferę tamtych dni sprzed dwóch wojen światowych i kataklistycznych zmian w starym porządku, z którego nie został prawie ślad. Ale czasami coś z tamtych dni wraca do nas w natrętnych walcach Lehara, w czarownych refrenach Ivana Carylla, Paula Rubensa czy Lionela Moncktona, albo w hałaśliwym, wesołym Alexander's Ragtime Band. Na radosną, lekką muzykę, jaka w 1912 roku rozbrzmiewała wszędzie, złożyły się trzy elementy - wiedeńska operetka, angielska komedia muzyczna i amerykańska muzyka synkopowana. Wydawało się, że potok muzyki zalał świat.
Były to lata gdy Franz Lehar znalazł się u szczytu swej sławy. Jego najsłynniejsza operetka - Wesoła wdówka - rozbrzmiewała tonami najpopularniejszych walców. [...] Innym wiedeńskim kompozytorem był Oscar Strauss, a do jego głównych dzieł należały: Czar walca i Czekoladowy żołnierz. Charakterystycznym angielskim wkładem do popularnej muzyki tamtej epoki była komedia muzyczna, wówczas u szczytu swego powodzenia. Od tamtych czasów po dzień dzisiejszy pokolenia melomanów delektują się przebojami z Arcadians, Our Miss Gibbs, Miss Hook of Holland i in. przynoszącymi wspomnienia teatrów Daly'ego i Gaiety. [...] Trzeci z wymienionych elementów to już całkiem co innego. Piskliwe, narzucające się, podniecające rytmy amerykańskiej muzyki synkopowanej jakże kontrastowały z romantycznymi, pełnymi wdzięku walcami Lehara i Moncktona. Były rytmami nowego stulecia, zapowiedzą przykrej dla ucha mechanicznej hałaśliwości. Apostołem tej muzyki i jej najwyższym kapłanem był Irving Berlin, a jego Alexander's Ragtime Band stał się modnym szaleństwem 1912 roku. O ile walce Wiednia i Londynu były wspomnieniem minionej epoki, o tyle synkop stał się symbolem i zwiastunem tego, co nadchodziło. Muzyka synkopowana zniewoliła młode pokolenie po obu stronach Atlantyku. Takie egzotyczne kawałki, jak The Bunny Hug, The Turkey Trot i im podobne stały sie ogromnie popularne.


W razie jakichś pytań, opinii lub czegokolwiek, proszę pisać tutaj lub do mnie na pw.


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez psrus dnia Sob 17:04, 29 Paź 2011, w całości zmieniany 8 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tar-Minyatur




Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 2729
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5


PostWysłany: Nie 14:51, 31 Lip 2011    Temat postu:

Wspaniałe! Gratuluję i dziękuję.
Martwi mnie tylko jedna kwestia: "Bethany"! Przecież to amerykańska wersja. Nie było to brytyjskie "Horbury" albo zgodne z religią orkiestrmistrza "Propior Dei"? Oczywiście nie jesteśmy w stanie dzisiaj niczego udowodnić, ale warto chyba pamiętać o tych opcjach.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
psrus




Dołączył: 16 Lut 2011
Posty: 661
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 15:58, 31 Lip 2011    Temat postu:

Tar, mysle że nigdy już nie dowiemy się która melodia hymnu była grana... "Być Bliżej Ciebie Chcę" wspominali podobno pasażerowie zarówno amerykańscy i brytyjscy, więc musiała być to melodia którą można była usłyszeć po obu stronach Atlantyku, tak myślę... Horbury to melodia brytyjska, Bethany to amerykańska, jednak podobno była grywana wtedy w kościołach brytyjskich... z kolei Propior Deo to melodia metodystyczna, a W.Hartley był właśnie metodystą. Z drugiej strony wiemy jakie znaczenie tamtej nocy miały kwestie narodowościowe, słynne i legendarne "bądźcie brytyjczykami" kapitana Smitha, w istocie członkowie orkiestry (jak i chyba cała pozostała załoga łacznie z oficerami) to brytyjczycy, i zagranie wtedy "Horbury" mogło być dla nich uzasadnione... Do tego dochodzi kwestia Harolda Bride'a i jego "Autumn" która stawia pod znakiem zapytania jaki utwór tak naprawde był tym ostatnim... czy było to "Nearer..." na melodię Horbury, czy Bethany, czy Propior Deo nie dowiemy sie chyba nigdy, ale wszystkie te melodie niosą taką samą treść...

Jeśli chodzi "Autumn" to album zawiera utwór o nazwie "Autumn Song", niestety nie znam kompozytora, nie wiem nic o tym... Utarło się że być może Haroldowi Bride'owi chodziło o "Dream of Autumn" (bądź "Autumn Dream" bądź "Songe d'Automne", różne nazwy funkcjonują, po polsku "Pieśń Jesieni") Archibalda Joyca, był to wtedy popularny walc, chociaż słuchając go dzisiaj można odnieść przygnębiające wrażenie...

Przypominam, jeżeli ktoś byłby zainteresowany kolekcją, prosze pisać do mnie na pw (dodaję równiez że są wakacje, i jeżeli zdarzy się że nie będę odpisywał tydzien lub dwa to prosze sie nie niepokoić).


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez psrus dnia Nie 16:08, 31 Lip 2011, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
psrus




Dołączył: 16 Lut 2011
Posty: 661
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 10:56, 06 Wrz 2011    Temat postu:

Zdarzyło się, iż wpadł w moje ręce album "The Titanic Band", które również jest do nabycia na tej samej stronie. Jest to album, który zawiera wszystkie utwory które zostały nagrane przez zespół I Salonisti do filmu Camerona, chociaż nie wszystkie z tych utworów zostały wykorzystane w filmie (brakuje też Oh You Beautiful Doll (można usłyszeć w filmie w momencie kiedy Molly daje Jackowi frak, i kiedy zostaje wystrzelona pierwsza rakieta) i Come Josephine in My Flying Machine (Rose pokazuje Jackowi apartament i oglądają obraz Monet) ale dlatego, że nie zostały nagrane do filmu przez I Salonisti). Słuchając tej muzyki w filmie, łatwo potrafi zwieść miękkim brzmieniem smyczków, no ale niestety - tak - to jest zwiedzenie. Wykonania wielu utworów, gdy słucha się ich w całości, są dziwne. Sphinx i Vision of Salome dziwnie się kończą, w Pieśni bez słów Czajkowskiego po prostu w pewnych momentach fałszują (co oni chcieli osiągnąć przez takie zagranie to już chyba tylko oni wiedzą!), dodatkowo wydziwiają z tempem - Sphinx jest dla mnie za szybkie, Taniec weselny też w pewnym momencie grają dziwnie szybko. Poza tym album wydaje się jednostajny, nudzi i irytuje, przynajmniej mnie. No, ale żeby nie było że tylko krytykuję, to powiem że zrobili bardzo dobre wykonanie Titsy-Bitsy Girl (chociaz parę razy przesłuchane nudzi), jest też kilka innych dobrych numerów jak Miss Hook of Holland, uwertura do opery Tannhauser czy Medytacja z opery Thais. W każdym razie albumu nie polecam. Nie przemawiają do mnie te interpretacje I Salonisti.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez psrus dnia Wto 13:24, 13 Wrz 2011, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> Muzyka Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Bright free theme by spleen stylerbb.net & programosy.pl
Regulamin