Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna


"Niezatapialny" D.A. Buttler
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> Książki o Titanicu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tomek_s_1990




Dołączył: 12 Mar 2011
Posty: 873
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 12:58, 16 Mar 2012    Temat postu:

Ja znalazłem Buttlera w jednej bibliotek uniwersyteckich ale na razie jest wypożyczony, muszę czekać. Jeszcze jest jedna możliwość - szukać na chybił trafił w abtykwariatach. Chyba pochodzisz znad Bałtyku to powinien być tam aż przesyt publikacji o tematyce morskiej w bibliotekach i antykwariatach.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez tomek_s_1990 dnia Pią 22:07, 16 Mar 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
JaczaQ




Dołączył: 13 Mar 2012
Posty: 20
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Reda/Pomorskie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:03, 16 Mar 2012    Temat postu:

tomek_s_1990 napisał:
Chyba pochodzisz znad Bałtyku to powinien być tam aż przesyt publikacji o tematyce morskiej w bibliotekach i antykwariatach.


To prawda. Niestety używane egzemplarze często są bardzo zużyte. Ale w dzisiejszych czasach trzeba cenić każdą gratkę o Titanicu, bez względu na stan. Postaram się odwiedzić kilka antykwariatów. Być może znajdę "Niezatapialnego".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tar-Minyatur




Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 2731
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5


PostWysłany: Wto 15:18, 31 Lip 2012    Temat postu:

Nie skończyłem jeszcze czytać, ale poza ogólnym zachwytem mam wrażenie, że Butler z jednej strony jest zaprzysięgłym wrogiem najmniejszych prób rewidowania ustalonych interpretacyj - jest chyba jedynym żyjącym człowiekiem, który chce jeszcze czegoś od Lorda - a z drugiej wszystkie swoje hipotezy wprowadza jako fakty.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
psrus




Dołączył: 16 Lut 2011
Posty: 771
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:46, 31 Lip 2012    Temat postu:

Tar-Minyatur napisał:
Nie skończyłem jeszcze czytać, ale poza ogólnym zachwytem mam wrażenie, że Butler z jednej strony jest zaprzysięgłym wrogiem najmniejszych prób rewidowania ustalonych interpretacyj - jest chyba jedynym żyjącym człowiekiem, który chce jeszcze czegoś od Lorda - a z drugiej wszystkie swoje hipotezy wprowadza jako fakty.

Może jakieś przykłady tego, o czym mówisz? Bo nie za bardzo potrafię tam to dostrzec.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tar-Minyatur




Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 2731
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5


PostWysłany: Wto 19:13, 31 Lip 2012    Temat postu:

To tylko takie ogólne wrażenie. Najpierw skończę całość, a potem ewentualnie dam przykłady.
Np. twierdzenie, że linie żeglugowe miały szczęście pomiędzy "Atlantikiem" w 1872 a "Titanikiem" w 1912 roku, i dlatego nie było katastrof. A niby nie postęp technologiczny? Argumentu, że nie pomógł "Titanikowi", nie przyjmuję, to był astronomicznie nieprawdopodobny zbieg okoliczności.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
psrus




Dołączył: 16 Lut 2011
Posty: 771
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:47, 31 Lip 2012    Temat postu:

Tar-Minyatur napisał:

Np. twierdzenie, że linie żeglugowe miały szczęście pomiędzy "Atlantikiem" w 1872 a "Titanikiem" w 1912 roku, i dlatego nie było katastrof. A niby nie postęp technologiczny?

A to się kłóci? Ja to odbieram w ten sposób, że zbytnia passa w przeprowadzaniu statków na linii utwierdziła wszystkich w fałszywym poczuciu bezpieczeństwa i rozochociła kapitanów, jakakolwiek była przyczyna tej passy, którą brutalnie przerwał Titanic.
Cytat:
Argumentu, że nie pomógł "Titanikowi", nie przyjmuję, to był astronomicznie nieprawdopodobny zbieg okoliczności.

