Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna


Kolekcja Titanica NR 27

 
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> Artykuły o Titanicu / Kolekcja Titanica
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kobra83




Dołączył: 13 Kwi 2012
Posty: 171
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Gliwice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 0:02, 08 Cze 2012    Temat postu: Kolekcja Titanica NR 27

Spis Treści: Kabiny i pasażerowie pierwszej klasy. Amerykanie w pierwszej klasie. Małżonkowie Astor.

Kabiny i pasażerowie pierwszej klasy
Kajuty pierwszej klasy zostały przez projektantów rozmieszczone mniej więcej w środkowej części kadłuba, na kilku pokładach: od pokładu E do szalupowego. Zarazem jednak z sześciu kabin usytuowanych na pokładzie szalupowym, gdzie mieściły się oprócz tego kwatery oficerskie, zajęta była tylko jedna, oznaczona literą „T”. Mieszkał w niej Stephen Weart Blackwell. W gruncie rzeczy zatem kabiny pierwszej klasy zaczynały się od pokładu A, zaś największa ich liczba ulokowana była na pokładzie C. Zachowane dokumenty nie pozwalają, niestety, ze stuprocentową pewnością stwierdzić, w jaki sposób rozlokowani byli wszyscy pasażerowie kajut pierwszej klasy na „Titanicu”. Braki w dokumentacji i sprzeczności sprawiają, że kwestia ta nadal owiana jest mgiełką tajemnicy. Dodatkowe utrudnienie stanowi fakt, że ścianki działowe niektórych kabin zostały zaprojektowane w ten sposób, by można je było przesuwać w celu dostosowania do bieżących potrzeb. Z tych to powodów nie wiadomo, na jakim pokładzie i w której kabinie podróżowało aż pięćdziesięciu czterech pasażerów.
Złożoność tego zagadnienia uzmysławia najlepiej tabela ilustrująca rozmiesz­czenie pasażerów pierwszej klasy według pokładów.

Pośród zamożnych pasażerów oczekujących na peronie numer 12 na odjazd specjalnego pociągu, który miał ich dowieźć do "Titanica" zacumowanego w Southampton, był także John Jacob Astor IV. Magnat od razu znalazł się w centrum zainteresowania dziennikarzy.
[link widoczny dla zalogowanych]

Amerykanie w pierwszej klasie
W pierwszej dekadzie kwietnia 1912 roku zdecydowaną większość wśród pasażerów pierwszej klasy nowego luksusowego transatlantyku stanowili powracający do ojczyzny Amerykanie. Reprezentowali nową siłę, która zbliżała się wielkimi krokami i miała wkrótce przejąć pałeczkę bogactwa i potęgi od Imperium Brytyjskiego. Wszyscy oni pozostawali pod przemożnym urokiem Europy. Choć w ich sposobie działania można już było dostrzec wyraźne oznaki owego dziejowego przełomu, który miał uświadomić Stanom Zjednoczonym ich potencjał gospodarczy, na początku XX wieku najzamożniejsi Amerykanie wciąż jeszcze z podziwem spoglądali na stare Zjednoczone Królestwo i pragnęli przejąć wszystkie elemen­ty stylu życia, które - jak im się zdawało - odróżniały Amerykanów od Europejczyków.

