Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna


TITANIC 1953

 
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> Filmy o Titanicu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Emhokr




Dołączył: 24 Lut 2014
Posty: 379
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Skąd: Warsaw
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 0:11, 03 Sie 2016    Temat postu: TITANIC 1953

Pani kocha pana, z którym żyje w stadle rodzinnym. Ma jednak troszkę dość i zabiera dzieciaki, urokliwą parkę i fruu - na statek gigantyczny, co się zowie Titanic.
Małżonka trafia szlag. Leci po bilecik w marcu, ale bilecików niet ( hym... pierwszy błąd filmowców ;) ). Odkupuje bilet od pasażera trzeciej klasy. Titanic wyrusza z portu. I płynie sobie. Podczas posiłku małżeństwo się spotyka. Love wybucha na nowo, postanowienia ułożenia wszystkiego są również, ale pojawia się zły ajsberg i trochę komplikuje sprawę....

Film milutki. Wszystko urocze. Chyba trochę próbujący naprawić historię znaną z maszkarona z 1943 roku kręconego nie dość, że na Bałtyku, to jeszcze w Gdyni. I na Cap Arconie.
Oczywiście kulminacyjnym momentem jest bohaterska śmierć ludzi i statku. Przy dźwiękach Bliżej Ciebie chcę być, Boże (dla wtajemniczonych: Nearer My God to Thee; dla bardziej wtajemniczonych w wersji Bethany; Horbury występuje w A night to remember)
Bethany: https://www.youtube.com/watch?v=mHi0fyqCdV4
Horbury: https://www.youtube.com/watch?v=Vc0TEYGEl4k
Oba są niezwykłe, choć dla mnie jednak wersja B.
Mniejsza z tym.

Ten film, Titanic z 1953 roku to w zasadzie pierwsza spora produkcja dotycząca katastrofy. No, wcześniej był Atlantic z 1929, ale to tylko inspiracja Titanikiem.

Można się poczepiać pewnych szczególików. Ot, mundury Brytyjskiej Marynarki. Szalupy z II wojny światowej. Czy wyjace syreny bez sensu. Astor mieszkał w innej kajucie niż normalnie, a pod wodą Titanic obrywa w lewą burtę, choć zdjęcia znad wody już pokazują stronę prawą...
Och. Jeszcze pianinko na pokładzie jest niezłe. Wyprowadzone...

A jednak polecam. Warto zobaczyć, jak wtedy grano (techniki aktorskie, plany itp - to też jest ciekawe w wersji z 1958 roku). I warto zobaczyć ten, troszkę ugrzeczniony, film. Co prawda sporo w nim błędów, ale ...w końcu uhonorowany OSCAREM! Tak, tak, nie bredzę. Oscar w 1954 roku za scenariusz trafił właśnie do Titanica. Druga nominacja do Oscara była za scenografię, ale się nie udało.

Obsada?? BARBARA STANWYCK (grała w Ptakach ciernistych krzewów między innymi... czy Dynastii Colbych Blue_Light_Colorz_PDT_01 ) oraz Clifton Webb.

Ode mnie to tyle... Pewnie pojawi się zaraz Tomek i ładniej napisze ode mnie swoje przemyslenia Blue_Light_Colorz_PDT_15


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tomek_s_1990




Dołączył: 12 Mar 2011
Posty: 842
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 17:50, 17 Paź 2016    Temat postu:

Pierwszy raz od dłuższego czasu obejrzałem Titanic-a z 1953 i stwierdziłem, że stanowi on zupełne przeciwieństwo nazistowskiego filmu z 1943. Zgadzam się z Emhokr, że ów dzieło, mogło powstać, jako reakcja na niezwykle oczerniającą anglików produkcję niemiecką. Mówi się o filmie z 1943 roku bardzo krytycznie, że to produkcja propagandowa. Ale czy realizacja z 1953 jest wiele lepsza? Według mnie także ma charakter propagandowy.

W filmie z 1953 roku dokonano totalnej sublimacji (uwznioślenia) katastrofy statku. Kapitan jawi się jako heros, doskonale ogarnia wszystko, zarówno imprezy towarzyskie, jak i obowiązki na statku. Gdy otrzymuje informacje o uszkodzeniach, w jednej chwili sam własnym autorytetem stwierdza, że statek zatonie. W czasie katastrofy nie ma dantejskich scen, pasażerowie grzecznie wchodzą do łodzi, panowie uprzejmie ustępują paniom miejsc w szalupach, do końca nie ma paniki. Prawie nie ma sytuacji, za które można by się wstydzić (jeden pan przebrał się za kobietę, ale nie zostało to jakoś wymownie potępione). Najlepsza jest scena końcowa, pasażerowie stają niemal na baczność razem z kapitanem, śpiewając hymn (chrześcijański hymn śpiewają nawet Żydzi). Widać wyłącznie mężczyzn, nie ma kobiet i dzieci. Wyjątkami są Ida Strauss i nastoletni Norman, którzy doskonale wpasowują się w katalog bohaterskich postaw, jakich w filmie nie mało (Norman oddaje miejsce w szalupie kobiecie, Ida wybiera śmierć razem z mężem). Po odśpiewaniu hymnu Titanic po kilku wybuchach idzie na dno. Nie ma jednak walących się mebli, kominów, rozbijanych w drobny mak zastaw stołowych. Nie pokazano żadnych śmierci, nie ma epilogu, który mówił by stratach ludzkich ani o tragedii ocalonych, osieroconych przez najbliższych.

Cały film wydaje się jedną wielką pochwałą cnót moralnych i obywatelskich pasażerów Titanic-a. Niemal całkowicie wyrugowano z filmu wszelkie elementy, które do tego obrazu nie pasowały. Sama katastrofa jest piękna, można by powiedzieć, jest przykładem, jak powinni iść na śmierć Anglicy. Służy też powieleniu pewnego mitu, jak to tragedia transatlantyku przeplatała się z heroicznymi postawami.

Oba filmy z 1943 i 1953 roku pokazują rzeczywistość inną niż byłą naprawdę. Oba interpretują katastrofę bardzo jednostronnie. Czy zatem film z 1953 nie jest również propagandą?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez tomek_s_1990 dnia Pon 17:51, 17 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum TITANIC - forum o Titanicu Strona Główna -> Filmy o Titanicu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Bright free theme by spleen stylerbb.net & programosy.pl
Regulamin