Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna


Kolekcja Titanica NR 1

 
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> Artykuły o Titanicu / Kolekcja Titanica
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kobra83




Dołączył: 13 Kwi 2012
Posty: 171
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Gliwice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:55, 17 Kwi 2012    Temat postu: Kolekcja Titanica NR 1

Witam wszystkich. Ja jako WIELKI fan tego portalu i Titanica rozpoczynam wydawanie numerów. Będzie ich sto i pojawiać się będą co drugi dzień. Te numery to jedna wielka gigantyczna opowieść o tym dziele sztuki jaki wszyscy tu kochamy czyli Titanic. Opowiadać będą od narodzenia się kompanii White Star Line przez budowę, rejs, sąd, wrak aż do współczesności. Życzę miłej lektury bo na pewno jest ona ciekawa i pasjonująca. Zapraszam do czytania.

Spis Treści: Narodziny kompanii White Star Line, Szlak północnoatlantycki. Powiązania międzynarodowe.

Narodziny kompanii: White Star Line
Realizacja tak ambitnego przedsięwzięcia, jakim była budowa „Titanica”, wymagała trzech rzeczy: musiał znaleźć się armator gotów zamówić ogromny transatlantyk, potrzebna była stocznia o odpowiednich mocach produkcyjnych i nowoczesnym zapleczu technicznym, wreszcie musieli pojawić się inwestorzy gotowi wyłożyć kapitał, a potem czekać, aż inwestycja się zamortyzuje. Dopiero połączenie tych trzech czynników gwarantowało sukces, a trzeba przy tym pamiętać, że pomysł był jak na swoje czasy rewolucyjny Zwykle tak bywa, że wielkie osiągnięcia są zasługą nietuzinkowych osobowości. W przypadku „Titanica” było to trzech ludzi: Ismay, Pirrie i Morgan. Jeśli chcemy zatem zrozumieć, jak narodził się sławny transatlantyk, musimy przyjrzeć się jego twórcom. Pierwszy z nich, Joseph Bruce Ismay, był prezesem White Star Line, kompanii żeglugowej, do której należał „Titanic”. Urodzony w końcu 1862 roku w Crosby pod Liverpoolem, ukończył Elstree College w Hertfordshire, potem, niemniej słynny i o równej pierwszemu renomie, Harrow College.

Emblemat White Star Line - pięcioramienna gwiazda na małej banderze.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Port w Liverpoolu (na rycinie widoczne Conning Docks i Izba Celna), gdzie powstała White Star Line.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Nie podjął studiów uniwersyteckich i dalsze nauki pobierał u prywatnych nauczycieli. Przez rok podróżował po Francji, sporo czasu spędził w Paryżu, przez kilka następnych miesięcy zwiedzał świat, uzupełniając w ten sposób swoją wiedzę, co było powszechnym zwyczajem wśród synów kupców, przemysłowców i przedsiębiorców począwszy od XVIII wieku. Zanim młody człowiek zaczął prowadzić interesy, musiał poznać obce kraje, ich kulturę, panujące w nich stosunki.

Okładka listy pasażerów White Star Line z 1906 roku z wyliczeniem linii, które kompania obsługiwała.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

J. Bruce Ismay był wysoki, przystojny, wytworny Ujmujący sposób bycia zyskiwał mu powszechną sympatię. Grał świetnie w tenisa i golfa. Na przyjęciach stawał się duszą towarzystwa. Tylko najbliżsi przyjaciele, którzy znali go naprawdę dobrze, wiedzieli, że pod maską światowca kryje się człowiek w gruncie rzeczy nieśmiały, skryty i niedowierzający sobie. Kiedy J. Bruce uznał, że czas zająć się interesami, zaczął terminować w White Star Line, kompanii należącej do jego ojca. Emblematem White Star Line była biała pięcioramienna gwiazda na czerwonym tle - ten właśnie znak pojawi się później na banderze i wielu sprzętach „Titanica”.