Kabiny pierwszej klasy na "Titanicu" były urządzone według różnych najmodniejszych w tej epoce stylów. Elegancki salonik w stylu regencji, stanowiącym pośrednie ogniwo między barokiem a rokoko, należał do największych apartamentów.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Teraz, kiedy zakończył się etap kształtowania niewyobrażalnych, amerykańskich fortun, młodzi przedstawiciele magnackich rodzin stanęli przed problemem, który żadnemu z ich przodków z pewnością nie przyszedł nawet do głowy: w jaki sposób wydawać zgromadzone dolary? Podróż do Europy była takim wyszukanym sposobem wydawania pie­niędzy, a jednocześnie umożliwiała poznanie obyczajów i kultury tych, którzy byli magnatami i arystokratami od pokoleń. Na „Titanicu” podróżowało wielu przedstawicieli amerykań­skiej plutokracji, uważającej samą siebie za nową elitę, żywotną i pełną inicjatywy, której brako­wało tylko jednego: klasy europejskiej arysto­kracji. Ci ludzie byli potęgą świata, nowymi bogami nowego złotego wieku, jak ktoś nazwał ten okres.
W owych czasach największym miastem świata wciąż jeszcze pozostawał Londyn, a widowisko­we ceremonie, rozgrywające się w mitycznej niemal scenerii brytyjskiej monarchii, fascyno­wały potomków nieokrzesanych pionierów Dzikiego Zachodu. W czasie sezonu teatralnego zjeżdżali się tutaj tłumnie, bowiem przedstawie­nia w operze, w Adelphi czy w Covent Garden, stanowiły wydarzenia towarzyskie, których nie wypadało przegapić. Horyzonty tego ścisłego kręgu wybrańców ogromnie się poszerzyły, a oni zachowywali się jak kosmopolici. Przyzwyczajeni do pobytów w luksusowych hotelach Claridge i Savoy w Londynie, z chwilą powrotu do ojczyzny szukali na statkach takiego samego standardu i równie nienagannej obsługi i od tego przede wszystkim zależało, czy skorzystają z usług White Star, Cunard czy Hamburg-Amerika.
Tym właśnie kierowano się w czasie projektowania i budowy „Titanica”, który teraz stał w całej krasie zacumowany przy nabrzeżu w Southampton w oczekiwaniu na znakomitych gości, gotów zdać celująco swój pierwszy prawdziwy egzamin. Jego pasażerami mieli być ludzie gotowi zapłacić za bilet pierwszej klasy zawrotne kwoty: dziesięciokrotnie tyle, ile wynosiła roczna płaca robotnika. Niektórzy zresztą nawet na statku ani na chwilę nie przestawali gorączkowo zajmować się interesami, korzystając z pomocy sekretarzy i z nowoczesnych możliwości nawiązywania łączności ze stałym lądem, jakie dał wynalazek Marconiego.

W ogromnych salach hotelu Savoy w Londynie często odbywały się bale, w których uczestniczyli arystokraci i finansiści. Organizowane tam rauty i przyjęcia przyciągały przede wszystkim damy, dla których były okazją do zaprezentowania najmodniejszych strojów i dodatków.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Dla tej nielicznej grupy multimilionerów takie bariery fizyczne jak ocean, a także bariery polityczne w postaci granic pań­stwowych, praktycznie przestały istnieć.
O tym całkowitym, czy też niemal całkowitym, zaniku wszelkich granic najdobitniej świadczył wzrost liczby „międzynarodowych” małżeństw, będących w gruncie rzeczy nowymi związkami społecznymi, łączącymi najzamożniejsze środowiska z obydwu stron Atlantyku.
Podróż „Titanikiem” mogła być zresztą wspaniałym i nieza­pomnianym ukoronowaniem romantycznej podróży poślubnej. Wśród pasażerów pierwszej klasy znalazło się kilka par w podróży poślubnej. W kabinie numer 30 na pokładzie D mieszkali małżonkowie Marvin. Dziewiętnastoletni Daniele Warner Marvin i osiemnastoletnia Mary Graham Carmichael Farquarson zaokrętowali się na „Titanica” w Southampton, by powrócić do rodzinnego Nowego Jorku po wspaniałym trzytygodniowym pobycie w Anglii. W tym samym angielskim porcie 10 kwietnia na pokład „Titanica” wsiadła inna młoda para: dwudziestoczteroletni Lucian Philip i osiemnastoletnia Mary Eloise Hughes. Nie wiemy, którą kabinę zajmowali, wiemy natomiast, że wracali do Huntington w stanie West Virginia. W porównaniu z pasażerami z Ameryki liczba Anglików w pierwszej klasie była ograniczona. Ze względów patriotycznych woleli oni podróżować liniowcami Cunard Line, bowiem inge­rencja kapitału amerykańskiego w budowę „Titanica” - bez względu na imponujący rezultat, jaki udało się osiągnąć - głęboko wstrząsnęła dumą narodu przekonanego o swym niepodzielnym panowaniu w żegludze oceanicznej.