Ale co nie pomogło? Postęp techniczny? Nie za bardzo rozumiem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tar-Minyatur




Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 2731
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5


PostWysłany: Śro 4:00, 01 Sie 2012    Temat postu:

Tak, ale Butler sugeruje, że katastrof nie było, bo linie miały szczęście. Nieprawda. "Arizona" uderzyła w górę lodową i co? Nic. To technologia, wytrzymałe kadłuby, łączność, wszystko przyczyniło się do tych 40 lat bezpieczeństwa, a "Titanic" nie był pechem, tylko po prostu zbiegiem okoliczności pogodowych, technicznych i ludzkich.

Inny przypadek: Butler drwi z Gracie'ego pożyczającego Straussowi swoją książkę, podczas gdy Strauss faktycznie miał wszelkie powody, by choć przekartkować ją z zainteresowaniem, zresztą o niczym innym jak o wojnie secesyjnej ci dwaj nie mówili.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
psrus




Dołączył: 16 Lut 2011
Posty: 771
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 9:11, 01 Sie 2012    Temat postu:

Tar-Minyatur napisał:
Tak, ale Butler sugeruje, że katastrof nie było, bo linie miały szczęście. Nieprawda. "Arizona" uderzyła w górę lodową i co? Nic. To technologia, wytrzymałe kadłuby, łączność, wszystko przyczyniło się do tych 40 lat bezpieczeństwa, a "Titanic" nie był pechem, tylko po prostu zbiegiem okoliczności pogodowych, technicznych i ludzkich.

Tar,
nie wiem gdzie ty tu widzisz problem.
Nieważne co spowodowało tę passę, czy technologia, czy zębowa wróżka. Faktem jest że przez ten czas nie miał miejsca żaden tragiczny wypadek co wpędziło ludzi w pozorne poczucie bezpieczeństwa i rozochociło, a co brutalnie przerwał Titanic.
Widzisz jakieś problemy tam, gdzie ich nie ma.

Cytat:
Inny przypadek: Butler drwi z Gracie'ego pożyczającego Straussowi swoją książkę, podczas gdy Strauss faktycznie miał wszelkie powody, by choć przekartkować ją z zainteresowaniem, zresztą o niczym innym jak o wojnie secesyjnej ci dwaj nie mówili.

Hehe, takie wplecione komentarze autora nadają ciekawość tej książce, chociaż zgadzam się, to tylko komentarze i nie zawsze ściśle zgodne z rzeczywistością.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
manfred




Dołączył: 06 Maj 2013
Posty: 20
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 0:11, 14 Maj 2013    Temat postu:

No i przeczytane. Zdobyłem jakimś cudem Blue_Light_Colorz_PDT_15 Zabrałem się z zapałem do czytania i poszła w parę dni między zajęciami.

Ocena ogólna: książka bardzo dobra, warto jej szukać, ja znalazłem w bibliotece. Czekałem 2 miesiące, ktoś w końcu oddał.

Szczegóły: moim zdaniem jeżeli naprawdę nie masz możliwości zdobyć tej książki i stoisz na krawędzi rozpaczy to zdobądź pozycję "Dziewicza podróż". Będę porównywał do tej książki, gdyż tylko te 2 przeczytałem. Przy wszystkich wadach i wieku książki przede wszystkim - mimo wszystko stanowi ona moim zdaniem 70% książki Buttlera. Nie twierdzę, że przepisał książkę - absolutnie. Mówię, że na przysłowiowego "bóla" Marcus będzie ok.

Różnice? Książka Buttlera jest świeższa, to bardziej współczesne spojrzenie, widać, że autor się postarał, jest mnóstwo przypisów, są specjalne aneksy. Cała historia jest niezwykle spójnie opisana, świetnie się to czyta, łącznie z opisem losów poszczególnych pasażerów. Jest tu trochę różnych "smaczków" o których nie wiedziałem i jest to naprawdę bardzo ciekawe. Lepiej wczułem się w katastrofę od strony pasażerów, świetnie opisane są losy już po zatonięciu statku. Co się działo w szalupach, kto dowodził, dlaczego. Co rozgrywało się w maszynowni. Kto gdzie stał i kiedy dowiedział się o wyroku na statek.
Książka bardzo szczegółowa, solidna. Dopiero dzięki niej poznałem "pełną" wersję wydarzeń - na tyle na ile to możliwe. Więcej jest opisu sytuacji na pokładzie, rozmów między oficerami, ciekawych wydarzeń i zdarzeń.
Z drugiej strony autor jest ostrożniejszy w osądach - ogólnie pływa między różnymi przyczynami, ostrożnie formułuje wnioski, uważam to za plus, nikt nie jest w 100% winny katastrofy.
Marcus mam wrażenie ostrzej osądzał w swojej książce, natomiast zabrakło mi w niej opisu pasażerów - był, ale taki, że najchętniej bym go ominął. Tak to zapamiętałem.
W wersji Buttlera czyta się to z zapartym tchem. Opis pędzącej na ratunek Carpathii wraz z jej kapitanem to mistrzostwo świata.