Dziewietnastowieczna rycina przedstawiająca widok Nowego Jorku. Rozwijające się dynamicznie Stany Zjednoczone przyciągały emigrantów z całej Europy.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

W porcie nowojorskim White Star Line miała swoje własne nabrzeże. Bliscy witali i żegnali pasażerów płynących na statkach kompanii.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Szlak północnoatlantycki
W tym czasie White Star Line intensywnie modernizowała swoją flotę. Oprócz utrzymywania regularnej linii do Australii kompania zaczęła wysyłać swoje statki do Stanów Zjednoczonych, gdzie portem docelowym był Nowy Jork. Konkurencja w żegludze transatlantyckiej była ogromna, toteż aby jej sprostać, Oceanic Steam Navigation Company, działając w imieniu White Star Line, sfinansowała budowę dwóch nowoczesnych statków pasażerskich, szybszych i większych niż jakiekolwiek inne jednostki obsługujące w tamtym czasie linie północnoamerykańskie. Ekspansja morska wymagała ogromnych nakładów kapitałowych. Gustavus Schwabe, finansista z Liverpoolu, Niemiec z pochodzenia, zgodził się wyłożyć potrzebne fundusze. Możemy zapytać, dlaczego Schwabe zdecydował się inwestować akurat w White Star Line, dlaczego wybrał akurat tego, a nie innego armatora? Zwykle skłonni jesteśmy uważać, że biznesmeni kierują się jasnymi, jednoznacznymi kryteriami, które sprowadzają się do podstawowego argumentu: „Inwestuję tam, gdzie mogę osiągnąć największy zysk”. Zapewne tak właśnie najczęściej się dzieje, choć z drugiej strony nikt, kto dysponuje dużymi pieniędzmi, nie może być do końca pewien efektów swoich decyzji finansowych. Bywa zatem i tak, że wybory, jakich dokonują potentaci pieniądza, wielcy przedsiębiorcy i bankierzy, dyktowane są intuicją bądź przez okoliczności życiowe czy sytuację prywatną. Tak właśnie było w naszym przypadku. Siostrzeniec Gustavusa Schwabe, Gustav Wolff, inżynier z zawodu, w 1861 roku stał się współwłaścicielem firmy Harland & Wolff.

Joseph Bruce Ismay syn założyciela White Star Line dyrektor Oceanic Steam Navigation Company, która doglądała sprawnej żeglugi statków White Star Line. Jego kontakty z amerykańską finansjerą doprowadziły w efekcie do budowy "Titanica"
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Po zainwestowaniu w White Star Line doszło do zacieśnienia kontaktów między armatorem a stocznią, która miała zbudować „Titanica”. Schwabe zdecydował się wszakże wyłożyć pieniądze pod jednym warunkiem: White Star Line zobowiązywała się budować wszystkie swoje statki w stoczni Wolffa, podczas gdy ta mogła równocześnie przyjmować zlecenia od innych kompanii żeglugowych. Jak to często bywa w świecie interesów, stocznia Harland & Wolff z czasem wykupiła część udziałów w White Star Line. Było to o tyle zrozumiałe, że żegluga transatlantycka rozwijała się w tym okresie bardzo dynamicznie, a White Star Line należała tu do liderów. Oczywiście nie obywało się bez problemów i strat. I tak na przykład w 1874 roku White Star Line straciła jeden ze swoich najlepszych transatlantyków. W drodze do Nowego Jorku zatonął pięciotysięcznik „Germanie”. Niskie temperatury na trasie rejsu doprowadziły do tak poważnego oblodzenia kadłuba, że pod ciężarem lodu statek poszedł na dno.