<script>[link widoczny dla zalogowanych]
John Jacob Astor IV był jednym z najważniejszych przedstawicieli amerykańskich wyższych sfer. Poniżej Madeleine Forse, młodziutka druga żona pułkownika Astora. Ich związek spotkał się z niechęcią, a nawet otwartą wrogością wyższych sfer.
<script src='http://img825.imageshack.us/shareable/?i=40396411.jpg&p=tl' type='text/script'[link widoczny dla zalogowanych]

Małżonkowie Astor
Zapewne jednak żadna z osób znajdujących się na „Titanicu” w ostatnich godzinach przed wyjściem z portu nie zaprzątała sobie głowy tego rodzaju rozważaniami. Decyzja zapadła, a życzliwe przyjęcie ze strony personelu pokładowego oraz prze­pych i elegancja wnętrz potwierdzały, że była to decyzja słuszna. Teraz pasażerów pierwszej klasy ogarnęła „towarzyska gorączka”, czyli polowanie na co bardziej utytułowanych towa-rzyszy podróży. Do najbardziej poszukiwanych należeli państwo Astor, para Amerykanów, o której wiele ostatnio mówiono, nawet za oceanem. Wobec faktu, że John Pierpont Morgan w ostatniej chwili zrezygnował z rejsu, najbogatszym człowiekiem na pokładzie stał się automatycznie właśnie John Jacob Astor IV, który zaokrętował się na „Titanica” w Southampton. Przybył tam specjalnym pociągiem, który wyruszył ze stacji Waterloo w Londynie 10 kwietnia o godzinie dziewiątej trzydzieści Dziennikarze, czyhający na znane osobistości, o których rozpisy­wano się w kronikach towarzyskich, wypatrzyli go jeszcze przed odjazdem pociągu, na peronie numer 12, a on, z wrodzoną naturalnością i elegancją, łaskawie zgodził się pozować do zdjęcia. J. J. Astor IV, prawnuk Johna Jacoba Astora i syn Williama Astora, urodził się 13 lipca 1864 roku w Rhinebeck w Nowym Jorku. Po ukończeniu nauki - podobnie jak kiedyś J. P. Morgan - udał się w trzyletnią podróż za granicę, a po powro­cie zajął się zarządzaniem rodzinnym majątkiem. J. J. Astor działał w czasach, kiedy dawno już zapomniano o skromnym pochodze­niu jego rodziny. Korzystając ze swojej mocnej pozycji społecznej, konsekwentnie inwestował w nieruchomości. W 1891 roku wybu­dował hotel Astoria, do którego w krótkim czasie dołączyły dwa kolejne: St. Regis i Knickerbocker. W wieku czterdziestu ośmiu lat spadkobierca rodziny Astor był właścicielem ponad połowy Manhattanu. Pierwszego maja 1890 roku John Jacob połączył się węzłem małżeńskim z Avą Willing z Filadelfii. Ze związku tego urodziło się dwoje dzieci: William Vincent i Ava Muriel. Na zaproszenie do rezydencji Astorów mogli liczyć tylko wybrani amerykańscy multimilionerzy, bowiem matka Johna Jacoba, Caroline, wpoiła weń dobry gust i pogardę dla braku ogłady i ostentacji parweniuszy.
W czasie wojny z Hiszpanią w 1898 roku Astor zebrał grupę ochotników i dzięki swym wpływom zdołał uzyskać stopień pułkownika. Osobiście sfinansował pełne wyposażenie jednej baterii artyleryjskiej, a także oddał do dyspozycji rządu Stanów Zjednoczonych swój własny jacht „Nourmahal”. Po zakończeniu wojny chlubił się swym oficerskim stopniem i przy oficjalnych okazjach chętnie paradował w mundurze.
Pasją J. J. Astora były automobile. Posiadał kilka pięknych egzem­plarzy, które - jak twierdził - potrafił sam naprawiać niczym doświadczony mechanik. Po dziewiętnastu latach pożycia małżeństwo Astorów zaczęło się rozpadać. J. J. odszedł od żony i starając się zachować maksymalną dyskrecję, wystąpił o rozwód, który udało mu się otrzymać po dwóch latach. Postanowił wów­czas pojąć za żonę osiemnastoletnią Madeleine Force, młodszą o rok od jego syna Vincenta. W owych czasach rozwód nie był społecznie akceptowany i Astor - mimo swego nazwiska - spotkał się z ostracyzmem ze strony wyższych sfer. Długo nie mógł zna­leźć duchownego, który byłby gotów udzielić mu ślubu, ale prze­konany o sile swych dolarów nie dawał za wygraną. Ostatecznie udało mu się przekonać pewnego anglikańskiego pastora, by pobłogosławił jego drugi związek w zamian za szczodrą ofiarę na rzecz parafii. Ceremonia nie mogła się co prawda odbyć w kościele, ale na taki kompromis J. J. zgodził się przystać. Mogło się wydawać, że wraz z pokonaniem tej przeszkody wszystkie inne automatycznie znikną i młoda para będzie mogła wreszcie wrócić do normalnego życia. Okazało się jednak, że państwo Astor nie docenili wzniesionego wokół nich muru wrogości.

