Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna


Kolekcja Titanica NR 2

 
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> Artykuły o Titanicu / Kolekcja Titanica
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kobra83




Dołączył: 13 Kwi 2012
Posty: 171
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Gliwice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:40, 19 Kwi 2012    Temat postu: Kolekcja Titanica NR 2

Spis Treści: Ważne zaproszenie na kolację. Lord William Jame Pirrie. Umowa stoczni Harland & Wolff z White Star Line. "Lusitania" i "Mauretania" koszmar nękający Pirriego!

Ważne zaproszenie na kolację
Za datę narodzin koncepcji wielkiego transatlantyku o nazwie „Titanic” zwykło się uważać rok 1907.
Latem tego roku lord James Pirrie, główny udziałowiec i prezes stoczni Harland & Wolff w Belfaście, zaprosił na kolację Jamesa Bruce’a Ismaya, dyrektora generalnego oceanicznej kompanii żeglugowej White Star Line. Był ciepły londyński wieczór. Elegancki daimler mercedes-benz zatrzymał się łagodnie przed Downshire House, rezydencją lordostwa Pirrie.

Lpndyn, początek XX wieku. To tutaj w mieście o eleganckiej i pragmatycznej atmosferze, charakteryzującym się przewagą architektury neoklasycznej, zawarte zostały porozumienia, które miały wkrótce doprowadzić do budowy "Titanica" i narodzin jego legendy.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Był to dostojny, biały gmach imponujących rozmiarów, którego wygląd nieomylnie świadczył o ambicji uzmysłowienia każdemu nowemu przybyszowi, że stoi przed siedzibą bardzo ważnej osobi­stości. Od strony ulicy gości witał pronaos z ośmioma doryckimi kolumnami, a na piętrze, nad umieszczonym po środku fasady trójdzielnym oknem, górował architraw z tympanonem. Te dwa elementy architektoniczne nie pozostawiały wątpliwości, że gmach wzniesiony został w stylu neoklasycznym, bardzo popularnym w owym czasie także wśród architektów za oceanem. Znajdował się w eleganckiej londyńskiej dzielnicy Belgravia, przy Chesham Street 27. Szofer w liberii zatrzymał limuzynę, wysiadł i pośpieszył uchylić drzwi przed panem Jamesem Brucem Ismayem i jego małżonką, Florence. Oboje ubrani byli w eleganckie stroje wieczorowe. Wiedzieli, że tym razem chodziło o coś więcej, niż o zwykłą kolację w Downshire House. To, że w programie było coś znacznie ważniejszego, coś szczególnego, można było poznać nawet po niemal nieuchwytnych gestach lordostwa Pirrie. Dlatego zaraz po kolacji obie panie zgodnie z przepisami etykiety zostawiły mężów samych, żeby przy hawańskich cygarach i kieliszku brandy mogli spokojnie pogawędzić. W rzeczywistości miała to być poważna rozmowa o interesach, o czymś wyjątkowym, o czym lord James myślał już od jakiegoś czasu i co wreszcie postanowił wyjawić swojemu przyjacielowi Bruce’owi.

Londyn był jedną ze światowych stolic mody i finansjery. Prawo dyktowała giełda, a imperium brytyjskie osiągnęło szczyt potęgi. Liczne bale i przyjęcia nierzadko były okazją do spotkań, w wyniku których rodziły się i upadały finansowe imperia.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Lord William James Pirrie
Urodził się w 1847 roku w Quebecu. Jego rodzice, Alexander Pirrie i Margaret Montgomery, Irland­czycy, należeli do protestanckiej mniejszości na wyspie. Po powrocie do ojczyzny zamieszkali w Belfaście, dzięki czemu ich syn James mógł uczyć się w Royal Academical Institution. Jednak mimo ukończenia tej prestiżowej szkoły William James nie chciał kontynuować studiów na uniwer­sytecie. Wolał od razu pójść do pracy. I tak jako zaledwie piętnastolatek został przyjęty jako praktykant do stoczni Harland & Wolff.