Ulotka reklamowa White Star Line - potęga, nowoczesnoś, komfort, zasięg.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

W 1886 roku młody J. Bruce Ismay wyjeżdża do Nowego Jorku, gdzie rozpoczyna pracę w biurach White Star Line. Energiczny, operatywny szybko staje się znaną postacią w świecie biznesu. Już w następnym roku zostaje głównym agentem macierzystej kompanii. Przez pięć lat pobytu w Nowym Jorku doskonale poznaje miejscowe stosunki, nawiązuje też wiele zawodowych i prywatnych kontaktów w kręgach tutejszej finansjery, kontaktów, które później miały okazać się bezcenne.
Zdobywszy rozległą wiedzę na temat żeglugi transatlantyckiej, mógł wreszcie wrócić do Anglii. Jego ojciec, człowiek dobiegający sześćdziesiątki, zamierzał wycofać się z interesów i wszyscy oczekiwali, że J. Bruce jako najstarszy syn przejmie rodzinną firmę. Tak też się stało. Jednak początek samodzielnej kariery nie był dla Ismaya zbyt szczęśliwy - w rok później kompania poniosła kolejną stratę, kiedy w lodowatych wodach północnego Atlantyku zatonął największy wówczas statek, należący do White Star Line parowiec o wyporności 6594 ton. Tylko ludzie przesądni przywiązują wagę do takich szczegółów, niemniej ostatni rejs „Naronica” był trzynastym w jego karierze. Jeszcze bardziej tajemnicze było to, że statek zniknął z powierzchni oceanu, nie pozostawiając po sobie najmniejszego śladu.

Powiązania międzynarodowe
Ostatnia dekada XIX wieku to okres ostrej i gwałtownie narastającej konkurencji pomiędzy armatorami europejskimi, a także pomiędzy morskimi potentatami z Europy i Stanów Zjednoczonych. Thomas Henry Ismay, ojciec J. Bruce’a, wycofał się co prawda z interesów w 1892 roku, ale w jego przypadku nie można było mówić o spokojnej emeryturze. Już wcześniej doskonale zdawał sobie sprawę z zagrożenia żeglugi europejskiej przez Amerykanów. By temu zapobiec, usiłował doprowadzić do konsolidacji brytyjskich armatorów, którzy łącząc siły, mogliby przeciwstawić się Stanom Zjednoczonym. Jego wysiłki na niewiele się zdały i nie doprowadziły do przyjęcia przez kompanie angielskie wspólnej polityki antyamerykańskiej. Nikt nie podjął patriotycznej strategii i Ismay w kilka lat później umarł zgorzkniały.

<script>[link widoczny dla zalogowanych]
Edward James Harland (u góry) i Gustav Wilhelm Wolff (na dole) 11 kwietnia 1861 roku oficjalnie otworzyli swoją stocznię w Belfaście.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Firmę przejął jego syn J. Bruce i początkowo zarządzał nią dynamicznie, by po trzech latach niespodziewanie sprzedać kompanię jednemu z amerykańskich magnatów morskich. White Star Line kupił Junius Pierpoint Morgan. Człowiek, który był największym konkurentem Thomasa Henry’ego, teraz przejął jego dziedzictwo!
Oczywiście nie stało się to z dnia na dzień. J. Bruce przez dwa lata konsekwentnie odrzucał coraz bardziej kuszące oferty Morgana, wreszcie jednak uległ. Partnerzy starego Ismaya po sprzedaży kompanii wycofali się, natomiast sam J. Bruce zachował stanowisko prezesa i dyrektora. Amerykanie potrafili docenić jego fachowość i odwdzięczyć się za doprowadzenie do transakcji - w 1904 roku J. Bruce Ismay został prezesem International Mercantile Marinę, grupy kompanii żeglugowych, do której należała także White Star Line. Pełnił też ważne funkcje w innych firmach żeglugowych i ubezpieczeniowych. Biura White Star Line znajdowały się w Liverpoołu przy St. James Street pod numerem 30, ale sam Ismay wolał mieszkać w Londynie w eleganckiej dzielnicy Mayfair, dokładnie na Hill Street 15.

Obecny widok budynku stoczni Harland & Wolff w Belfaście. Za czasów "Titanica" stocznia zatrudniała 1000 pracowników i stanowiła małe miasteczko.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Sukces osobisty sprawił, że wobec swoich partnerów w interesach i podwładnych zachowywał się w sposób despotyczny i apodyktyczny: nie tolerował odmiennych zdań, a podejmowane przez niego decyzje nie podlegały żadnej dyskusji. Takie postępowanie nie zjednywało mu ludzi, ale bez wątpienia zapewniało skuteczność działania oraz nieograniczoną władzę.