John Jacob Astor IV niezwykle interesował się techniką, a nawet dokonał licznych wynalazków i miał niemały wkład w ulepszenie silników turbinowych. Ulubionym zajęciem magnata było prowadzenie samochodów.
<script src='http://img600.imageshack.us/shareable/?i=54135433.jpg&p=tl' type='text/script'>[link widoczny dla zalogowanych]

Dlatego zdecydowali się wyjechać na jakiś czas do Indii Zachodnich, gdzie spędzili niezapomniany miodowy miesiąc. Po powrocie do Nowego Jorku okazało się, że niegdyś tłumnie odwiedzane przyjęcia w ich rezydencji teraz świeciły pustkami. Nikt z grona dawnych przyjaciół nie chciał przyjąć zaproszenia ani do domu magnata, ani do prywatnej loży w Metropolitan Opera. Wrogość nie ogra­niczyła się do najbliższego otoczenia, ale zatoczyła szersze kręgi: po serii ataków w amerykańskiej prasie, pojawiły się krytyki w gazetach brytyjskich. Astor starał się wykorzystać swoje wpływy, w nadziei, że ostatecznie sprawa przycichnie, jednak czynione przezeń starania okazały się bezowocne. W tej sytuacji małżonkowie Astor postanowili na dłuższy czas zniknąć z oczu prasie: opuścić purytańską Amerykę i przenieść się do Europy, do Londynu. Wyjechali w grudniu 1911 roku na pokładzie „Olympica” i wysiedli na brzeg w Southampton. Stamtąd - by uniknąć niewygód związanych z zimowymi chłodami - wyruszyli do Egiptu, a w drodze powrotnej do Londynu zatrzymali się w Paryżu.

Jacht "Nourmahal", który w czasie wojny z Hiszpanią w 1898 roku pułkownik Astor oddał do dyspozycji rządu Stanów Zjednoczonych.
<script src='http://img856.imageshack.us/shareable/?i=82645543.jpg&p=tl' type='text/script'>[link widoczny dla zalogowanych]

Byli przekonani, że powolny, acz nieunikniony upływ czasu okryje przeszłość mgłą zapomnienia, sprawiając, że skan­dal, jaki wywołał rozwód i powtórne małżeństwo magnata, pójdzie w niepamięć. Astor i jego młoda żona postanowili wrócić do Ameryki w tydzień po Wielkanocy. Wybrali „Titanica”, ponieważ pano­wał na nim luksus, którego nie można było zna­leźć na innych transatlantykach. Oczywiście, zważywszy na ich status społeczny i finansowy, nie mogli się obyć bez służby. Towarzyszyło im więc troje służących: Victor Robbins, Rosalie Bidois i Caroline Louise Endres. Poza tym podróż umilał nieodłączny airdale terrier o imieniu Kitty. Za dobrą wróżbę uznali fakt, że przyszło im podróżować do Ameryki liniow­cem, płynącym w swój dziewiczy rejs. Widzieli w tym zapowiedź nowego życia i przychylnego przyjęcia przez nowojorską społeczność.

Rezydencja J. J. Astora IV w Nowym Jorku, pod numerem 840 przy Piątej Alei. Gmach został wzniesiony w latach 1891-1896 według projektu architekta Richarda Morrisa Hunta.
<script src='http://img27.imageshack.us/shareable/?i=63672809.jpg&p=tl' type='text/script'>[link widoczny dla zalogowanych]

W następnym numerze między innymi: Angielscy pasażerowie pierwszej klasy. Fałszywi Mr. i Mrs. Morgan.

Źródło: "Titanic" zbuduj sam. Kolekcja Hachette.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kobra83 dnia Sob 2:01, 01 Wrz 2012, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> Artykuły o Titanicu / Kolekcja Titanica Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Bright free theme by spleen stylerbb.net & programosy.pl
Regulamin