Lady Florence, żona Jamesa Bruce'a Ismaya, elegancka dama z angielskich wyższych sfer.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Stocznia, usytuowana przy Queens Islands w Belfaście, należała kiedyś do Hicksona. Edward Harland kupił ją w 1858 roku, a w 1861 roku zwiększył jej kapitał, zawiązując spółkę z Gustavem Wolffem, bratankiem finansisty Gustavusa Schwabego. Młody William James Pirrie zaczynał więc od zera, jednak dzięki swemu nieprzeciętnemu talentowi w ciągu zaledwie kilku lat przeszedł wszystkie szczeble kariery, aż ostatecznie został udziałowcem spółki. W kilka lat później, w 1895 roku, po śmierci Edwarda Harlanda, został dyrektorem stoczni i doprowadził do przekształcenia jej w spółkę akcyjną. Pirrie przy każdej sposobno­ści chełpił się swoim stanowiskiem i prestiżem, tym bardziej że jedna po drugiej sprawował kolejne państwowe funkcje: od sędziego pokoju po burmistrza Belfastu, od kawalera św. Patryka po członka Rady Koronnej. Udało mu się nawet zyskać tytuł naukowy, którym wzgardził w czasach młodości, otrzymał bowiem doktorat honoris causa na wydziale prawa i przez kilka lat sprawował urząd prorektora Queens University w Belfaście. Pozwalał sobie na utrzymywanie wysokiego poziomu życia i nie dopuszczał, by cokolwiek stanęło na przeszkodzie jego władzy. Pośród ważnych celów, jakie zreali­zowała w owych latach stocznia Harland & Wolff, wymienić należy projekt liniowca o konstrukcji żelaznej ze stępkami przechyłowymi, które zwiększały stabilność okrętu w czasie żeglugi. Ta technologiczna innowacja dawała podwójną korzyść: z jednej strony znaczne zwiększenie przestrzeni ładowni, a tym samym możliwość przewożenia większego ładunku, a z drugiej - poprawę komfortu podróży pasażerów, którzy dotychczas uroki morskiej podróży musieli opłacać nieuchronną chorobą morską.