Śledztwo dużo lepiej opisał Marcus. Są tam dialogi, pytania jakie padały, więcej zdjęć. Ale trzeba przez to brnąć. Buttler sprawnie i zgrabnie przeprowadza przez całość dochodzenia amerykańskiego i brytyjskiego, pokazując całą otoczkę panującą w tym czasie.

Reasumując: obie pozycje godne polecenia. Miała być recenzja książki Buttlera więc krótko: zdobyć i czytać, bo warto.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez manfred dnia Wto 0:13, 14 Maj 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
leoparda




Dołączył: 04 Maj 2012
Posty: 234
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 10:21, 14 Maj 2013    Temat postu:

Na Allegro zgłupieli z cenami z Niezatapialnym. W zeszłym roku były wystawione 2 egzemplarze i poszły za około 90 zł za 1 sztukę. A teraz, niedawno znowu są chyba dwie sztuki do sprzedaży w cenie.....około 190 zł!!!! za 1 egzemplarz.
Co robić? Wypożyczyć książkę. Jak mamy wypożyczony egzemplarz, to można ją zeskanować ręcznym skanerem lub sfotografować. To drugie jest o wiele szybsze, tylko trzeba umieć robić takie zdjęcia. Trwa to około godziny.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
psrus




Dołączył: 16 Lut 2011
Posty: 771
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 10:29, 14 Maj 2013    Temat postu:

manfred napisał:
Przy wszystkich wadach i wieku książki przede wszystkim - mimo wszystko stanowi ona moim zdaniem 70% książki Buttlera. Nie twierdzę, że przepisał książkę - absolutnie. Mówię, że na przysłowiowego "bóla" Marcus będzie ok.

A przy tych dwóch książkach i w A Night to Remember będzie to samo. Wiele jest po prostu napisane na podstawie tych samych źródeł.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Emhokr




Dołączył: 24 Lut 2014
Posty: 407
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Warsaw
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 20:27, 15 Kwi 2016    Temat postu:

Prawie kończę.
Podoba mi się styl pisania, czasem ironiczny, czasem złośliwy, ba, bywa, że dość cyniczny. nie jest nagminny, ale pojawia się w niektórych momentach i wręcz pozwala się uśmiechnąć.

Nie podobają mi się błędy. Hichens staje się Hitchensem, M. Navratil - Navartilem... Niektóre fakty się nie zgadzają - np Lowe wyciągał z wody Azjatę jeszcze przed przegrupowaniem łodzi, kiedy miał w niej kobiety i dzieci i to ich krzyki zmobilizowały go do popłynięcia po tego człowieka. Nazywanie A. Carlisle'a "późniejszym dyrektorem stoczni". No, chyba niekoniecznie. Nagminne nazywanie Titanica pierwszym statkiem, który użył SOS już mi bokiem wychodzi. Ja wiem, że to takie ładne, tworzy się kolejna legenda, ale jednak pierwsza była cunardowska Slavonia w 1909 roku. Woda miała 12 stopni C. Piękne by to było...nie wiem, co im nie wyszło, bo ta temperatura to ani F, ani C.

Szalenie mi się podoba opis przygotowania Carpahii i zachowania Rostrona (prawdopodobnie dlatego, że, choć znam to na pamięć, to jestem fanką Rostrona i jego profesjonalizm mnie urzeka - zwłaszcza, że facet płynął po raz pierwszy po rozbitków, po raz pierwszy odebrał sygnał CQD).

Podoba mi się opis tonięcia wraku, może dziś wiemy nieco więcej, ale mamy zaznaczenie, że nie samo zatonięcie było końcem statku - ostatecznie końcem było uderzenie o dno.