Jedna z sali stoczni Harland & Wolff, gdzie pracowali inżynierowie. To tutaj powstawały szczegółowe projekty budowanych przez stocznię statków, w tym projekt "Titanica".
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Trzeba przyznać, że Ismay był skuteczny. W zaciętej walce z potężnym konkurentem, jakim była Cunard Line, zaczął powoli zyskiwać przewagę. Wtedy też w miejsce Liverpoolu Southampton stało się głównym portem obsługującym transatlantycki ruch pasażerski oraz handlowy. Położone bliżej Londynu, było portem usytuowanym znacznie wygodniej przede wszystkim dla pasażerów pierwszej klasy, którzy w większości ruszali w podróż do Ameryki ze stolicy. Łatwiej też było z Southampton zawijać do Cherbourga, gdzie dołączali pasażerowie z całego kontynentu.

Dzięki swojemu położeniu Southampton stało się głównym portem dla wypływających z Anglii liniowców. Ze względu na kongestię zdarzyło się, że statki cumowały po trzy burta w burtę przy jednej kei.
<script>[link widoczny dla zalogowanych]

Potem transatlantyki zatrzymywały się zwykle przy południowych brzegach Irlandii, by wziąć na pokład emigrantów szukających lepszego losu w Stanach, i dopiero ruszały w rejs przez ocean. Jak widać, chodziło o to, by zaspokajać potrzeby wszystkich - bogatych i biednych, tych, dla których rejs przez Atlantyk był jedynie fanaberią, i tych, którzy tylko emigrując, mogli liczyć na godziwe życie. Taka strategia okazała się słuszna. Kierowana przez J. Bruce’a Ismaya White Star Line, czyniąc z Southampton port macierzysty dla większości swoich statków i nie wycofując się całkowicie z Liverpoolu, wkrótce zdecydowanie wysunęła się na czoło w konkurencyjnej walce z Cunard Line. Nie oznaczało to jednak, że kompania nie natrafiała na rozmaite przeszkody i problemy w tym wyścigu. Te pojawiały się nieustannie. White Star Line poniosła kolejną stratę, gdy przy brzegach Kornwalii zatonął należący do niej statek „Suevic”. W 1909 roku przy brzegach Massachussetts, w pobliżu latarniowca „Nantucket”, „Republic” zderzył się we mgle z włoskim parowcem „Florida”. Na szczęście należący również do White Star Line „Baltic” nadpłynął na czas, by uratować od pewnej śmierci większość pasażerów i załogi obydwu statków. Pomimo tych i innych wypadków losowych kompania rosła w siłę i przynosiła ogromne zyski. Możemy być pewni, że 10 kwietnia 1912 roku Ismay wchodził na pokład „Titanica” z pełnym przekonaniem, że oto spełniły się wszystkie jego ambicje i że zostawił daleko w tyle swoich brytyjskich oraz niemieckich konkurentów. Wszystko wskazywało na to, że dziewicza podróż wielkiego transatlantyku przejdzie do historii jako zwieńczenie imponujących przedsięwzięć Josepha Bruce’a Ismaya oraz potwierdzenie słuszności obranej przez niego drogi.

Źródło: "Titanic" zbuduj sam. Kolekcja Hachette.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kobra83 dnia Nie 19:20, 26 Sie 2012, w całości zmieniany 12 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
TitanicBulider




Dołączył: 16 Wrz 2011
Posty: 29
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


PostWysłany: Śro 21:49, 18 Kwi 2012    Temat postu:

Tekst całkiem ciekawy, ale 10 maja Titanic leżał już na dnie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> Artykuły o Titanicu / Kolekcja Titanica Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Bright free theme by spleen stylerbb.net & programosy.pl
Regulamin