<script>[link widoczny dla zalogowanych]
Lordostwo Pirrie (u góry) przed wejściem do rezydencji w Belfaście. Lord Pirrie ma na sobie mundur członka Rady Królewskiej. (Poniżej). Queens University, gdzie Pirrie przez kilka lat piastował urząd protektora.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Umowa stoczni Harland & Wolff z White Star Line
Zmienne koleje losu White Star Line i powracające trudności martwiły lorda Pirrie, który już w 1902 roku gwałtownie naciskał na Bruce’a Ismaya, by ten sprzedał swoją spółkę kompanii International Mercantiłe Marinę (I.M.M.).
Stosunki handlowe między stocznią a kompanią żeglugową zostały zainicjowane trzydzieści lat wcześniej dzięki staraniom Schwabego, który zaproponował i wdrożył korzystną metodę współpracy, uwzględniającą interesy obu stron. Budowa nowej jednostki pływającej nie wymagała podpisywania umowy, szczegółowo określającej wzajemne zobowiązania kontrahentów, lecz White Star Line zlecała stoczni Harland & Wolff konstrukcję statku w zamian za zwrot poniesionych przez stocznię kosztów, które każdorazowo należało przedłożyć kompanii żeglugowej do zatwierdzenia. W ten sposób między spółkami wytworzyły się powiązania, których trwałość gwarantowała opłacalność, choć nie ulega wątpliwości, że stocznia Harland & Wolff czerpała z tego układu większe korzyści. Zysk spółki wynosił pięć procent kosztów, do których zaliczano także koszt siły roboczej i materia­łów. W konsekwencji stocznia znajdowała się w niezwykle luksusowym położeniu, bowiem wzrost kosztów produkcji nie tylko nie powodował zmniejszenia jej zysków, a przeciwnie - wzrost. Krótko mówiąc: im więcej kosztowało wybudowanie statku, tym większe były dochody stoczni.
Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja White Star, której nie łatwo było pokryć koszty coraz większych i coraz bardziej luksusowych statków. Zainwestowany kapitał zwracał się po coraz dłuższym czasie. Poza tym wystarczył jakiś poważny wypadek na oceanie, by zaprzepaścić szansę zysku, który na papierze rysował się niekiedy wręcz imponująco. Trzeba także pamiętać, że oprócz stałych wpływów od White Star Line stocznia Harland & Wolff miała wielu innych klientów, wśród których były takie kompanie jak Bibby z Liverpoolu czy Royal Mail i Penisular & Oriental z Londynu. Co więcej, nie poprzestawała na rynku krajowym, lecz realizowała zamówienia wielu klientów zagranicznych, między innymi konkurencyjnych firm z Niemiec.
W ciągu roku poprzedzającego ową historyczną kolację lordowi Pirrie udało się zrealizować dwa ważne cele. W 1906 roku uzyskał tytuł barona, a kiedy po czterdziestu latach działalności Gustav Wolff postanowił wycofać się z interesów, przejął całkowitą kontrolę nad przedsiębiorstwem, zajmując stanowisko prezesa zarządu.
Świadomość, że samodzielnie kieruje przedsiębiorstwem, skłoniła go do większego nowatorstwa i inwestowania w śmielsze projekty. Dzięki wieloletniemu doświadczeniu w branży inżynierii okręto­wej Pirrie zdawał sobie sprawę, że nadszedł czas niespotykanego dotąd postępu, a zarazem ostrych konfliktów spowodowanych sprzecznymi interesami.
Jako doświadczony człowiek interesu wiedział, że w interesach nie można osiąść na laurach. Konieczna była ciągła czujność i żelazna determinacja, by stoczni borykającej się z kłopotami z finansową płynnością zapewnić poważne zamówienia, gwarantujące coś wię­cej niż tylko przetrwanie. Tego wieczora Pirrie chciał zapropono­wać budowę trzech transatlantyków, które miały zadziwić cały świat rozmiarami, luksusem i wysokim standardem, nieporówny­walnymi z liniowcami, które dotychczas przemierzały oceany.

„Lusitania” i „Mauretania”: koszmar nękający Pirriego!
Od kiedy w środowiskach związanych z przemysłem i transportem morskim rozniosła się wiadomość o narodzinach bliźniaczych liniowców Cunard Line, William James nie mógł spać spokojnie. Musiało być przecież jakieś rozwiązanie, sposób, by skutecznie przeciwstawić się nieuniknionemu, jak się zdawało, zwycięstwu odwiecznej konkurentki White Star. Nie było wątpli­wości, że nowe liniowce będą w stanie zdobyć „błękitną wstęgę”, tj. pobić rekord szybkości w przepłynięciu Atlantyku.
W drugiej połowie stulecia wymiana towarowa między dwoma brzegami oceanu zaczęła rosnąć w zawrotnym tempie, zarazem jednak nie było wątpliwości, że równie gwałtownie rośnie zapo­trzebowanie innego rodzaju. Wskutek nasilenia emigracji liczba ludności Stanów Zjednoczonych w ciągu zaledwie pięćdziesięciu lat zwiększyła się czterokrotnie. Tak więc wałka o prymat na morzu miała się odbyć właśnie tu, a o zwycięstwie zadecydować miało zdobycie większej liczby pasażerów.
O tym właśnie James Pirrie chciał porozmawiać po kolacji z pre­zesem White Star. Zaczął od opisu aktualnej sytuacji, choć jego gość doskonale zdawał sobie z niej sprawę. Ale Pirrie’emu zależało na tym, bowiem w tym niemal apokaliptycznym kontekście jego propozycja jawiła się jako ostatnia deska ratunku. Jeśli się jej nie wykorzysta, innej możliwości nie będzie, a całą dotychczasową potęgę pozostanie spisać na straty. Musiał przedstawić przyjacielo­wi nieodparte argumenty, położyć nacisk na konieczność udziele­nia natychmiastowej odpowiedzi kompanii Cunarda, przekonać o korzyściach płynących z interesu tak, by rozwiać najmniejsze nawet wątpliwości.

