Autor Wiadomość
Kristatos
PostWysłany: Śro 11:13, 16 Lis 2016    Temat postu:

Będąc na forum od niedawna, z zainteresowaniem przeczytałem ten wątek. Nasuwa mi się kilka ciekawych wniosków.

Po pierwsze, zapomnieliśmy chyba o głównym pytaniu, jakie postawiła pierwsza osoba, czyli "Nie wiem czym uzasadniacie nieprzetłumaczanie nazw" ?

Moim zdaniem, nieprzetłumaczalność nazw, a przynajmniej - satysfakcjonująca, jest rezultatem różnic kulturowych. Nie jesteśmy w stanie dosłownie odzwierciedlić tłumaczeniem funkcji danego pomieszczenia, gdyż w polskiej tradycji pewnych pomieszczeń po prostu nie było w domach czy w szeroko pojętym użyciu.

Odnosząc się do najczęściej pojawiającego się tematu "Reading and Writing room", nie rozumiem, dlaczego pierwsza część - czyli "czytelnia" - jest kojarzona z książkami ? Wydaje mi się, że to nie o książki chodzi. Tylko o listy. Nie ich jedynie pisanie, ale właśnie czytanie. Może pomysł na takie pomieszczenie na statku z dzisiejszej perspektywy wydaje się chybiony, ale to byłby odpowiednik kafejki internetowej, znanej być może części z nas z lat 2000. Czyli miejsca do korespondencji ze światem.

"Czytelnia", w rozumieniu czytania książek, ma chyba w przypadku tego pomieszczenia marginalne znaczenie.

Uzasadniając kontekst kulturowy, za przykład podałbym inne angielskie określenie (którego nie było na Titanicu) - czyli "Drawing Room". Jak przetłumaczy to przeciętny Polak? Jako pokój do rysowania, zapewne. Jak spojrzymy na plany starych angielskich domów, tych z wyższej półki, znajdziemy bardzo często "Smoking Room", "Dining Room" oraz właśnie "Drawing Room". To nie pokój do rozwijania talentów plastycznych. Nazwa pochodzi od "With-drawing room" czyli pokoju do "wypisania" się z towarzystwa. Coś w rodzaju miejsca do odpoczynku, relaksu, gry na instrumencie, jakby zaplecza do nieformalnych rozmów. Jak zgrabnie nazwiemy to w naszym ojczystym języku? Myślę, że żadna próba będzie nie do końca adekwatna. Dlatego uważam, że kontekst kulturowy odgrywa zasadniczą rolę w zakresie tłumaczeń nazw i nie ma o co kruszyć kopii ;)
Emhokr
PostWysłany: Sob 16:28, 21 Maj 2016    Temat postu:

Ok. Ale nie każdy ma chody w stoczni. Co my, maluścy, moze ny zrobić ?? ;)
psrus
PostWysłany: Sob 16:12, 21 Maj 2016    Temat postu:

Cytat:
Nie da się komuś zadufanemu w sobie wytłumaczyć, że obejrzenie dwóch filmów dokumentalnych i Titanica Camerona nie oznacza, że się coś wie sensownego poza faktem, że statek istniał.

Oglądanie filmów dokumentalnych o Titanicu może przynieść więcej szkody niż pożytku.
OLIMPIJSKI
PostWysłany: Pią 18:40, 20 Maj 2016    Temat postu:

Jeszcze zobaczymy kto jest dzieciakiem
Emhokr
PostWysłany: Pią 14:01, 20 Maj 2016    Temat postu:

Z szacunkiem, dzieciaczku, do starszych Blue_Light_Colorz_PDT_15
Z przedszkolem swoim nie przychodż Blue_Light_Colorz_PDT_15

BAAAAAAAAAAAAAAAAJ!!!!
OLIMPIJSKI
PostWysłany: Pią 12:47, 20 Maj 2016    Temat postu:

Dziećmi to wy jesteście i nie mam do was siły,a wszystkim będę odradzał to forum.
Emhokr
PostWysłany: Pią 10:08, 20 Maj 2016    Temat postu:

A prosiliśmy. Nie wracaj. Nawet pod innym Nickiem. Dziecię drogie. Ty myślisz ze nas oszukales? Pomijając Twoje maniery podczas pisania... To nr IP nie klamie. Znajdź sobie jakies produktywne zajecie. Bo ja wiem? Buduj te swoje modele. Jedz do H&W. Przedstaw sie jakobThomasnAndrews. Tylko nie wracaj ☹
OLIMPIJSKI
PostWysłany: Pią 8:24, 20 Maj 2016    Temat postu:

Widzę,że zwariowaliście do końca,nie wiem po co tutaj wracałem.
Emhokr
PostWysłany: Czw 23:06, 19 Maj 2016    Temat postu:

WELCOME BACK Blue_Light_Colorz_PDT_01
OLIMPIJSKI
PostWysłany: Czw 21:53, 19 Maj 2016    Temat postu:

Po pierwsze nie jestem żadnym debilem.I nie wypisuję żadnych bzdur.To wyście są głupi niż ustawa przewiduje.
Emhokr
PostWysłany: Czw 17:32, 19 Maj 2016    Temat postu:

A ja powiem brzydko - z prawdą, jak z dupą. Każdy ma własną.
Na marginesie zaś...dziś miałam świetną grupę emerytów (i teraz na serio mówię: trafił mi się pan, który pracował jako inżynier - budowniczy okrętów). Ale do grupy doczepił mi się taki Mar...Olym... no, ktoś. I ów ktoś nie dość, że zaczął teorie rózne dziwne tworzyć, to opowiadał takie bzdury, ze mnie ścięło. Zresztą jego niechęć do Murdocha mnie przeraziła. Niestety, debile są wszędzie. Nie da się komuś zadufanemu w sobie wytłumaczyć, że obejrzenie dwóch filmów dokumentalnych i Titanica Camerona nie oznacza, że się coś wie sensownego poza faktem, że statek istniał. I z takimi chyba się odechciewa dyskutować. I tu też po raz kolejny zrozumiałam ową stara prawdę pszczół przytoczoną na początku. Zawsze znajdzie się ktoś, kto wie lepiej. I ok, bo ja nie jestem znawcą tematu, tyle o ile. Ale jednak uważam, że film to jednak nie jest wszystko, co mamy w temacie powiedziane...
psrus
PostWysłany: Czw 10:43, 19 Maj 2016    Temat postu:

Zaprawdę powiadam wam, na Titanicu nie było bali. Twarda to mowa, któż jej słuchać może? I zgorszyli się niektórzy, i odtąd już nie chodzili za Jezusem.
Emhokr
PostWysłany: Czw 10:29, 19 Maj 2016    Temat postu:

Jak można plynac po oceanie bez balu? Na najlepszym z najlepszych?
TITANICzna
PostWysłany: Czw 0:52, 19 Maj 2016    Temat postu:

No przecież całe "Zostawcie Titanica" się tym opiera Blue_Light_Colorz_PDT_01
psrus
PostWysłany: Śro 10:46, 18 Maj 2016    Temat postu:

Spoko, według co drugiego laickiego artykułu o Titanicu w prasie i internecie, pisanego na kolanie w połowie na podstawie źródeł, w połowie na podstawie wyobrażeń, to na Titanicu była sala balowa i były bale, a nawet w wieczór katastrofy był bal.

Powered by phpBB (php5) 2.0.11 [CR] C 2001, 2002
phpBB Group, hosted by kei.pl
Design forum - r@ven web for phpbb.pl