Doskonałe zastanowienie się nad Wildem. Facet przez całą ewakuację praktycznie niewidoczny, gdzieś tam na mostku, zdecydowany jeszcze mniej niż Smith, mocno apatyczny. Dywagacja nad możliwością odebrania sobie życia przez niego.

Co mnie denerwuje nieprzecietnie od lat - w niemal żadnej ksiażce nie ma nic o oficerze Moody'm. Jakieś wspominki, kilka słów, ale poza tym - nic. Jakby go tam nie było. Ok, może nie był bohaterem jak Lightoller (w gruncie rzeczy... był aż takim?), Murdoch (szacun!) czy nawet mój ulubieniec Lowe (choć bohaterem go nie nazwę w pełni znaczenia tego słowa, z całą moją sympatią - nie ma szans), ale chłopak oddał swoje miejsce, nie wiadomo czemu w sumie, w szalupie Lowe'owi, stał na cholernych kabinach i walczył z B, aż go zmyło i poraniony skończył w wodzie. Walczył o szalupy z ludźmi. A o nim praktycznie słowa. Denerwuje mnie to. I tyle... ;) Zresztą, obawiam się, że nie tylko mnie.

Zostało mi trochę stron, uporam się lada chwila.

Irytują mnie cytaty, w których znajduję film Camerona. I to chyba polska korekta i tłumacze walili cytatami z filmu - z czego czerpali potem ( z tłumaczenia tej książki) pracujący przy polskiej wersji A night to remember.

Rzeczywiście, jest to kompilacja Lorda i Dziewiczej podróży. Plus cytaty na poczatku każdego rozdziału - dokładnie z "A survivor's Story: Archibald Gracie". Ale dość udana pozycja, takie jakby połaczenie tego, co do 1998 roku było wiadome w jedno. Są kawałki z ksiażki Lightollera, Graciego, Thayera, plus właśnie Lorda i Marcusa. Warto. Zwłaszcza, że u nas książek mało, a tytuły zagraniczne mają wredne ceny, przy czym nie każdy musi swobodnie czytać po angielsku.

Czepianie się Lorda (z kolei S, a nie W ;) ) - fakt, jest. Ale ja fascynatką Californiana nie jestem i nie będę, jestem zwolennikiem teorii, że to ten statek tam sterczał jak cieć przy hałdzie żwiru. Przy czym łączę to z teorią mirażu i mam więcej zrozumienia dla błędu, jaki popełnili. Ale teoria mirażu to 2012 rok.

Jak ktoś ma możliwość przeczytania - polecam. Bywa dalej na allegro. Wybuliłam 120 zł. teraz poluje na "Odkrycie Titanica" Ballarda. Będzie pasować do "Niezatapialnego", "Dziewiczej podróży", "Pamiętnej nocy", "Titanica - nieuchronnej katastrofy", "Recepcji katastrofy w prasie polskiej", "Titanic and the other ships", "A survivor's story", "SS Titanic" by Thyler, "Titanic valour". Tylko, cholera, łatwo nie jest ... jakby komuś czegoś było potrzeba z którejś z książek - służę ewentualnie scanem.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Emhokr dnia Pią 21:05, 15 Kwi 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
marek92




Dołączył: 06 Kwi 2016
Posty: 19
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 14:39, 16 Kwi 2016    Temat postu:

Właśnie się pojawiła na allegro za 39zl odnalezienie titanica roberta ballarda
[link widoczny dla zalogowanych]
Pozdrawiam;)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Emhokr




Dołączył: 24 Lut 2014
Posty: 407
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Warsaw
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:20, 17 Kwi 2016    Temat postu:

Ha! Dzięki Blue_Light_Colorz_PDT_01 Kupiłam Blue_Light_Colorz_PDT_01
..a miało być embargo na książki... shit... ;)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
marek92




Dołączył: 06 Kwi 2016
Posty: 19
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:34, 17 Kwi 2016    Temat postu:

Niema zaco ,miłej lektury życze jak dojdzie. Pozdrawiam;)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> Książki o Titanicu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 2 z 4

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Bright free theme by spleen stylerbb.net & programosy.pl
Regulamin