Kompania Cunard Line jako jedna z pierwszych postanowiła rozwinąć linie na północnym Atlantyku, między Europą a Stanami Zjednoczonymi. W tym celu podjęto budowę dwóch nowych liniowców "Lusitania" i "Mauretania", które dzięki zawrotnej jak na owe czasy prędkości miały zadać ostateczny cios konkurencji.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

To, co mogło się wydawać mocnym punktem „Luistanii” i „Mau­retanii”, lord Pirrie przedstawił w zupełnie innym świetle. Według niego perspektywa skrócenia czasu podróży nie była dla pasaże­rów tak atrakcyjna, jak luksus i wysoki standard, od wielu lat będące wizytówką White Star. Umiarkowana prędkość miała umożliwić skuteczniejszą kontrolę wibracji silników, co przeło­żyć się miało na zwiększenie komfortu podróżowania. Poza tym, ze ściśle finansowego punktu widzenia, zwiększenie pręd­kości automatycznie pociągało za sobą wzrost kosztów. Wia­domo było, że zużycie paliwa w stosunku do prędkości nie rośnie w postępie arytmetycznym, ponieważ na każdy dodat­kowy węzeł zużywa się coraz większych ilości węgla. Poza tym pozostawało pytanie: gdzie zmagazynować dodatkowy węgiel niezbędny do pobicia rekordu? Czy nie lepiej ewentu­alne rezerwy przestrzeni spożytkować na stworzenie większej ilości miejsc dla pasażerów?

Bandera Kompanii żeglugowej Cunard Line: agresywna, a zarazem prawdziwie brytyjska.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Jednak najbardziej przekonujący argument Pirrie zostawił sobie na koniec: trzeba zbudować nie dwa liniowce, jak planował Cunard, zgodnie zresztą z powszechnie przyjętą praktyką, lecz więcej: trzy morskie kolosy, które zachwycą cały świat. Pirrie wiedział, że jeśli uda mu się odpowiednio rozpalić ambicje Ismaya, odpowiedź bez wątpienia będzie twierdząca. I nie pomylił się! Plan był bardzo ryzykowny, lecz to wcale nie zraziło Ismaya. Przeciwnie - tak ambitny projekt pozwoliłby mu osiągnąć niezależność i pójść dalej, niż w przeszłość doszedł jego ojciec. Tak więc panowie porozumieli się bez trudu. Kości zostały rzucone: nie ma już czasu na czcze gadanie, trzeba przejść do czynu. Już tamtego wieczora Pirrie i Ismay podjęli kroki, by koncepcję wymarzonych supertransatlantyków przekształcić w rzeczywistość. Rozdzielili między siebie pierwsze zadania, których realizacja warunkowała przystąpienie do walki o dominację w atlantyckiej żegludze pasażerskiej. Planowane okręty miały mieć wyporność 45.000 ton, czyli dwukrotnie więcej niż ich konkurentki od Cunarda, a ich długość osiągać miała niespotykane dotąd rozmiary. Oznaczało to, że pierwszym problemem, jaki należało rozwiązać, było znalezienie doku dostosowanego do takich rozmiarów. James Bruce Ismay, wykorzystując znajomości i poparcie w Stanach Zjednoczonych, rozpoczął negocjację z New York Harbor Board, by znaleźć lub wybudować nabrzeże na tyle długie, by nowy transatlantyk mógł do niego przybić. Lord Pirrie ze swojej strony natychmiast polecił współpracownikom rozwiązać ten sam problem w Belfaście. Już wkrótce miały ruszyć pierwsze prace...

Robotnicy wychodzący ze stoczni Harland & Wolff po zakończeniu pracy. W okresie największej ekspansji stocznia w Belfaście zatrudniała ponad 7000 osób i była jedną z najważniejszych stoczni w Zjednoczonym Królestwie.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Źródło: "Titanic" zbuduj sam. Kolekcja Hachette.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kobra83 dnia Nie 20:22, 26 Sie 2012, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tar-Minyatur




Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 2731
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5


PostWysłany: Czw 20:59, 19 Kwi 2012    Temat postu:

Przepisujesz całe zeszyty, czy je streszczasz? Jeżeli to drugie - wygodny w lekturze styl.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kobra83




Dołączył: 13 Kwi 2012
Posty: 171
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Gliwice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:18, 19 Kwi 2012    Temat postu:

Tekst jest skanowany a potem wrzucony do worda.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
psrus




Dołączył: 16 Lut 2011
Posty: 771
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 13:23, 20 Kwi 2012    Temat postu:

A to chyba nie jest w numerach po kolei? Bo mam trzy pierwsze numery, i tam było chyba o czymś innym...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kobra83




Dołączył: 13 Kwi 2012
Posty: 171
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Gliwice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 14:18, 20 Kwi 2012    Temat postu:

psrus masz rację pierwsze trzy numery były o przygotowaniach Titanica do rejsu nagle w od 4 wyskoczyli z powstawaniem kompanii white star line i budową Titanica z ich strony było to dość nie po kolei a ja wolałem by było to chronologicznie. Czyli najpierw powstanie kompanii potem statki budowa Titanica i cała reszta. Jak masz 3 pierwsze numery to przeczytaj sobie kilka ostatnich zdań w 3 nr. Brzmią one tak: Cóż, do dziś nie brak ludzi, którzy na siłę próbują dopasować fakty do naciąganej teorii o ciążącym nad statkiem fatum. By nie popełnić tego samego błędu, powinniśmy raczej skoncentrować się na analizie planów i poznaniu aspiracji, które doprowadziły do powstania największego i najbardziej luksusowego liniowca na świecie.
I o tym właśnie opowiemy w następnym rozdziale... Tu właśnie zaznaczyli o czym będą pisać dalej. Pozdrawiam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
psrus




Dołączył: 16 Lut 2011
Posty: 771
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 14:23, 20 Kwi 2012    Temat postu:

Będę sobie kopiował te teksty. Blue_Light_Colorz_PDT_15

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kobra83




Dołączył: 13 Kwi 2012
Posty: 171
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Gliwice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 14:28, 20 Kwi 2012    Temat postu:

Super te pierwsze 3 numery co masz. Powinny być tak naprawdę nr 42, 43, 44 (tak powinno zrobić Hachette podczas wydawania kolekcji. Wtedy wszystko by grało i było chronologicznie uporządkowane) bo właśnie wtedy kończy się super dokładny opis budowy i pomieszczeń Titanica oraz wiele więcej.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kobra83 dnia Sob 11:41, 30 Cze 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
adonae




Dołączył: 10 Kwi 2012
Posty: 76
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 15:31, 20 Kwi 2012    Temat postu:

Mam pytanie, kiedy ta kolekcja była w sprzedaży?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tar-Minyatur




Dołączył: 08 Lut 2008
Posty: 2731
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5


PostWysłany: Pią 15:49, 20 Kwi 2012    Temat postu:

2006 bądź 2007 rok? A raczej oba. Może nawet jeszcze rok wstecz.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kobra83




Dołączył: 13 Kwi 2012
Posty: 171
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Gliwice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 18:45, 20 Kwi 2012    Temat postu:

Zerknąłem na gazetę. W pierwszym nr jest 2002 a w setnym 2004. Wiec w takich latach było wydawane o ile pamiętam. Trochę dawno ale ważne że pismo wyszło już po zatonięciu Titanica Blue_Light_Colorz_PDT_15

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> Artykuły o Titanicu / Kolekcja Titanica Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Bright free theme by spleen stylerbb.net & programosy.pl
Regulamin